Ciekawe brzmienie w dobrej cenie | Bezprzewodowe słuchawki douszne Blitzwolf BW-FYE1

Czy w przyzwoitej cenie możemy oczekiwać dobrego, ciekawego brzmienia i to w bezprzewodowych słuchawkach dousznych? Sprawdzimy to na przykładzie nowości od marki Blitzwolf, mowa o słuchawkach BW-FYE1, które można nabyć za około $40, czyli około 155zł. Czego możemy się spodziewać w tej cenie?

 

Blitzwolf BW-FYE1 charakteryzują się przede wszystkim najnowszym standardem modułu Bluetooth 5.0. Ponadto znajdziemy tutaj chipset A1526P, 10mm przetworniki, impedancje na poziomie 16Ω, częstotliwość od 100 do 10kHz oraz podwójny mikrofon. Urządzenie wyposażone jest również w szereg protokołów tj.  HFP1.7, HSP1.2, HD Voice, Voice Prompts, A2DP1.3, AVRCP1.6, Głosowe raportowanie i Multipoint.  Nie zabrakło całkowitej ochrony przed spryskiwaniem i zachlapaniem wodą – IPX4. Waga jednej słuchawki to zaledwie 6.25g, a wbudowana bateria to 50mAh (w zestawie znajduje się specjalny powerbank o pojemności 700mAh).

 

Produkt przychodzi do nas w niczym nie wyróżniającym się, bardzo stonowanym, kartonowym pudełku. Na wierzchu mamy logo Blitzwolf i model, zaś na spodzie kilka, najbardziej podstawowych informacji.

 

 

W zestawie znajdziemy papierologię, krótki kabelek microUSB służący do ładowania powerbanku, dwie dodatkowe pary gumek o innych rozmiarach oraz wspomniane pudełeczko, które jest teoretycznie powerbankiem i etui do przechowywania słuchawek. Oczywiście są również słuchaweczki 🙂 .

 

 

Zacznę może od pudełeczka. Jest ono raczej niewielkich wymiarów, bo około 61.5* x 3.5 x 30mm, a waga to 47.5g. Powerbank swoją budową, ani wykonaniem nie robi większego wow. Zastosowano tutaj lekko śliski plastik, w miarę dobrej jakości. Całość jest wykonana prawidłowo, nic nie trzeszczy i nic nie odstaje.

Od góry mamy diody, które sygnalizują ładowanie słuchawek.

 

 

Z przodu umiejscowiono logo Blitzwolf.

 

 

Prawy i lewy bok pozostają niezagospodarowane.

 

 

Na tyle znajdują się 4 diody, które informują nas o stanie akumulatora w powerbanku. No i oczywiście nie zabrakło portu microUSB.

 

 

Plecki to tylko i wyłącznie informacje producenta.

 

 

W środku nic nadzwyczajnego. Mamy tutaj dwa otwory z chipami, do których należy włożyć słuchaweczki. Niestety nie są to otwory magnesowe, także trzeba trochę powalczyć z prawidłowym umiejscowieniem naszych zabaweczek 😀 .

 

 

Powerbank według producenta starcza na około 7 ładowań obu słuchawek. Ciężko jest mi to sprawdzić, ponieważ egzemplarz testowy ładowałem dopiero 3 razy, a na powerbanku świecą się 2 diody (około 50%), więc sądzę, że te 7 ładowań jest do uzyskania.

 

 

No to przechodzimy do naszych pchełek.

Jakość wykonania jest podobna do opisywanego powyżej pudełeczka, aczkolwiek tutaj wygląda to ciut lepiej. Jest to nadal lekko śliski plastik, dosyć dobrej jakości. Całość jest idealnie spasowana. Muszę przyznać, że słuchaweczki są dosyć nietypowej budowy.

Od zewnętrznej strony mamy m.in. diodę sygnalizującą stan pracy słuchawki, przycisk służący do zatrzymywania/wznawiania utworów, wywoływania Siri/Asystenta Google, odbierania/odrzucania połączeń telefonicznych, zmiany utworów. Mamy również otwór mikrofonu. I poniżej jak pewnie zauważyliście mamy ciut nietypowe przedłużenie, ma ono chyba na celu poprawić stabilność słuchawki w uchu, bądź jakość połączenia Bluetooth.. no może po części jest to też zabieg estetyczny 🙂 .

 

 

Wewnętrzna strona to oczywiście sama słuchawka, ale również chipy, które przykładamy do powerbanku w celu ładowania. Ciutke wyżej mamy malutki nausznik mający na celu poprawić komfort i stabilność słuchawki w uchu.

 

 

Jak ten wynalazek radzi sobie podczas słuchania muzyki?

Jak na bezprzewodowe słuchawki douszne w cenie około 155zł uważam, że oferowana jakość dźwięku jest bardzo dobra.

Niskie tony co prawda są to obecne i w miarę dobrze odczuwalne, ale według mnie jest jakby zbyt słabo. Absolutnie nie ma tutaj solidnego bassu z pier######ciem, co niestety w moich odczuciach wiele traci.

Średnica za to jest świetnie świetnie wyeksponowana. Jest on wysunięta lekko do przodu względem pozostałych częstotliwości co jak najbardziej jest na plus. W tym zakresie jakość jest po prostu idealna i dosyć szczegółowa.

Wysokie tony co ciekawe również są tutaj na przyzwoitym poziomie. Pod względem jakości są one stosunkowo lepsze i bardziej wyeksponowane niż tony niskie, ale cudów nie oczekujmy.

Muszę przyznać, że również dźwięk w stereo jest niezwykle dobry! Chyba nie spotkałem się jeszcze z tak przyjazną dla ucha reprodukcją dźwięku. W dużej mierze jest to rzecz jasna zasługa BT 5.0, które robi tutaj pierwszorzędną robotę.

 

 

A jak w praktyce?

Pod względem wygody jest tak średnio na jeża. Ani to wygodne, ani niewygodne. Po prostu moim zdaniem mogło by być lepiej pod względem komfortu, ponieważ w moim przypadku mam nieraz wrażenie że słuchaweczka wyleci z ucha, co oczywiście jest tylko odczuciem, bo w rzeczywistości trzymają się one całkiem dobrze. Wydaje mi się, że problemem jest ich wielkość, no ale.. jakość dźwięku po części nam to wynagradza. Dodam też, że podczas 2 godzinnej sesji nie odczułem żadnego bólu 🙂 .  Ile potrafią wytrzymać na jednym ładowaniu? U mnie było to około 2 do 2.5 godziny, co w zasadzie pokrywa się w założeniami producenta i jest jak najbardziej akceptowalne.

 

 

 

PODSUMOWANIE

Bezprzewodowe słuchawki douszne Blitzwolf BW-FYE1 to produkt po prostu dobry. Dla osób nie lubiących silnego bassu jest to propozycja akceptowalna. Myślę, że w cenie około 155zł jest to zakup opłacalny i osoby, które nie lubią silnego bassu i nie przeszkadza im ich wielkość powinny być zadowolone. A czy warto? Musicie odpowiedzieć sobie sami 😉 .

 

 

OCENA Blitzwolf BW-FYE1 Cena: około $39.99
Ocena ogólna
3.8
  • Jakość wykonania
  • Komfort użytkowania
  • Ogólna jakość dźwięku
  • Niskie tony (bass)
  • Średnie tony
  • Wysokie tony
  • Jakość mikrofonu
  • Ładowanie / akumulator
  • Funkcje
  • Zestaw
  • Cena
Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed Instagram Feed
Translate »