Noctua NL-LC1-42 – pierwsze AiO Noctua i od razu chłodzenie z najwyższej półki
Noctua to producent, którego raczej nie trzeba przedstawiać osobom interesującym się chłodzeniem komputerów. Austriacka marka przez lata wypracowała sobie opinię jednej z najlepszych firm produkujących wentylatory i chłodzenia procesora. Kiedy ktoś szuka przede wszystkim wysokiej wydajności, świetnej kultury pracy, dobrej jakości wykonania i sprzętu, który ma służyć przez wiele lat, Noctua właściwie zawsze pojawia się gdzieś na liście rozważanych produktów.
Sam testowałem już wiele urządzeń tej marki. Miałem do czynienia z klasycznym NH-D15, najnowszym NH-D15 G2, wentylatorami NF-A14x25 G2 i NF-A12x25 G2, a także znacznie mniej typowym wentylatorem biurkowym NV-FS1. Niedawno opisywałem również obudowę Antec Flux Pro Noctua Edition, która fabrycznie została wyposażona w komplet wentylatorów Noctua i, co ciekawe, obsługuje chłodnicę 420 mm zarówno z przodu, jak i na górze.
Przez wszystkie te lata w ofercie Noctuy brakowało jednak jednego bardzo popularnego rodzaju chłodzenia. AiO. Noctua konsekwentnie rozwijała swoje chłodzenia powietrzne, udoskonalała wentylatory i przez długi czas omijała segment gotowych układów chłodzenia cieczą. Można nawet powiedzieć, że przez lata firma udowadniała, iż porządne chłodzenie powietrzne nadal może konkurować z wieloma zestawami AiO. NH-D15 i później NH-D15 G2 były najlepszymi tego przykładami. Tym większe zainteresowanie wzbudziła seria NL-LC1, czyli pierwsze klasyczne chłodzenia wodne typu All-in-One w historii Noctuy. I trzeba przyznać, że producent nie zaczął nieśmiało.
Seria obejmuje trzy modele: NL-LC1-24 z chłodnicą 240 mm, NL-LC1-36 z chłodnicą 360 mm oraz największy NL-LC1-42 z ogromnym radiatorem 420 mm i trzema wentylatorami NF-A14x25 G2. To właśnie ostatni wariant trafił do tej recenzji. Na pierwszy rzut oka można pomyśleć, że Noctua po prostu wzięła gotową platformę Asetek, dołączyła swoje wentylatory, przykleiła logo i policzyła odpowiednio wysoką cenę. Na szczęście rzeczywistość jest zdecydowanie ciekawsza.
Owszem, podstawą jest platforma Asetek Emma V2, ale Noctua wprowadziła własny system montażowy SecuFirm2+, własne wentylatory NF-A14x25 G2 z przesunięciem prędkości obrotowej, specjalne uszczelki antywibracyjne, trzy tryby pracy pompy, mechanizm automatycznego odpowietrzania przy uruchomieniu, kontrolę temperatury cieczy i przede wszystkim coś, czego wcześniej w typowym AiO nie widziałem – rozbudowany absorber hałasu pompy NL-PNA1. Do tego opcjonalnie możemy dokupić NL-ACF1. Jest to niewielki, 80-milimetrowy wentylator montowany magnetycznie bezpośrednio na blokopompce. Nie chłodzi on samego procesora, lecz wymusza przepływ powietrza wokół gniazda CPU, obniżając temperatury sekcji zasilania, pamięci RAM i najbliższych dysków M.2.
W przypadku zwykłego chłodzenia powietrznego część przepływu generowanego przez wentylatory naturalnie dociera do płyty głównej. Przy AiO praktycznie cały duży radiator zostaje przeniesiony na bok lub górę obudowy, a w okolicy procesora pozostaje niewielki blok. Noctua doskonale zdaje sobie z tego sprawę i właśnie dlatego przygotowała NL-ACF1.
Największy model NL-LC1-42 wyposażono w radiator 420 mm o wymiarach niemal 460 × 144 mm oraz trzy flagowe wentylatory NF-A14x25 G2. Każdy z nich może przetłoczyć maksymalnie 155,6 m³ powietrza na godzinę, a cała trójka nie pracuje z identyczną prędkością. Dwa wentylatory PPA mają przesunięcie o około -25 obr./min, natomiast środkowy PPB o +25 obr./min. Wszystko po to, żeby ograniczyć nakładanie się częstotliwości i powstawanie charakterystycznego buczenia.
Brzmi przesadnie? Trochę tak.
Ale to właśnie typowa Noctua. Producent potrafi przez lata dopracowywać wentylator, walczyć o ułamki milimetra między końcówkami łopatek a ramką, stosować specjalne materiały i zmieniać obroty sąsiadujących wentylatorów o zaledwie 25 obr./min tylko dlatego, że może to poprawić charakterystykę akustyczną. I właśnie za takie rzeczy jedni uwielbiają tę markę, a inni patrzą na cenę i pukają się w czoło. Czy pierwsze AiO Noctua faktycznie jest tak dobre, jak można oczekiwać? Czy ogromna chłodnica 420 mm ma sens? Jak działa absorber hałasu pompy? Czy dodatkowy wentylator NL-ACF1 jest rzeczywiście potrzebny? I najważniejsze – czy za Noctua NL-LC1-42 warto zapłacić około 1200 zł?
Zapraszam do recenzji!
Spis treści
- Specyfikacja Noctua NL-LC1-42
- Specyfikacja opcjonalnego wentylatora Noctua NL-ACF1
- Opakowanie i wyposażenie
- Wygląd i jakość wykonania
- Chłodnica 420 mm
- Wentylatory Noctua NF-A14x25 G2
- Blokopompka i platforma Asetek Emma V2
- Absorber hałasu NL-PNA1
- Opcjonalny wentylator Noctua NL-ACF1
- Montaż Noctua NL-LC1-42
- Okablowanie
- Brak RGB i dodatkowego oprogramowania
- Kultura pracy
- Wydajność chłodzenia
- Jaki jest Noctua NL-LC1-42?
- Podsumowanie
Specyfikacja Noctua NL-LC1-42
| Noctua NL-LC1-42 | |
|---|---|
| Producent | Noctua |
| Model | NL-LC1-42 |
| Typ | Chłodzenie wodne AiO |
| Format chłodnicy | 420 mm |
| Wymiary radiatora | 459,5 × 143,7 × 30 mm |
| Materiał finów radiatora | Aluminium |
| Materiał kanałów radiatora | Aluminium |
| Materiał ramy radiatora | Stal |
| Gęstość finów | 20 FPI |
| Wentylatory | 3 × Noctua NF-A14x25 G2 PWM |
| Konfiguracja wentylatorów | PPA / PPB / PPA |
| Rozmiar wentylatorów | 140 × 140 × 25 mm |
| Zakres obrotów | 0–1500 obr./min |
| Maksymalny przepływ pojedynczego wentylatora | 155,6 m³/h |
| Maksymalny poziom hałasu wentylatora | 24,8 dB(A) |
| Maksymalne ciśnienie statyczne | 2,56 mm H₂O |
| Sterowanie | 4-pin PWM |
| Platforma pompy | Asetek Emma V2 |
| Typ silnika pompy | 3-fazowy |
| Wirnik pompy | Odśrodkowy, zamknięty |
| Łożysko pompy | Ceramiczna tuleja i wał |
| Minimalne obroty pompy | Około 750 obr./min |
| Maksymalne obroty w trybie Manual | 3400 obr./min |
| Maksymalne obroty w trybie Balanced | 2600 obr./min |
| Maksymalne obroty w trybie Quiet | 2100 obr./min |
| Maksymalny hałas pompy w trybie Manual | 14,9 dB(A) |
| Maksymalny hałas pompy w trybie Balanced | 7,8 dB(A) |
| Maksymalny hałas pompy w trybie Quiet | Poniżej 5 dB(A) |
| Maksymalny pobór mocy pompy | 6 W |
| Typowy pobór mocy pompy | 2 W |
| Wysokość blokopompki | 70 mm |
| Zimna płyta | Miedź CU1100 o czystości 99,95% |
| Wymiary zimnej płyty | 55,5 × 55,5 mm |
| Konstrukcja kanałów | Skived fin micro channels |
| Absorber hałasu | Noctua NL-PNA1 |
| Opcjonalny wentylator na blok | Noctua NL-ACF1 |
| Długość węży | 450 mm |
| Materiał węży | EPDM w oplocie |
| Zewnętrzna średnica węży | 12,5 mm |
| Wewnętrzna średnica węży | 7 mm |
| Minimalny promień gięcia | 26 mm |
| Łączna grubość radiatora z wentylatorami i elementami antywibracyjnymi | Około 59 mm |
| Kompatybilność AMD | AM5, AM4 |
| Kompatybilność Intel | LGA1700, LGA1851, LGA1954 |
| System montażowy | SecuFirm2+ |
| Pasta termoprzewodząca | Noctua NT-H2 |
| Podświetlenie RGB | Brak |
| Gwarancja | 6 lat |
| Masa bez opakowania | Około 2289 g |
Specyfikacja opcjonalnego wentylatora Noctua NL-ACF1
| Noctua NL-ACF1 | |
|---|---|
| Typ | Dodatkowy wentylator chłodzący okolice socketu |
| Kompatybilność | Seria Noctua NL-LC1 |
| Wentylator | Specjalna wersja NF-A8 PWM |
| Średnica wirnika | 80 mm |
| Wymiary wentylatora | 80 × 80 × 25 mm |
| Zakres obrotów | 0–2200 obr./min |
| Maksymalny przepływ | 55,5 m³/h |
| Maksymalny poziom hałasu | 17,7 dB(A) |
| Maksymalne ciśnienie statyczne | 2,37 mm H₂O |
| Napięcie | 12 V |
| Typowy pobór mocy | 0,75 W |
| Sterowanie | 4-pin PWM |
| Montaż | Magnetyczny |
| Zastosowanie | Chłodzenie VRM, RAM, SSD M.2 i elementów wokół socketu |
| Gwarancja | 6 lat |
Opakowanie i wyposażenie
Chyba nikogo nie zdziwi, że Noctua NL-LC1-42 przyjeżdża w ogromnym kartonie. Sam radiator ma prawie 46 cm długości, do tego dochodzą trzy wentylatory 140 mm, blokopompka, węże i naprawdę bogaty zestaw dodatkowego wyposażenia.

Pudełko wykorzystuje charakterystyczną dla Noctuy biało-brązową stylistykę. Na froncie znalazło się zdjęcie chłodzenia, oznaczenie modelu i informacja o zastosowaniu trzech NF-A14x25 G2. Z tyłu i po bokach producent bardzo szczegółowo opisuje zastosowane rozwiązania. Jest tego sporo, ponieważ NL-LC1-42 nie jest po prostu radiatorem, pompą i trzema wentylatorami.
Wewnątrz wszystkie elementy zostały bardzo dobrze zabezpieczone i rozmieszczone w osobnych przegródkach. Nie ma wrażenia chaosu ani wrzucenia śrub do jednego worka z nadzieją, że użytkownik sam sobie poradzi. Elementy dla procesorów Intel i AMD zostały odpowiednio posegregowane, a instrukcja jasno pokazuje kolejne etapy instalacji.
Pod tym względem Noctua pozostaje Noctuą. Producent od lat słynie z bardzo bogatego wyposażenia i nie inaczej jest tutaj.
Akcesoria
W pudełku znajdziemy:
- kompletny układ Noctua NL-LC1-42 z blokopompką i chłodnicą 420 mm,
- trzy wentylatory NF-A14x25 G2 PWM,
- fabrycznie zamontowane uszczelki antywibracyjne NA-AVG2-LR,
- absorber hałasu pompy NL-PNA1,
- magnetyczną metalową nakładkę z logo Noctua,
- rozdzielacz NA-SC1 dla trzech wentylatorów,
- przedłużacz NA-EC1 o długości 30 cm,
- śruby do chłodnicy i wentylatorów Torx T20,
- system montażowy SecuFirm2+,
- elementy do montażu offsetowego na AMD AM5/AM4 i Intel LGA1851/1700,
- śrubokręt Torx T20 NM-SD1,
- pastę termoprzewodzącą Noctua NT-H2,
- chusteczkę czyszczącą NA-CW1,
- osłonę NA-TPG1 dla procesorów AMD AM5,
- metalową plakietkę Noctua na obudowę,
- szczegółową instrukcję.
I właśnie takie wyposażenie lubię.
Kupując chłodzenie za około 1200 zł, naprawdę nie chcę odkrywać po rozpakowaniu, że producent zaoszczędził na paście termoprzewodzącej, rozdzielaczu PWM albo porządnym śrubokręcie. Tutaj otrzymujemy wszystko, czego potrzeba do montażu i późniejszego użytkowania.
Pasta NT-H2 i osłona NA-TPG1
W zestawie znalazła się pasta Noctua NT-H2, czyli produkt z wyższej półki. Nie jest to mała ilość przypadkowej pasty naniesiona fabrycznie na zimną płytę, ale osobny aplikator, który pozwala również na późniejsze ponowne zamontowanie chłodzenia. Dla platformy AM5 otrzymujemy dodatkowo osłonę NA-TPG1. Charakterystyczny kształt rozpraszacza ciepła procesorów Ryzen 7000 i nowszych sprawia, że pasta może dostawać się w zagłębienia wokół IHS-u. Nie wpływa to znacząco na działanie, ale czyszczenie jest później irytujące. Mała osłona Noctuy rozwiązuje ten problem.
Czy jest absolutnie niezbędna? Nie. Czy jest typowo noctuowym dodatkiem, który pokazuje dbałość o szczegóły? Zdecydowanie tak.
Wygląd i jakość wykonania
Noctua NL-LC1-42 wygląda dokładnie tak, jak spodziewałbym się po pierwszym AiO tej firmy. Nie ma ekranu LCD, animowanego GIF-a, nieskończonego lustra ani nawet pojedynczej diody RGB. Jest za to ogromny czarny radiator, trzy brązowo-beżowe wentylatory i masywna blokopompka z metalowym (doczepianym) logo Noctua. W świecie chłodzeń AiO, gdzie producenci prześcigają się w liczbie diod, ekranach i aplikacjach, NL-LC1-42 wygląda niemal ascetycznie. Nie próbuje udawać dekoracji. Ma chłodzić, być cichy i działać przez lata.

Oczywiście kolorystyka Noctuy nadal będzie budzić dyskusje. Brązowe wentylatory świetnie pasują do niedawno testowanej przeze mnie obudowy Antec Flux Pro Noctua Edition, ale w całkowicie czarnym komputerze mogą wyglądać trochę egzotycznie. Osobiście przyzwyczaiłem się już do tej stylistyki. Brązowo-beżowy wentylator Noctua jest tak charakterystyczny, że właściwie stał się częścią tożsamości marki.
Jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Radiator jest równy, finy zostały dobrze zabezpieczone (aczkolwiek w wyniku transportu coś niestety się odbiło…), węże mają solidny oplot, a blokopompka nie sprawia wrażenia zwykłej plastikowej puszki. Szczególnie dobrze prezentuje się magnetyczna metalowa nakładka z logo producenta. Jest prosta, ciężka i pasuje do całej filozofii produktu. Co ciekawe, tę nakładkę można bardzo łatwo zdjąć. Nie tylko dla zabawy. Jej miejsce może zająć opcjonalny wentylator NL-ACF1.
Chłodnica 420 mm
Największym elementem całego zestawu jest oczywiście chłodnica.

Noctua NL-LC1-42 wykorzystuje radiator o wymiarach 459,5 × 143,7 × 30 mm. Jest więc naprawdę ogromny. Do tego należy doliczyć trzy wentylatory 25 mm oraz elementy antywibracyjne i śruby. Cały pakiet osiąga około 59 mm grubości. I tutaj od razu trzeba powiedzieć jasno: przed zakupem koniecznie należy sprawdzić kompatybilność z obudową. Nie każde miejsce oznaczone przez producenta jako zgodne z trzema wentylatorami 140 mm automatycznie pomieści chłodnicę 420 mm. Radiator jest dłuższy od samych wentylatorów ze względu na komory na obu końcach, a 460 mm długości to naprawdę dużo. Sam fakt, że obudowa ma miejsce na trzy 140-milimetrowe wentylatory, nie daje gwarancji. Na szczęście Noctua prowadzi rozbudowaną bazę kompatybilności, w której można sprawdzić konkretne modele obudów.
Rozmiar i kompatybilność
Radiator ma grubość 30 mm. Nie jest więc ekstremalnie gruby i uważam to za dobrą decyzję. Można byłoby pójść w 38, 45 czy nawet więcej milimetrów i próbować wycisnąć dodatkową wydajność. Problem w tym, że bardzo gruby radiator z wentylatorami 25 mm powoduje ogromne problemy z kompatybilnością.

Przy montażu na górze może kolidować z radiatorami sekcji zasilania, przewodem EPS lub wysokimi modułami pamięci. Z przodu może natomiast zabierać miejsce karcie graficznej. Noctua poszła inną drogą. Zastosowano duży radiator 420 mm o stosunkowo standardowej grubości 30 mm i połączono go z trzema naprawdę świetnymi wentylatorami. Dzięki temu cały zestaw ma ogromną powierzchnię wymiany ciepła, ale nie jest przesadnie gruby. Nie zmienia to faktu, że potrzebujemy dużej obudowy. Wspomniany wcześniej Antec Flux Pro Noctua Edition jest wręcz naturalnym partnerem dla NL-LC1-42.
Węże
Chłodnica jest połączona z blokopompką dwoma przewodami EPDM o długości 450 mm. Zostały pokryte materiałowym oplotem, który poprawia wygląd i dodatkowo chroni gumę. Długość jest odpowiednia dla konstrukcji tego rozmiaru. Możemy zamontować radiator zarówno na górze, jak i w wielu przypadkach z przodu obudowy.
Węże są stosunkowo elastyczne, a minimalny promień gięcia wynosi 26 mm. Nie mamy więc do czynienia ze sztywnymi przewodami, które walczą z użytkownikiem podczas każdego ruchu blokopompką. Jednocześnie średnica zewnętrzna 12,5 mm daje poczucie solidności. Przy montażu trzeba oczywiście zachować podstawowe zasady dotyczące układów AiO. Najważniejsze, żeby pompa nie była najwyższym punktem całej pętli, ponieważ powietrze znajdujące się w układzie może wtedy gromadzić się właśnie w jej wnętrzu. Najbezpieczniejszym i najprostszym rozwiązaniem jest montaż radiatora na górze obudowy.
Wentylatory Noctua NF-A14x25 G2
Trzy wentylatory NF-A14x25 G2 to jeden z największych atutów NL-LC1-42.
Nie są to tanie jednostki przygotowane wyłącznie na potrzeby zestawu AiO. To flagowe wentylatory Noctuy o rozmiarze 140 mm, które miałem już okazję wcześniej testować osobno. I moje zdanie się nie zmieniło. Są to jedne z najlepszych wentylatorów tej wielkości dostępnych na rynku. Każdy pracuje z maksymalną prędkością około 1500 obr./min, generuje przepływ do 155,6 m³/h i ciśnienie statyczne do 2,56 mm H₂O.

Co ważne, są naprawdę dobrze przystosowane do radiatora. Sam wysoki przepływ bez przeszkód nie wystarczy. Wentylator musi potrafić przepchnąć powietrze przez gęste finy chłodnicy, a tutaj duże znaczenie ma właśnie ciśnienie statyczne.
Budowa
NF-A14x25 G2 wykorzystuje wirnik wykonany z materiału Sterrox LCP. Jest to ciekłokrystaliczny polimer o bardzo wysokiej sztywności, który umożliwia utrzymanie minimalnych odległości między końcówkami łopatek a ramą. Noctua od lat walczy właśnie o takie detale. Im mniejsza szczelina pomiędzy wirnikiem a obudową, tym mniej powietrza ucieka z powrotem przez krawędzie łopatek. Jednocześnie przy zwykłym tworzywie zbyt mała odległość mogłaby powodować ryzyko odkształcenia i kontaktu obracającego się wirnika z ramką. Sterrox pozwala producentowi stosować bardziej agresywną geometrię. Do tego dochodzą charakterystyczne rozwiązania aerodynamiczne, progresywnie wygięte łopatki, specjalnie profilowana piasta i łożysko SSO2. Można długo opisywać każdy z tych elementów, ale najważniejszy efekt jest prosty: bardzo wysoka wydajność przy bardzo dobrej kulturze pracy.
Konfiguracja PPA/PPB/PPA
I tutaj robi się ciekawie.
Trzy wentylatory w NL-LC1-42 nie pracują z dokładnie identycznymi obrotami. Noctua zastosowała dwie wersje PPA i jedną PPB.

Wariant PPA ma przesunięcie prędkości o około -25 obr./min, natomiast PPB o +25 obr./min. Na chłodnicy ustawiono je w kolejności: PPA – PPB – PPA. Dlaczego? Jeśli kilka identycznych wentylatorów pracuje obok siebie z bardzo podobnymi obrotami, mogą powstawać niepożądane zjawiska akustyczne. Nakładające się częstotliwości powodują okresowe buczenie, dudnienie lub pulsujące drgania. Noctua celowo wprowadza niewielką różnicę obrotów, żeby ograniczyć powstawanie częstotliwości dudnieniowych. Mówimy o różnicy zaledwie 25 obr./min. I właśnie to jest jeden z najlepszych przykładów podejścia Noctuy do projektowania. Większość producentów po prostu włożyłaby do pudełka trzy identyczne wentylatory. Tutaj ktoś analizował, czy przesunięcie środkowej jednostki o kilkadziesiąt obrotów nie poprawi akustyki całego zestawu.
Może brzmi to jak przesada, ale efekt końcowy jest dokładnie taki, jakiego oczekuję od sprzętu premium.
Uszczelki antywibracyjne
Na wentylatorach fabrycznie znajdują się pełne uszczelki NA-AVG2-LR. Nie są to tylko małe silikonowe narożniki. Uszczelka biegnie wokół całej ramki i tworzy szczelne połączenie między wentylatorem a radiatorem. Ma to dwa zadania:
- Po pierwsze, ogranicza przenoszenie drgań.
- Po drugie, zmniejsza uciekanie powietrza przez szczelinę między ramką a chłodnicą. Większa część generowanego ciśnienia zostaje wykorzystana do przepychania powietrza bezpośrednio przez finy.
To kolejny mały detal, który samodzielnie nie zmieni średniego AiO w mistrza wydajności, ale po połączeniu wielu takich elementów zaczynamy rozumieć, skąd bierze się efekt końcowy.
Blokopompka i platforma Asetek Emma V2
Sercem chłodzenia jest pompa bazująca na platformie Asetek Emma V2.

Asetek nie jest nową firmą i od wielu lat dostarcza rozwiązania wykorzystywane przez producentów gotowych układów chłodzenia cieczą. Noctua nie próbowała więc projektować całej pompy od zera tylko po to, żeby móc powiedzieć, że wszystko jest własne. I bardzo dobrze. Zamiast eksperymentować z najważniejszym elementem całego układu, wykorzystano dojrzałą platformę i skupiono się na tych obszarach, które można jeszcze poprawić.
Pompa korzysta z 3-fazowego silnika, zamkniętego wirnika odśrodkowego oraz ceramicznego wału i tulei. Najbardziej nietypowym elementem jest jednak znajdująca się nad nią ogromna osłona NL-PNA1. Do niej przejdę za chwilę.
Miedziana stopa
Zimna płyta została wykonana z miedzi CU1100 o czystości 99,95%. Ma wymiary 55,5 × 55,5 mm i wykorzystuje mikrokanały wykonane techniką skivingu.
Powierzchnia jest duża, co pozwala skutecznie odbierać ciepło zarówno z nowoczesnych procesorów AMD, jak i Intela. Noctua zdecydowała się na czystą miedź bez niklowania. Ma to swoje zalety pod kątem bezpośredniego przewodzenia ciepła, ale z praktycznego punktu widzenia osobiście chętnie zobaczyłbym powierzchnię niklowaną. Nikiel jest bardziej odporny na utlenianie i łatwiejszy w czyszczeniu. W chłodzeniu tej klasy byłoby to miłe wykończenie. Nie jest to jednak problem wpływający na samą wydajność.
Trzy tryby pompy
Na blokopompce umieszczono fizyczny przełącznik pozwalający wybrać jeden z trzech trybów:
- Quiet,
- Balanced,
- Manual.

W trybie Quiet maksymalna prędkość pompy wynosi około 2100 obr./min. Jest to ustawienie nastawione na maksymalnie cichą pracę. Balanced zwiększa limit do około 2600 obr./min i stanowi rozsądny kompromis między wydajnością a akustyką. Manual udostępnia pełny zakres regulacji do 3400 obr./min i oddaje kontrolę użytkownikowi. Minimalna prędkość wynosi około 750 obr./min.
Podoba mi się zastosowanie fizycznego przełącznika. Nie muszę instalować ogromnego programu tylko po to, żeby określić zachowanie pompy. Ustawiam odpowiedni profil, podłączam 4-pin PWM do płyty głównej i gotowe. Dla większości użytkowników tryb Balanced wydaje się najrozsądniejszy. Quiet będzie ciekawy dla osób obsesyjnie walczących o ciszę, natomiast Manual pozwala samodzielnie stworzyć krzywą PWM.
Automatyczne odpowietrzanie
Każde klasyczne AiO zawiera pewną ilość powietrza. Jest to normalne i potrzebne między innymi ze względu na rozszerzalność cieczy oraz zmiany warunków podczas transportu. Problem pojawia się wtedy, gdy pęcherzyki powietrza dostaną się do pompy. Noctua zastosowała automatyczny mechanizm odpowietrzania przy uruchomieniu. Przez około 50 sekund po włączeniu komputera pompa zwiększa prędkość, pomagając wypchnąć ewentualne powietrze z jej wnętrza. Przy pierwszym uruchomieniu nie należy więc od razu panikować, jeśli pompa przez chwilę pracuje inaczej lub głośniej. To celowe zachowanie. Po zakończeniu procedury wraca do normalnych ustawień. To bardzo sensowne rozwiązanie i kolejny detal pokazujący, że producent zastanawiał się nie tylko nad maksymalną temperaturą w benchmarku.
Czujnik temperatury cieczy
W układzie znajduje się również zintegrowany czujnik temperatury cieczy. Jeśli jej temperatura przekroczy 45°C, pompa może automatycznie zwiększyć obroty, żeby utrzymać bezpieczne warunki działania. Ma to szczególne znaczenie, gdy użytkownik stworzy bardzo agresywną krzywą nastawioną na ciszę i mocno ograniczy pracę pompy. Możemy więc zejść nawet do około 750 obr./min, ale chłodzenie zachowuje dodatkowy mechanizm zabezpieczający. Bardzo podoba mi się takie podejście. Użytkownik ma dużą kontrolę, ale system nie pozostaje całkowicie bezbronny w przypadku zbyt ambitnych ustawień.
Absorber hałasu NL-PNA1
I dochodzimy do chyba najbardziej nietypowego elementu całego NL-LC1. NL-PNA1 to specjalny absorber hałasu pompy. Nie jest to zwykła plastikowa osłona, której jedynym zadaniem jest ładnie wyglądać i ukryć logo Asetek. Noctua naprawdę potraktowała wyciszenie pompy jako osobny problem inżynieryjny.
Dlaczego to takie ważne? Wentylatory można łatwo zwolnić. Przy dużej chłodnicy 420 mm podczas lekkiej pracy mogą obracać się bardzo wolno, a nawet całkowicie zatrzymać. Pompa musi natomiast cały czas wymuszać przepływ cieczy. W bardzo cichym komputerze to właśnie pompa może stać się najbardziej irytującym źródłem hałasu. Nie zawsze chodzi nawet o sam poziom wyrażony w dB(A). Czasem cichy, ale wysoki ton lub delikatne jednostajne buczenie jest bardziej uciążliwe niż nieco głośniejszy szum powietrza. NL-PNA1 wykorzystuje trójwarstwową konstrukcję.

Pierwsza, miękka warstwa pianki o otwartych porach znajduje się bezpośrednio nad pompą i ma ograniczać wyższe częstotliwości. Środkowa, gęsta bariera masowa odpowiada za blokowanie oraz odbijanie niższych częstotliwości. Druga warstwa pianki tłumi dźwięk, który przedostał się przez wcześniejsze elementy. To jednak nie wszystko.
Całość wykorzystuje również efekt dostrojonego tłumika masowego.

Miękka pianka oraz pływające silikonowe mocowanie pełnią funkcję elementów sprężystych, natomiast gęsta bariera i zewnętrzna skorupa są masami przeciwdziałającymi drganiom generowanym przez pompę. W skrócie: osłona nie tylko zatrzymuje dźwięk, ale także próbuje mechanicznie przeciwdziałać wibracjom. I właśnie to jest bardzo noctuowe rozwiązanie. Zamiast ukryć hałas pompy pod głośniejszymi wentylatorami, producent spróbował ograniczyć go bezpośrednio u źródła. Efekty są bardzo dobre. W trybie Quiet deklarowany maksymalny poziom hałasu samej pompy wynosi poniżej 5 dB(A), w Balanced 7,8 dB(A), a nawet przy pełnych obrotach w Manual jest to 14,9 dB(A). W rzeczywistym komputerze wiele zależy oczywiście od miejsca montażu radiatora, obudowy, odległości od użytkownika i całego tła akustycznego. Jedno jest jednak pewne: pompa nie jest tutaj elementem potraktowanym po macoszemu.
Opcjonalny wentylator Noctua NL-ACF1
Noctua NL-ACF1 jest opcjonalnym akcesorium sprzedawanym oddzielnie. To 80-milimetrowy wentylator przeznaczony specjalnie do serii NL-LC1.

Na pierwszy rzut oka można pomyśleć: po co montować kolejny wentylator na blokopompce, skoro procesor jest już chłodzony cieczą, a do radiatora mamy trzy ogromne NF-A14x25 G2? Odpowiedź brzmi: NL-ACF1 nie chłodzi bezpośrednio procesora. Jego zadaniem jest poprawa warunków pracy elementów wokół socketu.
W klasycznym chłodzeniu powietrznym duży wentylator umieszczony przy radiatorze procesora generuje przepływ, którego część dociera do:
- sekcji zasilania VRM,
- radiatorów płyty głównej,
- pamięci RAM,
- dysków M.2,
- innych elementów znajdujących się w okolicy procesora.
Po zamontowaniu AiO ogromny radiator znika z okolic socketu. Na procesorze zostaje mały blok, który sam nie wytwarza praktycznie żadnego przepływu powietrza. Przy bardzo dobrze wentylowanej obudowie często nie jest to problem. Przy mocnym procesorze, rozbudowanym VRM, wysokim obciążeniu albo mniej korzystnym przepływie może jednak pojawić się różnica. I właśnie wtedy przydaje się NL-ACF1.
Budowa i montaż
NL-ACF1 korzysta ze specjalnej wersji wirnika NF-A8 o średnicy 80 mm.

Pracuje z prędkością do 2200 obr./min, generuje maksymalny przepływ 55,5 m³/h i według producenta osiąga do 17,7 dB(A). To znacznie większy wentylator niż malutkie 40- czy 50-milimetrowe jednostki spotykane czasem na blokopompkach konkurencji. Ma to duże znaczenie dla kultury pracy. Mały wentylator musi zwykle obracać się bardzo szybko, generując charakterystyczny, wysoki i często irytujący dźwięk. Większy wirnik może przepchnąć podobną ilość powietrza przy bardziej przyjemnej charakterystyce akustycznej.
Sam montaż jest wręcz banalny. Zdejmujemy magnetyczną metalową nakładkę z logo Noctua i w jej miejscu umieszczamy NL-ACF1. Zintegrowane magnesy automatycznie utrzymują wentylator na absorberze NL-PNA1. Nie trzeba niczego odkręcać ani rozbierać. Podłączamy przewód 4-pin PWM do płyty głównej i możemy sterować obrotami jak normalnym wentylatorem.
Co właściwie chłodzi?
Rama NL-ACF1 wykorzystuje efekt Coandy. W dużym uproszczeniu strumień płynu lub gazu ma tendencję do podążania wzdłuż odpowiednio ukształtowanej powierzchni. Noctua wykorzystała specjalną geometrię ramki, żeby kierować jak najwięcej powietrza na boki zamiast po prostu dmuchać pionowo w dół na środek blokopompki. W efekcie powietrze trafia do elementów otaczających socket.
W testach tego akcesorium różnica potrafi być naprawdę zauważalna. Wg moich pomiarów termowizyjnych maksymalna temperatura sekcji zasilania spadła o 10,6°C różnicy, przy wzroście zmierzonego natężenia dźwięku całego zestawu o zaledwie około 0,6 dB(A).
Oczywiście nie należy zakładać, że w każdym komputerze zobaczymy identyczne 10°C.
Wszystko zależy od:
- konstrukcji płyty głównej,
- wielkości radiatorów VRM,
- obciążenia procesora,
- przepływu powietrza w obudowie,
- położenia wentylatorów systemowych,
- ustawionych obrotów NL-ACF1.
Ale najważniejszy wniosek jest prosty: ten mały wentylator nie jest atrapą. Potrafi realnie obniżyć temperaturę elementów wokół gniazda CPU.
Czy warto go kupić?
Nie każdemu. Przy dobrze wentylowanej obudowie, rozsądnym procesorze i solidnej płycie głównej NL-ACF1 może być po prostu zbędny. Jeśli jednak budujemy bardzo mocny komputer z procesorem o wysokim poborze energii, korzystamy z podkręcania, długo renderujemy, kompilujemy kod lub wykonujemy inne wielogodzinne zadania na pełnym obciążeniu, dodatkowy nawiew na okolice socketu ma dużo więcej sensu. Przy cenie około 20 euro nie jest to również przesadnie drogi dodatek w kontekście chłodzenia kosztującego blisko 1200 zł.
Osobiście bardzo podoba mi się fakt, że jest opcjonalny. Noctua nie podwyższa ceny każdego zestawu tylko dlatego, że część użytkowników potrzebuje dodatkowego chłodzenia VRM. Osoba zainteresowana może go dokupić i zamontować w kilka sekund.
Montaż Noctua NL-LC1-42
Do instalacji zastosowano SecuFirm2+, czyli rozwinięcie systemu montażowego znanego z chłodzeń powietrznych Noctua. I to jest bardzo dobra wiadomość. Miałem już do czynienia z różnymi systemami montażowymi. Niektóre są świetne. Inne wymagają trzeciej ręki, trzymania backplate’u kolanem i zastanawiania się, dlaczego producent dostarczył sześć niemal identycznych tulejek, z których tylko dwie są odpowiednie. Noctua od lat jest pod tym względem jednym z wzorów. Wszystkie elementy są dobrze opisane, instrukcje czytelne, a do zestawu otrzymujemy odpowiedni śrubokręt Torx T20. Największym wyzwaniem przy NL-LC1-42 nie jest montaż blokopompki…
…jest nim rozmiar chłodnicy. Sam radiator z wentylatorami waży sporo i ma prawie 46 cm długości. Zdecydowanie warto najpierw dobrze zaplanować kolejność składania komputera.
W wielu obudowach najwygodniej będzie:
- Przygotować płytę główną i system mocujący.
- Zamontować procesor oraz pamięć RAM.
- Zainstalować radiator w obudowie.
- Zamontować blokopompkę.
- Podłączyć wentylatory i pompę.
- Uporządkować okablowanie.
W zależności od konstrukcji obudowy kolejność może oczywiście wyglądać inaczej.

Okablowanie
Do trzech wentylatorów otrzymujemy rozdzielacz NA-SC1. Dzięki temu wszystkie można podłączyć do jednego złącza PWM i sterować wspólnie. W zestawie znajduje się również przedłużacz NA-EC1 o długości 30 cm. Jest więc dobrze, ale mam tutaj jedną uwagę. Przy chłodzeniu klasy premium chętnie zobaczyłbym możliwość łańcuchowego łączenia przewodów pomiędzy wentylatorami. Coraz więcej nowoczesnych konstrukcji pozwala spiąć sąsiednie jednostki bezpośrednio ze sobą, ograniczając liczbę kabli prowadzonych do rozdzielacza. Trzy osobne przewody przy ogromnej chłodnicy 420 mm nie są tragedią, ale dałoby się to zrobić jeszcze bardziej elegancko. Pompa wykorzystuje standardowe 4-pin PWM. Nie ma żadnego wewnętrznego koncentratora wymagającego SATA, USB 2.0 i specjalnego programu uruchamianego wraz z Windowsem.
Dla mnie jest to ogromny plus.
Brak RGB i dodatkowego oprogramowania
Noctua NL-LC1-42 nie ma RGB. Ani jednej diody. Nie ma też wyświetlacza LCD, aplikacji do pobrania ani własnego ekosystemu. Dla części użytkowników będzie to wada. Jeżeli ktoś buduje efektowny komputer z przeszkloną obudową, synchronizowanym ARGB i ekranem pokazującym temperaturę procesora, NL-LC1-42 może wydawać się wręcz nudny. Dla mnie brak dodatkowego oprogramowania jest jednak ogromną zaletą. Podłączam pompę do płyty głównej. Podłączam wentylatory. Ustawiam krzywe PWM w BIOS-ie i koniec. Nie potrzebuję kolejnego programu działającego w tle, kolejnego konta użytkownika ani procesu zużywającego pamięć RAM tylko po to, żeby chłodzenie pamiętało ustawione obroty. Noctua pozostaje tutaj bardzo konserwatywna.
I szczerze mówiąc – podoba mi się to.
Kultura pracy
Jeśli miałbym wskazać jedną rzecz, której absolutnie oczekuję od chłodzenia Noctua, byłaby nią kultura pracy. Można zrobić bardzo wydajne chłodzenie, ustawiając wentylatory na 3000 obr./min i pompę na maksimum. Tylko co z tego, jeśli komputer brzmi później jak mały odkurzacz? Prawdziwa sztuka polega na połączeniu wysokiej wydajności z niskim hałasem. I tutaj NL-LC1-42 pokazuje swoją największą siłę.
Pompa
Pompa jest elementem, który bardzo często psuje akustykę dobrego zestawu AiO. Wentylatory można zwolnić, ale później nagle zaczynamy słyszeć delikatne buczenie, terkotanie lub wysoki ton dochodzący z bloku procesora. W NL-LC1 producent bardzo mocno skupił się właśnie na tym problemie. W trybie Quiet pompa jest ekstremalnie cicha. Przy zwykłej pracy komputera znika w tle pozostałych elementów. Balanced daje trochę więcej wydajności, ale nadal zachowuje świetną kulturę. Dopiero Manual i wysokie obroty sprawiają, że pracę pompy łatwiej zauważyć. Nadal jednak nie jest to nieprzyjemny, przenikliwy dźwięk znany z części konkurencyjnych konstrukcji. Absorber NL-PNA1 zdecydowanie nie jest tylko marketingową ozdobą.
Wentylatory
NF-A14x25 G2 znam już z wcześniejszych testów i po raz kolejny pokazują klasę. Przy niskich obrotach są praktycznie niesłyszalne. Wraz ze wzrostem prędkości pojawia się przede wszystkim szum powietrza, bez nieprzyjemnych terkotów i buczenia silnika. Duża chłodnica 420 mm daje też ogromną przewagę: w wielu sytuacjach wentylatory po prostu nie muszą pracować szybko. Procesor podczas przeglądania internetu, oglądania filmu czy pracy biurowej generuje ułamek maksymalnego ciepła. Ogromna powierzchnia radiatora może je rozproszyć przy naprawdę niewielkim przepływie. Możemy więc przygotować bardzo łagodną krzywą i pozwolić wentylatorom przyspieszyć dopiero podczas dużego obciążenia.
Praca przy niskim obciążeniu
To właśnie tutaj najbardziej doceniam duże chłodzenia. Maksymalna wydajność w Cinebenchu jest ważna, ale większość komputera nie spędza całego dnia z procesorem pracującym na 100%. Przy typowym użytkowaniu NL-LC1-42 może być niemal niesłyszalny. Trzy wentylatory pracujące bardzo wolno generują delikatny, równy przepływ. Pompa w Quiet lub z odpowiednio ustawioną krzywą praktycznie znika. W bardzo cichym pomieszczeniu nadal oczywiście można coś usłyszeć. Nie istnieje pompa generująca absolutne zero dźwięku. Ale jest to zdecydowanie jedno z najbardziej dopracowanych akustycznie AiO.
Praca pod pełnym obciążeniem
Na maksymalnych obrotach trzy 140-milimetrowe wentylatory słychać. Nie ma sensu udawać, że przy 1500 obr./min i przepychaniu ogromnych ilości powietrza przez radiator panuje absolutna cisza. Najważniejsza jest jednak charakterystyka dźwięku. Nie ma irytującego pulsowania wynikającego z nakładania się identycznych częstotliwości sąsiadujących wentylatorów. Konfiguracja PPA/PPB/PPA faktycznie ma tutaj sens. Przeważa równy szum powietrza. Co ważne, pełne 1500 obr./min rzadko będzie potrzebne. Przy ogromnej chłodnicy można ograniczyć obroty i nadal zachować znakomite temperatury. I właśnie wtedy NL-LC1-42 pokazuje największą przewagę.
Wydajność chłodzenia
W testach wydajności została użyta nowa platforma testowa a cała procedura została zmieniona by lepiej pokazać wydajność poszczególnych chłodzeń. Procesorem jest AMD Ryzen 8700G, którego napięcie zostało ustawione na 1.150V a częstotliwość taktowania wszystkich rdzeni podniesiona do 4.8 GHz. Takie ustawienia dają pobór prądu w okolicach 100W (dokładnie to 103W).
Do testów wydajności używana jest aplikacja OCCT w wersji 13.1.14. a ustawienia do testowania procesora są następujące:
Noctua długo czekała ze swoim pierwszym AiO, ale kiedy już weszła na rynek, zrobiła to naprawdę mocno. NL-LC1-42 należy do absolutnej czołówki gotowych chłodzeń wodnych.

I w sumie trudno się dziwić.
Mamy:
- ogromny radiator 420 mm,
- trzy flagowe wentylatory 140 mm,
- nowoczesną platformę Asetek Emma V2,
- dużą miedzianą zimną płytę,
- zoptymalizowany system mocowania,
- możliwość offsetu,
- wysokiej klasy pastę NT-H2.
Trudno znaleźć tutaj słaby element. W testach NL-LC1-42 potrafi zajmować pierwsze miejsca zarówno pod względem czystej wydajności, jak i po normalizacji poziomu hałasu. I właśnie ten drugi aspekt jest dla mnie szczególnie ważny. Łatwo wygrać test temperatur, rozkręcając wszystko na maksimum. Znacznie trudniej pokonać konkurencję przy identycznym poziomie hałasu. A jeszcze trudniej będąc znacznie cichszym niż konkurencja.

Noctua radzi sobie świetnie również wtedy, gdy ograniczamy głośność. Testy wydajność mówią same za siebie. Pierwsze AiO od Noctuy i od razu deklasacja. Pewna uwaga może jedynie tyczyć się znikomej różnicy między wydajnością chłodzenia przy wentylatora ustawionych na 50% i na 100%. Odpowiedź jest prosta – mojego procesora bardziej schłodzić się już nie da. Doszło się do miejsca, w którym chłodzenie ma wydajność znacznie większą niż zdolność procesora do generowania ciepła. Najciekawiej wygląda jednak jak wyniki wydajności zestawi się z pomiarami głośności. Jest dosłownie przepaść między NL-LC1-42 a resztą.
Czy 420 mm naprawdę ma sens?
Tak, ale nie dla każdego. Jeżeli mamy procesor o umiarkowanym poborze energii, nie podkręcamy go i zależy nam przede wszystkim na niewielkich rozmiarach, chłodnica 420 mm jest przesadą. Do typowego komputera gamingowego z Ryzenem 7 spokojnie wystarczy dobre chłodzenie 360 mm, 240 mm, a czasem nawet wysokiej klasy cooler powietrzny.
NL-LC1-42 zaczyna pokazywać sens, gdy:
- mamy bardzo mocny procesor,
- długo obciążamy wszystkie rdzenie,
- renderujemy,
- kompilujemy duże projekty,
- wykorzystujemy CPU do obliczeń,
- podkręcamy,
- chcemy uzyskać jak najniższy hałas pod dużym obciążeniem,
- po prostu budujemy komputer bez kompromisów.
Duża chłodnica daje dwa rodzaje przewagi. Pierwszy to wyższa maksymalna wydajność. Drugi, moim zdaniem nawet ważniejszy, to możliwość osiągnięcia tej samej wydajności przy niższych obrotach wentylatorów. I właśnie dlatego 420 mm ma sens dla osób ceniących ciszę.
Jaki jest Noctua NL-LC1-42?
Noctua NL-LC1-42 to jeden z tych produktów, przy których bardzo łatwo zacząć od ceny. Około 1200 zł za chłodzenie AiO to naprawdę dużo. W tej cenie można kupić dobre AiO konkurencji i jeszcze zostanie sporo pieniędzy. Można kupić świetny cooler powietrzny. Można nawet zacząć myśleć o budowie prostego custom loopa. Noctua nigdy jednak nie była marką konkurującą najniższą ceną. Tutaj płacimy za cały pakiet:
- za trzy NF-A14x25 G2, które same w sobie są bardzo drogimi wentylatorami,
- za ogromną chłodnicę,
- za system SecuFirm2+,
- za NT-H2,
- za absorber hałasu pompy,
- za rozbudowane zabezpieczenia,
- za automatyczne odpowietrzanie,
- za kontrolę temperatury cieczy,
- za 6-letnią gwarancję.
Przede wszystkim płacimy jednak za efekt końcowy. A ten jest naprawdę świetny. NL-LC1-42 zapewnia ogromną wydajność, wyjątkowo dobrą kulturę pracy i bardzo szerokie możliwości regulacji. Możemy nastawić chłodzenie na absolutną ciszę albo wycisnąć maksymalną wydajność z trzech wentylatorów 140 mm. Najbardziej podoba mi się fakt, że Noctua nie próbowała zrobić kolejnego efektownego AiO z ekranem LCD i własną aplikacją. Producent skupił się dokładnie na tym, z czego jest znany: chłodzeniu i akustyce. NL-PNA1 to chyba najlepszy tego przykład. Pompa jest jednym z największych problemów akustycznych AiO, więc Noctua przygotowała specjalny absorber wykorzystujący trzy warstwy wygłuszenia i dostrojony tłumik masowy. Są też wentylatory różniące się obrotami o ±25 obr./min, żeby ograniczyć dudnienie.
Czy przeciętny użytkownik będzie analizował te wszystkie rozwiązania? Pewnie nie. Po prostu usłyszy, że chłodzenie jest bardzo ciche. I o to właśnie chodzi.
Zalety
- ekstremalnie wysoka wydajność chłodzenia,
- ogromna chłodnica 420 mm z dużym zapasem na mocne procesory,
- trzy świetne wentylatory Noctua NF-A14x25 G2,
- bardzo dobra kultura pracy przy niskich i średnich obrotach,
- wentylatory PPA/PPB/PPA ograniczające niepożądane dudnienie,
- świetnie wyciszona pompa z absorberem hałasu NL-PNA1,
- trzy tryby pracy pompy: Quiet, Balanced i Manual,
- automatyczna procedura odpowietrzania przy starcie,
- czujnik temperatury cieczy i dodatkowe zabezpieczenie pracy pompy,
- bardzo dobry system montażowy SecuFirm2+,
- możliwość montażu offsetowego na AMD i Intelu,
- bogate wyposażenie, w tym pasta NT-H2, osłona AM5 i śrubokręt Torx,
- brak obowiązkowego oprogramowania i sterowanie przez standardowe PWM,
- opcjonalny wentylator NL-ACF1 realnie poprawiający temperatury VRM i okolic socketu,
- świetna jakość wykonania,
- 6 lat gwarancji.
Wady
- bardzo wysoka cena,
- chłodnica 420 mm wymaga dużej i dobrze dobranej obudowy,
- zestaw jest duży, ciężki i mniej wygodny w montażu niż mniejsze AiO,
- brak niklowania miedzianej podstawy,
- brak łańcuchowego łączenia przewodów wentylatorów,
- klasyczna brązowo-beżowa kolorystyka Noctuy nie każdemu będzie pasować,
- brak RGB i ekranu LCD, jeśli ktoś oczekuje efektownego wyglądu,
- opcjonalny wentylator NL-ACF1 trzeba kupić oddzielnie.
Podsumowanie
Noctua bardzo długo omijała rynek chłodzeń wodnych AiO. Kiedy więc pojawiła się informacja o premierze NL-LC1, miałem duże oczekiwania. To nie mogło być po prostu kolejne chłodzenie na popularnej platformie Asetek z przyklejonym logo i trzema brązowymi wentylatorami. Na szczęście nie jest. Noctua NL-LC1-42 bardzo dobrze pokazuje filozofię tej marki. Producent wykorzystał sprawdzoną platformę Asetek Emma V2, ale dopracował cały produkt pod własnym kątem. Mamy trzy świetne wentylatory NF-A14x25 G2 pracujące w konfiguracji PPA/PPB/PPA, z niewielkimi różnicami prędkości mającymi ograniczyć powstawanie niepożądanych zjawisk akustycznych. Mamy absorber NL-PNA1, który nie jest zwykłą ozdobną pokrywą, lecz rozbudowanym systemem wykorzystującym kilka warstw materiałów wygłuszających, silikonowe mocowanie i efekt dostrojonego tłumika masowego. Mamy trzy profile pracy pompy, automatyczne odpowietrzanie przy starcie i czujnik temperatury cieczy. Mamy system montażowy SecuFirm2+, pastę NT-H2, możliwość offsetu i typowo noctuowy zestaw dodatków. I przede wszystkim mamy ogromną chłodnicę 420 mm, która w połączeniu z trzema NF-A14x25 G2 daje naprawdę ekstremalny potencjał.
NL-LC1-42 powstał dla osób, które nie chcą kompromisów. Dla najmocniejszych procesorów, długotrwałych obciążeń, renderingu, pracy profesjonalnej i komputerów, w których wysoka wydajność ma iść w parze z bardzo dobrą kulturą pracy. Właśnie ten drugi element jest dla mnie szczególnie ważny. Ogromny radiator nie służy tylko do wygrywania benchmarków na maksymalnych obrotach. Pozwala również utrzymać świetne temperatury przy znacznie wolniejszej i cichszej pracy wentylatorów. I to jest największa zaleta dużego AiO.
Opcjonalny NL-ACF1 również pozytywnie mnie zaskakuje. Początkowo łatwo uznać go za zbędny gadżet, ale możliwość realnego obniżenia temperatur VRM o ponad 10°C pokazuje, że dobrze zaprojektowany nawiew wokół socketu może mieć naprawdę duże znaczenie. Szczególnie w komputerach pracujących wiele godzin pod dużym obciążeniem.
Czy NL-LC1-42 ma wady?
Oczywiście. Jest bardzo drogi. Jest ogromny. Wymaga odpowiedniej obudowy. Miedziana stopa nie została poniklowana, a trzy wentylatory nadal wymagają klasycznego rozdzielacza zamiast eleganckiego łączenia łańcuchowego. Nie znajdziemy też ani jednej diody RGB czy ekranu LCD. Ale szczerze mówiąc, właśnie tak powinno wyglądać pierwsze AiO Noctuy. Bez zbędnych dodatków. Bez obowiązkowej aplikacji. Bez konta użytkownika i procesu działającego w tle. Za to z ogromną wydajnością, świetną kulturą pracy, trzema jednymi z najlepszych wentylatorów 140 mm na rynku i bardzo ciekawym podejściem do wyciszenia pompy.
Cena w momencie przygotowywania recenzji: około 1180–1200 zł za Noctua NL-LC1-42 oraz około 80–90 zł za opcjonalny NL-ACF1.
Noctua NL-LC1-42 otrzymuje ode mnie bardzo mocne wyróżnienie za wydajność, kulturę pracy, jakość wykonania i przemyślane rozwiązania techniczne. To jedno z najlepszych chłodzeń AiO dostępnych na rynku i bardzo udany debiut Noctuy w świecie klasycznego chłodzenia wodnego. Tanio nie jest. Ale czy po Noctui ktokolwiek spodziewał się czegoś innego?
Testowane produkty można kupić w oficjalnym sklepie Noctua:

Overall
-
Jakość wykonania
-
Wydajność
-
Kultura pracy
















































