Inteligentna ładowarka akumulatorów – Newell C4

 

Dzisiaj na warsztat biorę pozornie proste urządzenie jakim jest ładowarka akumulatorów. Pozornie proste, bo tak naprawdę prezentowany dzisiaj Newell C4 to prawdziwy potwór dla wszystkich, którzy lubią pobawić się ogniwami :).

Przed rozpoczęciem mojego, jak zwykle, długiego wywodu chciałbym podziękować sklepowi INFOTO za podesłanie egzemplarza do testów – cena, link do sklepu itp. Jak zawsze na końcu artykułu ;).

 

Tak, więc możemy zaczynać.

Ładowarka Newell C4 przychodzi do nas w zgrabnym pudełku, które prezentuje się całkiem ładnie.

 

Na przedzie pudełka w oczy rzuca się dumny napis Newell SMART CHARGER i przyznam, że nawet napis jest trafny, ale to sobie jeszcze sprawdzimy.

Na pozostałych bokach pudełka znajdziemy mniej i bardziej przydatne informacje – m.in. kompatybilność akumulatorów, a  jest ich naprawdę sporo.

 

Dobrze, nie będziemy się rozwodzić nad pudełkiem, bo przecież każdego interesuje sam produkt i jego działanie, a nie fantazje producenta ;).

W środku znajdziemy instrukcję obsługi… oczywiście wiadomo, że każdy ją czyta… , kabel zasilający i samą ładowarkę. Zestaw skromny, bo skromny, ale w zasadzie czego można było się więcej spodziewać.

 

Ekspresowo przejdziemy do naszego urządzenia.

Pierwsze moje wrażenie to WOW! Ładowarka wykonana jest z świetnej jakości plastiku.. fajnie wygląda i przede wszystkim czuć w dłoniach, że nie jest to jakaś tania tandeta.

Na froncie widzimy m.in. wyświetlacz LCD – niestety nigdzie nie mogę znaleźć ile ma cali, ale z moich matematycznych obliczeń wynika, że mamy tutaj niecałe 3,3 cala. Poniżej umieszczono logo Newell, model C4 oraz dwa przyciski funkcyjne – SLOT i MODE.

No na dole cztery sloty na nasze akumulatory.

 

Na górnym boku umieszczono dwa porty – jeden z nich służy do podłączenia kabla zasilającego, zaś drugi na moje oko również służy do zasilania.

Pozostałe boki nie zostały w żaden sposób zagospodarowane.

Tył ładowarki to w zasadzie tylko otwory do odprowadzania ciepła, stopki antypoślizgowe oraz tabliczka znamionowa.

 

Okej, dosyć tej teorii, czas na praktykę!

Newell C4 testowałem przez około 2 tygodnie za pomocą akumulatorów AA, AAA i popularnych ogniw 18650.

Na wstępie zaznaczam, że nie jestem znawcą w tej dziedzinie, więc gdybym pisał głupoty to możecie  śmiało krytykować ;).

 

Pierwszy test jaki przeprowadziłem to ładowanie zwykłych akumulatorków AA i AAA. Cały proces przebiegł stosunkowo szybko i baterie zostały bezproblemowo naładowane.

Kolejnym testem było, że się tak wyrażę, wskrzeszanie ogniw 18650, które były nadmiernie rozładowane. Trzeba tutaj zaznaczyć, że ładowarka sama wykryła informacje o ogniwach, wybrała odpowiedni prąd ładowania i z napięcia około 0.5V, w 4 na 7 nadmiernie rozładowanych ogniw, zrobiło się napięcie 3.80V – 4.19V, co wydaje mi się ogromnym sukcesem. Podczas całego procesu naprawy, ładowarka stopniowo dostosowywała prąd, w taki sposób aby nie uszkodzić ogniw. Niestety trzy pozostałe ogniwa prawdopodobnie są już nieodwracalnie uszkodzone.

 

Oczywiście wykonałem również testy w pełni sprawnych, w zasadzie nowych ogniw 18650 – absolutnie nie mam żadnych zastrzeżeń. Wskazania na wyświetlaczu były według mnie prawidłowe, szacowana pojemność również trzymała się w granicach normy.

 

 

Ciekawą funkcją urządzenia jest profesjonalne obliczanie pojemności akumulatora, możemy to wykonać na 4 slocie poprzez ładowanie do pełna i następnie rozładowanie – w ten sposób ładowarka dokładnie obliczy realną pojemność akumulatora.

Z innych funkcji należy nadmienić pomiar rezystancji akumulatorów, wybór typu akumulatora, namulany wybór prądu ładowania,  namulany wybór prądu rozładowywania oraz czas ładowania.

Są to już raczej bajery bardziej dla osób, które zajmują się tematem.

 

 

Na pewno cieszy fakt, że ładowarka automatycznie wykrywa informacje o akumulatorach i w inteligentny sposób dobiera optymalne ustawienia, a w czasie całego procesu ładowania, czy też rozładowywania monitoruje i zmienia wartości m.in. prądu, tak aby cały proces przebiegł bez niepotrzebnego zużycia akumulatorów czy nawet ich uszkodzenia.

 

 

Myślę, że możemy już przejść do podsumowania.

Moim zdaniem Newell postawił przede wszystkim na urządzenie, które będzie profesjonalne, proste w obsłudze i inteligentne. I tutaj już jak najbardziej napis SMART CHARGER, o którym wspomniałem na początku artykułu jest w zupełności uzasadniony. Sprzęt, który warto mieć w domu.. i nie mówię tutaj tylko o osobach zajmujących się tematem, ale również o zwyczajnych użytkownikach, którzy używają akumulatorów. Sam osobiście korzystałem z ładowarki marki Littokala, no i cóż… Newell C4 bije tą ładowareczkę pod każdym względem. Nieraz warto dopłacić do porządnego sprzętu i mieć pewność, że nasze akumulatorki będą ładowane w profesjonalny sposób, a nie tanią ładowarką, bez jakichkolwiek zabezpieczeń i inteligentnych systemów. A w sumie Newell C4 nie kosztuje, jak by się mogło wydawać, ogromnych pieniędzy, bo na dzień dzisiejszy jej cena to 149 PLN, więc myślę, że jak za taką ładowarkę nie jest to cena mocno wygórowana.

Tak więc z mojej strony produkt mogę serdecznie polecić!

 

 

Oficjalna strona producenta:

 https://newell.pl/ladowarka-smart-newell-c4-do-akumulatorow-nimh-li-ion

Fanpage producenta:

https://www.facebook.com/Newellpowerbrand/

 

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem Newell C4, bądź innego produktu od INFOTO to serdecznie zapraszam do ich sklepu INFOTO.PL

http://infoto.pl/pl/szukaj/ladowarka-smart-newell-c4-do-akumulatorow-nimhli-ion.html

 

Jeszcze raz chciałbym serdecznie podziękować INFOTO za podesłanie egzemplarza do testów!

 

 

OCENA

Zestaw: 5/6

Jakość wykonania: 6/6

Funkcjonalność: 5+/6

Kompatybilność: 5+/6

Działanie: 6/6

Cena: 5/6

Ocena ogólna: 5+/6

label, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

O autorze

Mam na imię Bartosz. Interesuję się nową technologią, szeroko pojętą elektroniką i samą informatyką. W wolnym czasie zajmuję się tworzeniem stron internetowych, zarządzaniem i administracją serwerów oraz serwiowaniem urządzeń elektronicznych typu laptopy, komputery, tablety, smartfony itp. . Na co dzień śledzę również rynek chiński oraz samą kulturę Państwa Środka. Współpracuję z wieloma chińskimi markami, a moim celem jest ogólny rozwój mniej znanych marek na rynek Europejski. Uwielbiam również podróże, a właściwie zwiedzanie miejsc egzotycznych... poniekąd również urbex :). Jeśli masz jakieś pytania do mnie to pisz na maila: gtaxinbarciol@gmail.com