Recenzja FiiO EH13 – słuchawek, które sprawdzają się w różnych sytuacjach
Nie każdy szuka słuchawek, które świecą jak choinka i krzyczą z daleka, że powstały z myślą o graczach. FiiO EH13 to model, który równie dobrze sprawdzi się podczas pracy przy komputerze, słuchania muzyki w drodze czy wieczornego seansu, jak i okazjonalnego grania. Oferuje aktywną redukcję hałasu ANC, łączność Bluetooth, możliwość podłączenia przewodowego oraz kilka funkcji, których zwykle nie spotyka się w tej półce cenowej. Czy za około 270 zł rzeczywiście dostajemy słuchawki warte uwagi?
Sprawdziliśmy, jak słuchawki FiiO EH13 wypadają w codziennym użytkowaniu.
Co znajdziemy w pudełku?
Po otwarciu pudełka nie czeka żadne wielkie zaskoczenie. W środku znajdziemy słuchawki FiiO EH13, przewód USB do ładowania, kabel jack 3,5 mm do połączenia przewodowego oraz instrukcję. Producent nie próbuje robić z opakowania produktu premium. Karton jest cienki, prosty i spełnia jedno zadanie, czyli bezpiecznie dostarczyć sprzęt. I z tego wywiązuje się bez problemu.
Do testów trafiła do mnie beżowa wersja kolorystyczna. Co ciekawe, same przewody są już czarne, więc nie tworzą spójnego kompletu ze słuchawkami. Nie jest to oczywiście duży problem, ale od razu zwraca uwagę.
Pierwsze wrażenie po wyjęciu FiiO EH13 z pudełka jest natomiast bardzo pozytywne. Trudno odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z budżetowym modelem. Nie wyglądają jak słuchawki z najwyższej półki, ale spokojnie można byłoby pomyśleć, że kosztują zauważalnie więcej. To jeden z tych przypadków, kiedy jeszcze przed pierwszym odsłuchem ma się ochotę założyć je na głowę i sprawdzić, czy za dobrym wyglądem idzie również jakość.
Minimalistyczny wygląd, który pasuje praktycznie wszędzie
Słuchawki FiiO EH13 nie próbują na siłę zwracać na siebie uwagi. Nie ma tutaj agresywnych kształtów, podświetlenia RGB ani krzykliwych dodatków. To słuchawki, które równie dobrze wyglądają przy komputerze, jak i w pociągu czy podczas spaceru, bo są po prostu minimalistyczne, ale w tym dobrym znaczeniu.
Beż połączony z bielą okazał się bardzo trafionym wyborem. Taki odcień wydaje się znacznie bardziej praktyczny niż całkowicie biała konstrukcja. Trudniej będzie dostrzec drobne zabrudzenia, a po kilku miesiącach użytkowania słuchawki nie powinny sprawiać wrażenia wyblakłych czy „spranych”. Całość dopełniają srebrne obwódki wokół nauszników, które dodają im elegancji i sprawiają, że wyglądają na sprzęt z wyższej półki.
Równie dobrze wypada jakość wykonania. Nic nie trzeszczy, elementy są dobrze spasowane, a cała konstrukcja sprawia wrażenie solidnej. Pałąk daje się lekko wygiąć, ale nie odbiera się tego jako wady. Wręcz przeciwnie, dzięki temu lepiej dopasowuje się do kształtu głowy. Nauszniki zamocowano na metalowych prowadnicach, a również regulacja pałąka wykorzystuje metalowe elementy, więc wszystko działa pewnie i nie sprawia wrażenia delikatnego.
Producent sensownie rozmieścił także przyciski. Na prawej słuchawce znalazł się włącznik, regulacja głośności, przycisk odpowiedzialny za aktywną redukcję hałasu ANC oraz wejścia USB-C i jack 3,5 mm. Po krótkim czasie można je bez problemu odnaleźć pod palcami, bez zdejmowania słuchawek z głowy.
Całość wpasowuje się w miejski styl, więc z FiiO EH13 nie ma wstydu pokazać się gdziekolwiek – czy to na przystanku, w pociągu, czy w pracy. Zawsze będą pasować.

Czy są wygodne na co dzień?
Pod względem wygody FiiO EH13 zrobiły na mnie naprawdę dobre wrażenie. Ważą niespełna 300 gramów, więc nie są ultralekkie, ale też nie sprawiają, że po kilku minutach ma się ochotę je zdjąć. Wręcz przeciwnie. Czuć, że ma się na głowie solidniejsze słuchawki, a to akurat odbieram jako zaletę – ja bym mogła zapomnieć, że coś miałam na głowie i jakby mi spadły np. w pociągu, pewnie wysiadłabym bez nich ;D
Pałąk jest miękko wykończony i dobrze dopasowuje się do kształtu głowy. Wspominałam już wcześniej o metalowych elementach regulacji i tutaj również zasługują na pochwałę. Mechanizm działa z odpowiednim oporem, nic samo się nie przesuwa i po ustawieniu odpowiedniej wysokości słuchawki po prostu zostają na swoim miejscu. Do tego miękkie nauszniki dobrze otulają uszy i nie powodują dyskomfortu nawet podczas pracy przy komputerze czy oglądania filmu. Dużym plusem jest też to, że nie uciskają oprawek okularów. To drobiazg, ale osoby noszące okulary szybko docenią tę różnicę.
W cieplejsze dni trzeba jednak pamiętać, że zastosowano tutaj materiał przypominający skórę. Wygląda bardzo elegancko i jest przyjemny w dotyku, ale jak w większości takich konstrukcji wentylacja nie jest idealna. Po dłuższym czasie uszy zaczynają się po prostu nagrzewać. Nie uznałabym tego za wadę samych FiiO EH13, raczej za cechę tego typu wykończenia.
Na koniec warto wspomnieć o transporcie. Słuchawki można obrócić tak, aby nauszniki leżały na płasko, dzięki czemu łatwiej zmieszczą się w plecaku czy torbie. Do tego składają się do środka, więc po złożeniu nie zajmują wiele miejsca – to warto pamiętać, jeśli chce się wozić je np. w torebce albo pokaźnie zapakowanym plecaku.
Jak grają FiiO EH13?
Pierwsze, co zwraca uwagę po założeniu FiiO EH13, to głośność. I to naprawdę spora. Już pierwszy poziom głośności w telefonie potrafi być dla mnie wystarczający, a jeśli nie lubicie, kiedy muzyka całkowicie dominuje nad dźwiękami otoczenia, pewnie i tak będziecie chcieli ją jeszcze ściszyć. Co ciekawe, nawet gdy słuchawki leżą obok na biurku, przy najniższym poziomie głośności da się bez problemu usłyszeć, co właśnie odtwarzają. Czy to problem? Raczej nie, jeśli ktoś nie jest wyczulony bardzo na dźwięki. Jeśli jednak ma się z tym problem, warto to wziąć pod uwagę. Sama przyznam, że bywam nadwrażliwa na dźwięki, zwłaszcza jak próbuję się skupić w pracy i tak głośna muzyka czasami nadmiernie mnie bodźcowała.
Brzmienie jest przyjemne i uniwersalne. Bas nie próbuje za wszelką cenę zdominować reszty pasma, dzięki czemu wokale pozostają wyraźne i naturalne. Dobrze słychać zarówno wysokie, jak i niższe tony, więc słuchawki bez problemu odnajdują się w różnych gatunkach muzyki. Mnie najbardziej przypadły do gustu podczas słuchania symfonicznych i metalowych aranżacji, gdzie jednocześnie pracuje orkiestra i cięższe gitary. W takich utworach FiiO EH13 potrafią stworzyć naprawdę przyjemny klimat.
Równie dobrze wypadają podczas oglądania filmów, YouTube’a czy słuchania podcastów. Głosy są czyste, wyraźne i nie giną w tle, więc nie trzeba co chwilę sięgać po pilot, żeby podgłośnić dialogi.
A gry? Tutaj wszystko zależy od tego, czego oczekujecie. Do gier fabularnych, przygodowych czy wyścigów sprawdzają się bardzo dobrze i po prostu przyjemnie się z nich korzysta. Jeśli jednak gracie głównie w sieciowe strzelanki pokroju Apex Legends czy Counter-Strike’a i liczycie na perfekcyjne pozycjonowanie każdego kroku przeciwnika, to nie jest model stworzony z myślą o takim zastosowaniu.
ANC naprawdę robi różnicę?
Aktywna redukcja hałasu ANC w FiiO EH13 nie jest tylko dodatkiem na liście specyfikacji. Po jej włączeniu różnicę słychać od razu. Najlepiej radzi sobie z jednostajnymi dźwiękami, takimi jak szum klimatyzacji, wentylatora, silnika autobusu czy pociągu. To właśnie w takich sytuacjach najłatwiej docenić, że można po prostu skupić się na muzyce albo podcaście.
Swoje robią również dobrze przylegające nauszniki, które już same w sobie tłumią część hałasu z zewnątrz. W połączeniu z ANC daje to naprawdę przyjemny efekt. Podczas pracy przy komputerze łatwiej odciąć się od domowego zgiełku, a w komunikacji miejskiej nie trzeba od razu sięgać po maksymalny poziom głośności. Jeśli korzystacie z aktywnej redukcji hałasu na co dzień, słuchawki FiiO EH13 zdecydowanie mają czym się pochwalić.

Bluetooth, kabel i dwa urządzenia jednocześnie
FiiO EH13 można podłączyć zarówno przez Bluetooth 6.0, jak i klasycznym przewodem jack 3,5 mm. Obie metody działają bezproblemowo. Słuchawki szybko się łączą, połączenie jest stabilne i podczas testów nie zauważyłam żadnych opóźnień, które przeszkadzałyby w słuchaniu muzyki, oglądaniu filmów czy okazjonalnym graniu.
Bardzo przydatną funkcją jest także połączenie wielopunktowe, czyli możliwość jednoczesnego sparowania z dwoma urządzeniami. W praktyce sprawdza się to świetnie chociażby podczas pracy. Można mieć słuchawki połączone z komputerem służbowym i telefonem, a po zakończeniu pracy płynnie przełączyć się na własne urządzenie, bez ponownego parowania czy przeklikiwania ustawień. To niewielki dodatek, ale po kilku dniach korzystania szybko okazuje się, że trudno się bez niego obyć – i szybciej można wrócić do domu, bez tracenia cennych sekund!
Mikrofon podczas rozmów
Mikrofon nie jest najmocniejszym elementem FiiO EH13, ale spokojnie spełnia swoje zadanie. Bez problemu można prowadzić rozmowy telefoniczne, dołączyć do spotkania na Teamsie czy pograć ze znajomymi na Discordzie. Głos jest wyraźny i zrozumiały, więc druga osoba nie powinna mieć problemów z usłyszeniem tego, co mówimy. Nie jest to jednak poziom, który zachwyca jakością nagrań czy sprawi, że ktoś pomyśli, że korzystamy z profesjonalnego mikrofonu.
W tym modelu zdecydowanie mocniejszą stroną pozostaje dźwięk odtwarzany przez słuchawki. Mikrofon jest po prostu dobry. Działa, nie sprawia problemów i do codziennej komunikacji w zupełności wystarcza, ale nie on będzie głównym argumentem za zakupem tego modelu.
Bateria w codziennym użytkowaniu
Bateria to kolejny mocny punkt FiiO EH13. Producent deklaruje nawet do 45 godzin pracy, ale nawet przy bardziej realistycznym scenariuszu można liczyć na ponad 35 godzin działania na jednym ładowaniu. W praktyce oznacza to, że korzystając ze słuchawek w pracy przez kilka godzin dziennie, bez problemu można wytrzymać cały tydzień bez sięgania po ładowarkę.
Gdy energia w końcu się skończy, wystarczy podłączyć przewód USB-C. To wygodne rozwiązanie, zwłaszcza że większość z nas i tak ma taki kabel zawsze pod ręką. Wszystko w tej kwestii działa pięknie!
Co mi się nie spodobało?
Szczerze mówiąc, nie znalazłam tu wielu rzeczy, do których mogłabym się przyczepić. Gdybym jednak miała wskazać jedną, byłaby to… zbyt wysoka minimalna głośność. Słuchawki grają naprawdę donośnie i nawet pierwszy poziom głośności w telefonie bywa dla mnie za wysoki. Osoby lubiące bardzo ciche słuchanie mogą odczuć to podobnie.
Czy warto kupić FiiO EH13?
Moim zdaniem tak. Za około 270 zł, a podczas promocji często nawet mniej, dostajemy elegancko wykonane słuchawki z bardzo przyjemnym brzmieniem, skutecznym ANC, długim czasem pracy na baterii i możliwością korzystania zarówno bezprzewodowo, jak i przewodowo. To model, który dobrze odnajduje się w codziennym użytkowaniu i właśnie w takiej roli sprawdza się najlepiej.
Plusy i minusy FiiO EH13
Plusy
- bardzo przyjemny, głośny dźwięk,
- skuteczna redukcja hałasu ANC,
- eleganckie wykonanie i wygodne nauszniki,
- możliwość połączenia przez Bluetooth i kabel,
- długi czas pracy na baterii,
- obsługa dwóch urządzeń jednocześnie.
Minusy
- minimalny poziom głośności mógłby być niższy,
- mikrofon jest dobry, ale nie wyróżnia się na tle konkurencji.
Słuchawki FiiO EH13
Overall
-
Wygląd
-
Jakość wykonania
-
Jakość dźwięku
-
Wygoda użytkowania

