Jak sprawdzają się słuchawki gamingowe 7.1 za 180zł | Lioncast LX30 RGB

Ostatnio coś słuchaweczek nie było 😀 . No to proszę, Lioncast LX30, czyli słuchawki dla gracza (i nie tylko 😉 ) oferujące odpowiednio zbalansowany wirtualny dźwięk przestrzenny Virtual 7.1 Surround Sound. Cena tego wynalazku to około 180zł. Czy są warte swojej ceny? Sprawdźmy to!

 

Lioncast LX30 charakteryzują się przede wszystkim dźwiękiem przestrzennym Virtual 7.1 Surround Sound – taki dźwięk uzyskujemy poprzez podłączenie słuchawek do portu USB komputera. Co ciekawe LX30 za sprawą dodatkowego portu miniJack działają również z konsolami Xbox One i PS4! Zastosowano tutaj 50mm neodymowe przetworniki z pasmem przenoszenia od 20 do 20000 HZ. Niestety pozostała specyfikacja jest nieznana. Oczywiście nie zabrakło pełnego podświetlenia RGB i odłączanego mikrofonu. Ich waga to 262 g.

 

Produkt otrzymujemy w znanym już wszystkim pudełku okraszonym logo Lioncast. Znajdziemy tutaj najbardziej podstawowe informacje o produkcie.

 

 

W zestawie: słuchawki, kabel miniJack, 1.5 metrowy kabel USB oraz papierologia.

 

 

Słuchawki są podobnej konstrukcji co LX20 – bardzo podobna jakość wykonania i zastosowanych elementów. Mamy tutaj dobrej jakości matowe tworzywo sztuczne z elementami połyskującymi od strony pierścienia nauszników oraz eko skórę. Całość wykonana jest prawidłowo – nic nie trzeszczy i nic nie odstaje.

Patrząc na zewnętrzne strony nauszników widzimy logo Lioncast z metalową kratką, z której będzie się wydobywać podświetlenie RGB (podświetlenie zaprezentuję później).

 

 

Na krawędzi lewej słuchawki mamy prawidłowo zakotwiczony krótki kabel w oplocie, który zakończony jest pilocikiem. Pilot wykonany jest z matowego plastiku i wygląda całkiem dobrze – znajdziemy tutaj prosty potencjometr do regulacji głośności, przycisk włączający/wyłączający podświetlenie, przełącznik do ON/OFF do mikrofonu oraz port microUSB i miniJack.

Dodatkowo nad wychodzącym kablem znajduje się port do podłączenia mikrofonu. Co do samego mikrofonu to jest on wykonany według mnie świetnie – giętki materiał i gąbka robią tutaj robotę 🙂 – o jakości dźwięku wypowiem się na końcu.

 

 

Wewnętrzna strona nauszników to miękkie pady z eko skóry, całkiem wygodne i po dłuższej sesji nie miałem żadnego dyskomfortu. Jedyne do czego mógłbym się doczepić do miejsce wewnątrz – jest go ciut za mało i u większości osób uszy mogą lekko wystawać.. nie jest to jakiś duży problem, ale myślę, że warto było o tym wspomnieć.

 

 

Idąc wyżej mamy regulowany pałąk. Suwaki chodzą prawidłowo, z lekkim oporem i prawdopodobnie w środku są wsparte jakimś metale, ponieważ są bardzo solidne.

 

 

No i sam pałąk obity został miękką, dosyć grubą eko skórą przez co nic tam na głowie nas nie uwiera i jest po prostu przyjemnie 🙂 .

 

 

Przejdźmy teraz do oprogramowania dla wsparcia dźwięku przestrzennego Virtual 7.1 Surround Sound. Soft pobieramy ze strony producenta.

I niestety jak to bywa w większości tego typu sprzętów, oprogramowanie nie ma języka polskiego, przez co jesteśmy zdani na angielski.

Sofcik posiada prosty i czytelny equalizer (EQ) z możliwością jego włączenia, bądź wyłączenia i tworzenia profili.

Dalej mamy FX, czyli możliwość wyboru imitacji dźwięku dla danego pomieszczenia.

MIC, czyli po prostu zarządzania mikrofonem. Możemy tutaj ustawić czułość, podbić mikrofon, wyciszyć, bądź nasłuchiwać.

SURROUND, czyli to co najbardziej nas interesuje. Tutaj możemy w dowolny sposób manipulować dźwiękiem przestrzennym tak jak nam się to podoba. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy uzyskać praktycznie każdy rodzaju dźwięki jaki tylko nam się podoba. Ja, jako że uwielbiam hardkorowy bass ustawiłem rozmieszczenie wirtualnych głośników tak, jak na fotce niżej – i faktycznie uzyskałem jeden z lepszych bassów w słuchawkach.. takich, które wręcz urywają głowę, ale są czyste i jak dla mnie przyjemne 😀 . Także możecie tutaj uzyskać co tylko chcecie! Dla mnie rzecz świetna 🙂

No i LED, czyli ustawienia efektów podświetlenia RGB. Mamy tutaj możliwość wyłączenia podświetlenia, emitowania tylko jednego koloru, bądź wyboru spośród trzech dostępnych trybów świecenia.

 

 

A tutaj łapcie kilka fotek z podświetleniem RGB.

 

 

To teraz możemy przejść do mojej opinii na temat reprodukowanego dźwięku. Jeśli chodzi o połączenia za pomocą USB do komputera i uzyskanie dźwięku przestrzennego to tak jak już wcześniej wspomniałem – możemy zrobić co tylko zechcemy. Chciałam mocny, soczysty bass – bez problemu go uzyskałem i byłem zadowolony jak nigdy – konkretny bassik, który sporo potrafi. Sama jakość niskich tonów jest na dobrym poziomie – przy maksymalnej głośności nic była żadnych przesterowań itp. . Tony średnie tak samo dobre. Do wysokich tonów także nie mogę się doczepić – są one dobre jak na ta półkę cenową. Virtual 7.1 Surround Sound w LX30 zrobił na mnie naprawdę pozytywne wrażenie i w sumie jestem w szoku, że w tej cenie dostajemy tak dobre 7.1.

Co do połączenia za pomocą miniJack do np. Xbox One, PlayStation 4, telefonu, tabletu itp. to tutaj już jest inaczej. Niskie tony są lekko wycofane względem średnicy, ale wyczuwalne i potrafiące dać o sobie znać. Średnica jest tutaj najbardziej wysunięta na przód i w sumie jest to okej, ponieważ fajnie komponuje się z innymi częstotliwościami. Wysokie tony najbardziej wycofane, ale nie oznacza to, że ich nie ma – są w tej cenie ma co narzekać. Ogółem jakość dźwięku jest przyzwoita, bez szumów, bez przesterowań. Swoją drogą fajnie, że producent dodał możliwość korzystania z mniJack, bo często w słuchawkach typu 7.1 z tej półki cenowej mamy tylko kabel USB i tyle. Także ja jestem bardzo zadowolony 🙂 .

 

Mikrofon oceniam pozytywnie, a to za sprawą gąbki, która pochłania wszystkie szumy i głoski wybuchowe. Jakość dźwięku jest zaskakująco dobra. Nasz głos jest czysty, wyraźny i głośny.

No i to chyba tyle 😉 .

 

 

 

PODSUMOWANIE

Lioncast LX30 to zaskakująco dobre słuchawki nauszne dla graczy, które wspierają wirtualny dźwięk przestrzenny Virtual 7.1 Surround Sound..  za około 180zł. Możemy tutaj uzyskać każdy typ dźwięku według własnych upodobań. Świetna jakość reprodukowanego dźwięku i całkiem sporo funkcji w dedykowanym oprogramowaniu. Oprócz USB, możemy podłączyć headset do konsoli za pomocą kabla miniJack. Dodatkowo mamy odczepiany mikrofon, który również pozytywnie zaskakuje. W tej cenie jak dla mnie jest rewelacyjnie i każdemu kto szuka słuchawek typu 7.1 mogę zdecydowanie polecić LX30.

 

 463 total views,  2 views today

OCENA Lioncast LX30
Ocena ogólna
4.5
  • Design
  • Jakość wykonania
  • Ogólna jakość dźwięku
  • Niskie tony (bass)
  • Średnie tony
  • Wysokie tony
  • Jakość mikrofonu
  • Oprogramowanie
  • Funkcje
  • Zestaw
  • Cena

Nagrody

     

Ciekawe artykuły
Dron dla początkujących | uGO FEN 2.0