Podróż przez zemstę – The Last of Us: Part II

Recenzja

Naughty Dog to firma, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Ich produkcje cieszą się ogromnym uznaniem wśród całej społeczności graczy Playstation, a same gry są często powodem do kupienia konsoli od Sony. W 2013 roku, na pięć miesięcy przed premierą PS4, Sony wraz z Naughty Dog wypuściło na rynek jedną z najlepszych gier wszech czasów i przez wielu nazywaną najlepszą grą 7 generacji konsol. Pierwsza część The Last of Us była czymś nowym i oryginalnym. Twórcy postanowili odejść od znanego chociażby z Dead Rising modelu wybijania istnych hord przeciwników. Naughty Dog wzięło sobie do serca zrobienie gry przerażającej w wielu momentach choć i tak niesamowicie wciągającej. Wciąż pamiętam jak pierwszy raz spotkałem klikacza po prostu chodząc po jednej z lokacji, przeraziłem się oraz wyłączyłem konsolę ale wróciłem i ukończyłem pierwszą część ponad 3 razy. Wiedząc, że pojedynczy przeciwnik może zabić cię bez najmniejszego problemu daje do myślenia, zaczynamy grać bardzo ostrożnie oraz dbamy o zasoby, których w pierwszej części było strasznie mało. The Last of Us było grą odświeżającą rynek, której fabuła skupiała się na relacji Joela i Ellie jako ojca i córki.

The Last of Us: Part II jest bardzo podobne do poprzedniej części jednak nie do końca. W drugiej części wcielamy się w dwie bohaterki Ellie oraz Abby, która również jest antagonistką. Cały zarys fabuły opiera się na zemście, Ellie, która mści się za śmierć Joela i Abby, która zamordowała Joela za to, że w pierwszej części zabił jej ojca. Ponad 30 godzin rozgrywki minęło mi jakbym oglądał bardzo dobry film. Bawiłem się cudownie i naprawdę zrobiło mi się przykro gdy zobaczyłem te wszystkie złe recenzje wrzucane 3 godziny po premierze gry, gdy nikt jeszcze jej nie ukończył.

Fabuła

Tak jak wcześniej wspomniałem cała fabuła opiera się na wzajemnej zemście głównych bohaterek. Gra pomijając prolog i zakończenie toczy się w trakcie 3 dni w Seattle. Jako Ellie mścimy się na mordercach Joela, zaś jako Abby próbujemy odnaleźć przyjaciela uznanego za zdrajcę oraz pomagamy dwójce dzieci uciec z koszmarnej sekty. W trakcie rozgrywki są jeszcze w miarę krótkie epizody, w których wracamy naszymi bohaterkami do przeszłości. Jako Ellie gramy przez mniej więcej pierwszą połowę gry i chciałbym zaznaczyć, że część z Ellie jest dużo łatwiejsza. Abby to silna kobieta, która rozgrywką i stylem przypomina Joela z pierwszej części, nawet bronie są prawie identyczne.

Rozgrywka

Każda z naszych bohaterek ma w zanadrzu inny zestaw broni, który wspólny ze sobą ma tylko rodzaj amunicji np. Ellie z łukiem, a Abby z kuszą. Pod koniec gry, przed walką z najcięższym bossem w szpitalu Abby otrzymuje narzędzie zniszczenia bardzo dobrze kojarzone z pierwszej części czyli miotacz ognia, jest to jedyna broń, której Ellie mieć nie może. Od poprzedniej części najbardziej zmieniła się mechanika skradania, teraz nasze bohaterki mogą się czołgać, chować w niskiej trawie i pod ciężarówkami. Twórcy zadbali też o różnorodność więc w kilku sekwencjach mamy okazję ukrywać się w wodzie i wciągać pod nią przeciwników. Jednak większość rzeczy pozostała bez zmian, apteczki, broń biała psująca się po kilku uderzeniach, tworzenie przedmiotów nie zmieniło się od pierwszej części. Grając na wysokim poziomie trudności gracz zaczyna dosłownie lizać ściany, zasobów jest mało a każdy pocisk jest na wagę złota. Po kilku godzinach zorientowałem się, że lepiej zresetować starcie gdy nas wykryją niż, żeby wystrzelać swoje wszystkie naboje i ginąć raz za razem w walce z cięższym przeciwnikiem. A mówiąc o przeciwnikach tu też zaszło wiele zmian. Nowym typem przeciwników są psy, z którymi związana jest nowa mechanika śladu węchowego; do psa nie da się zakraść ani zbliżyć. Nowym typem zarażonych jest Shambler, ogromny przeciwnik podbiegający do bohatera, żeby wybuchnąć chmurą trującego gazu. Reszta zarażonych jest znana z pierwszej części jednak czyhacze mają nowe sposoby ukrywania się co jest bardzo uciążliwe. Żeby zabić klikacza nadal potrzebujemy mieć specjalnie stworzone ostrze grając jako Abby, jako Ellie mamy zawsze dostępny nóż, którym możemy wykończyć wszystkich wrogów. Słuch klikaczy nadal jest bardzo wytężony i gdy dwoje osobników stoi zbyt blisko siebie mogą nawet usłyszeć ciche zabójstwo, wtedy zaczyna się mordercza walka o przetrwanie.

Świat

Świat jak i jego struktura znacząco różnią się od tego z pierwszej części. W 2013 roku przemierzaliśmy całe Stany Zjednoczone, żeby dotrzeć do świetlików zaś gra miała strukturę o wiele bardziej liniową. Naughty Dog daje graczowi więcej swobody w drugiej części, możemy eksplorować lokacje, szukać przedmiotów kolekcjonerskich oraz kartek z historią paru żołnierzy. Mamy też o wiele więcej możliwości przechodzenia przez lokacje, skradania się czy otwartej walki z grupą wrogów. Na ulicach prawie każdy budynek jest otwarty a my jako wiecznie biedni w zasoby bohaterowie musimy je przeszukiwać. Seattle jako miasto samo w sobie jest piękne, co chwilę można się zatrzymać i zrobić zdjęcie, które nadaje się na pocztówkę ale jest to świat po apokalipsie. Prawie całe miasto jest zniszczone, dwie frakcje nieustannie toczą między sobą walkę, a co zabawne głównym sposobem poruszania się w wielkim mieście jakim było Seattle stała się łódź. Ulice, budynki oraz wiadukty są zawalone, bardzo często musimy szukać drogi na około co ma swój urok ale na dłuższą metę stawało się uciążliwe. Metropolia jest pełna zieleni, a parki, które nie były koszone zamieniły się w pełnoprawne straszne lasy, w których albo jest pełno sekciarzy albo demonów.  Jackson jest malowniczym śnieżnym miejscem wysoko w górach, gdzie toczy się prolog. Zakończenie gry ma zaś miejsce w Kalifornii a dokładniej w Santa Barbara. Design świata jest naprawdę na najwyższym poziomie co się wiązało z tym, że moje PS4 podczas grania brzmiało jak najnowsze odrzutowce. Gra wyciska ostatnie poty z konsoli Sony i tak jak miało to miejsce w 2013 roku The Last of Us: Part II jest najlepszym zakończeniem generacji jaki mogłem sobie wyobrazić

Podsumowanie

The Last of US: Part II jest najlepszą grą, która w tym roku się ukazała. Sony ma jeszcze jeden mocny tytuł ekskluzywny do zaoferowania jednak na razie The Last of US: Part II wygrywa. Fabuła jest wyśmienita, to że poznajemy dwie strony konfliktu i rozumiemy Antagonistkę a nawet na samym końcu chcemy żeby przeżyła daje do myślenia. Reżyserowi oraz scenarzystom należą się ogromne brawa, udało się im ponownie ukazać zemstę w sposób ludzki, brutalny ale jakże prawdziwy. Ellie nie dało się zatrzymać, poświęciła ona miłość swojego życia tylko po to, żeby pomścić Joela. Świat został ukazany tak jak być powinien pełen brutalności, obłąkanych ludzi, którzy nie pamiętają już starego świata, łowców niewolników, którzy mają pracować dla nich na polach. Świat jest przerażający ale przez to jest rzeczywisty. Grafika w grze jest obłędna a projekty lokacji stoją na najwyższym poziomie. Uważam, że jest to jedna z najlepszych gier od Sony, a Naughty Dog stworzyło bardzo mocnego kandydata do gry roku w czym szczerze kibicuję.

Dziękuję PlayStation Polska za kopię gry do recenzji.

 1,657 total views,  8 views today

Ciekawe artykuły
Moc PC w najlżejszej formie – oto Samsung Galaxy Tab S6