Audio

Creative XF1 – głośniki 2.0 dla graczy, które brzmią lepiej, niż wyglądają na papierze (a wyglądają super)

1,841 słów · 9 min czytania
Udostępnij
Spis treści Przejdź do wybranej części
Sprawdź ceny

Creative XF1

od 729,00 zł

Linki mogą być afiliacyjne. Cena i dostępność mogą zmienić się po przejściu do sklepu.

Wbudowane głośniczki w monitorze albo laptopie? Szkoda ich nawet nazywać głośnikami. Dobre głośniki komputerowe to jedna z tych zmian na biurku, które odczuć można od pierwszej minuty. Niezależnie od tego, czy grasz, oglądasz serial, czy puszczasz playlistę na pełen regulator.

Głośniki Creative XF1 to zestaw 2.0 z mocą 72 W RMS, Bluetoothem 6.0 z kodekiem LDAC, wejściem USB-C (też pod PS5) i obudową z MDF, a do tego dostępny w białej i czarnej wersji.

Sprawdziłam, jak głośniki do gier radzą sobie w praktyce, czy 72 W faktycznie robi różnicę i czy ten zestaw to najlepszy upgrade setupu, czy tylko ładnie opisana specyfikacja. Zostań, bo będzie głośno.

Biel, MDF i komplet kabli – pierwsze wrażenie, które robi robotę

Głośniki Creative XF1 w białej wersji od pierwszego spojrzenia nie wyglądają jak typowe, nudne głośniki na biurko. Biała obudowa z MDF-u dobrze prezentuje się na tle setupu, a kompaktowe wymiary (155 x 99,7 x 191 mm) sprawiają, że nie zajmują całego blatu, choć wagą dają znać, że to konkretny sprzęt. Czuć, że to nie pusta plastikowa skorupa, tylko zestaw, który ma za zadanie solidnie grać.

Naprawdę wyglądają super. Matowa obudowa daje vibe elegancki, minimalistyczne logo tylko na jednym dolnym rogu świetnie się prezentuje, a pokrętło jest małe, czarne i przy nim niewielka dioda. Minimalistycznie, prosto. Świetne na każde biurku – pasowałby nawet na jakieś biurko w biurze.

W pudełku znajdziemy:

  • dwa głośniki w wersji 2.0,
  • zasilacz z wymiennymi wtyczkami AC,
  • kabel USB-A na USB-C,
  • kabel połączeniowy 4-pin do połączenia głośników ze sobą,
  • dwa korkowe stojaki ze śrubami, które przykręca się od spodu obudowy.

Dobrze, że w komplecie jest wszystko, żeby podłączyć głośniki i od razu zacząć grać. Nie trzeba niczego dokupować ani szukać po sklepach brakującego kabla. A i sam montaż podstawek jest mega prosty – plus na początku niezobowiązujący, bo jeśli się nie chce ich przykręcać (nie z braku zaangażowania), można je po prostu położyć na korkach i grzecznie tam zostaną, jeśli tylko stoją na płaskim biurku.

Jest jednak jeden minus, który wyszedł już na starcie. Producent zabezpieczył głośniki przyklejonym papierem, żeby nic się nie obiło i nie przesunęło w pudełku, i to w intencji jest dobry pomysł. W praktyce klej jest zdecydowanie za mocny i potem bardzo trudno go zmyć z obudowy. Na białym wykończeniu każdy ślad od razu rzuca się w oczy, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i delikatność, żeby nie zepsuć wyglądu sprzętu, zanim w ogóle go włączymy.

Podłączasz i grasz – Bluetooth 6.0, USB-C i AUX bez kombinowania

Głośniki Creative XF1 można podłączyć na trzy sposoby: bezprzewodowo przez Bluetooth, kablem USB-C albo klasycznym AUX-em. Sprawdziłam każdy z nich, żebyś wiedział, który sprawdzi się u Ciebie, bo głośniki to jedno, ale dobry dźwięk zaczyna się od wygodnego połączenia.

Bluetooth z LDAC – bezprzewodowo i bez wstydu

Głośniki mają Bluetooth 6.0 z zasięgiem do 10 metrów i obsługą kodeka LDAC, czyli streamingu w jakości Hi-Res zamiast ściśniętego dźwięku ze zwykłego Bluetootha – parowanie trwa krótko i połączenie było stabilne, bez żadnych przerw w trakcie słuchania. Różnicy między Bluetoothem a USB nie usłyszałam jakiejś dużej, więc bezprzewodowo można korzystać bez poczucia, że coś tracimy.

Jest tu jednak jeden praktyczny minus. Przycisk do parowania znajduje się z tyłu i przodu jednego z głośników, więc jeśli lubisz często zmieniać urządzenia (telefon, laptop, tablet), możesz zrobić to wygodnie, nawet jeśli głośniki stoją pod biurkiem, pod monitorem albo tuż przy ścianie.

USB-C – prosto z PC i konsoli

Tutaj głośniki Creative XF1 są najwygodniejsze. Na komputerze i na Xboxie działają świetnie: szybko, bez kombinowania i bez ustawień. Wpinasz kabel, odpalasz grę i dźwięk już jest, a do tego cyfrowe połączenie omija zintegrowaną kartę dźwiękową, która często wprowadza szumy.

To zdecydowanie najlepsza opcja dla graczy, bo wystarczy jeden kabel i nie trzeba niczego konfigurować.

AUX – bo czasem klasyka wystarcza

Złącze AUX 3,5 mm sprawdziło się u mnie w cudowny sposób: podłączyłam głośniki do gramofonu i cała muzyka rozbrzmiała w domu. Brzmi to świetnie i mogłabym je tam zostawić na stałe, ale jest jeden haczyk. Głośniki zajmują przy gramofonie sporo miejsca i całość wygląda przez to zbyt mocarnie.

To raczej kwestia aranżacji niż wada samych XF1, ale warto o tym pamiętać, jeśli planujesz je do mniejszego kącika muzycznego.

Jak grają Creative XF1?

Efekt jest po prostu wow, ale jedna rada na start: głośniki trzeba dobrze ustawić. Creative XF1 są wyraźnie kierunkowe, więc najlepiej brzmią, gdy celują prosto w nas, a dźwięk niezbyt rozchodzi się na boki. Dlatego korkowe stojaki, o których za chwilę, są tu bardzo na miejscu.

Gry – wybuchy, silniki i muzyka, która daje dreszcze

Strzelanki brzmią naprawdę genialnie. Strzały i wybuchy mają moc, a efekty są wyraźne. W wyścigach głośniki świetnie podkreślają dźwięk silników. Przy kierunkowości trzeba uczciwie dodać, że w sieciowych strzelankach nie wyłapiesz tak łatwo, co dzieje się za plecami. To zestaw 2.0, więc kroków zza pleców nie słychać perfekcyjnie, ale w grach singleplayer, szczególnie tych z dużą ilością wybuchów, klimat jest genialny.

A gdy włączysz grę z naprawdę dobrą muzyką, robi się magicznie. U mnie był to ukochany Life is Strange, do którego wróciłam właśnie na XF1, i soundtrack dał mi dreszcze.

Muzyka – bas, który nie zamula

Bas radzi sobie naprawdę świetnie, bo jest konkretny, ale nie zalewa reszty pasma. To nie jest sprzęt dla audiofilów, bo nikt tu nie szuka laboratoryjnej neutralności, tylko mocnego, przyjemnego grania. Głośniki widzą, po co zostały stworzone. Czy to ciężka muzyka, czy jazz – na wszystko tutaj jest miejsce, a głośniki Creative XF1 wiedzą, jak zagrać, żeby muzyka dobrze brzmiała.

Filmy i seriale – kino w pokoju

Oglądam głównie horrory i mogę zapewnić, że wszystkie dźwięki robiły duże wrażenie. Szepty, nagłe trzaski i niski bas w napiętych scenach brzmiały tak, że można było naprawdę zacząć się bać. Dialogi są przy tym zrozumiałe nawet w scenach z dużą ilością efektów.

Na maksa – co się dzieje przy podkręconej głośności

Czas na test, którego nie można pominąć. Głośność jest bardzo mocna i wyraźna, a głośniki nawet na maksymalnym poziomie nie trzeszczą. Spokojnie można z nich wykręcić małą imprezę, więc przed takim testem warto uprzedzić domowników (i sąsiadów).

Korkowe stojaki pod kątem 15° – mały dodatek, duża różnica

W zestawie dostajemy dwa korkowe stojaki, które przykręca się od spodu obudowy. Podnoszą głośniki i nachylają je pod kątem 15°, dzięki czemu dźwięk celuje prosto w uszy, a nie w blat biurka.

Nie czuć żadnych wibracji, nawet przy głośniejszym graniu, korek skutecznie odcina drgania od blatu, a przy tym całość jest przyjemna i wygodna w użyciu. Nie trzeba kombinować z podkładkami czy książkami podkładanymi pod głośniki.

Do tego całość trzyma się pewnie. Głośniki nie przesuwają się bez potrzeby, chyba że sami zahaczymy je ręką.

Jest tylko jedna rzecz, o której warto pamiętać. Ze stojakami głośniki robią się jeszcze bardziej mocarne. Zajmują więcej miejsca i są wyższe, więc na małym biurku lub pod monitorem trzeba to wziąć pod uwagę.

Creative Nexus – własny dźwięk w 10 pasmach

Do XF1 jest dedykowana aplikacja Creative Nexus na komputer, a jej sercem jest 10-punktowy korektor parametryczny. Na wykresie ustawiasz poziom każdego punktu, od sub-basu aż po wysokie tony, a całość podzielona jest na sześć stref: sub bass, bass, low mids, mid range, upper mids i highs. Do tego dochodzi suwak preampu, który reguluje ogólny poziom sygnału przed korekcją.

Największy plus? Same presety są bardzo przyjemne. Producent obiecuje ich ponad 100, od profili pod muzykę, przez gry, po filmy, i działają automatycznie. Wybierasz gotowy profil i po sprawie, bez kombinowania i bez wiedzy o częstotliwościach. To idealna opcja dla każdego, kto chce po prostu usiąść i słuchać.

A jeśli chcesz więcej, Nexus daje ci pełną swobodę. Możesz ustawić dokładnie to, co lubisz: podbić bas, rozjaśnić wysokie tony albo wyciągnąć głosy do przodu. U mnie krzywa po własnych poprawkach wyglądała tak, że mocniej podbiłam okolice 200 Hz, czyli górny bas i dolny środek.

Przełącznik Parametric EQ pozwala jednym kliknięciem porównać dźwięk z korekcją i bez niej, więc od razu słychać, czy zmiana ma sens.

W aplikacji znajdziesz też informacje o urządzeniu, sprawdzanie aktualizacji firmware’u i zaawansowane ustawienia. Interfejs jest po angielsku, ale jest na tyle prosty, że nawet bez znajomości języka szybko się w nim odnajdziesz.

Obsługa na co dzień – pokrętło, źródła i miejsce na subwoofer

Na co dzień XF1 obsługuje się po prostu prosto, i to jest największy plus. Na froncie jednego z głośników jest pokrętło, którym płynnie ustawiasz głośność i wybierasz aktywne źródło dźwięku. Bez menu, bez pilota i bez szukania przycisków. Kręcisz i grasz.

Warto wiedzieć jeszcze jedno: pokrętło nie jest połączone z głośnością w Windowsie. Możesz ustawiać jedno i drugie osobno, co jest wygodne, jeśli lubisz mieć stałą głośność w systemie i regulować tylko na głośnikach. Pamiętaj tylko, że jeśli dźwięk wydaje się za cichy, warto sprawdzić oba ustawienia.

Na tyle głośników jest też wyjście na zewnętrzny subwoofer. Subwoofera w zestawie nie ma, trzeba go dokupić osobno, ale to fajna opcja dla kogoś, kto za jakiś czas będzie chciał jeszcze mocniejszego basu i rozbudować zestaw 2.0.

Głośniki Creative XF1

Podsumowanie – czy Creative XF1 warto wziąć za 729 zł?

I tutaj zaczynają się schody. 700 zł piechotą nie chodzi, więc nie oszukujmy się, to nie jest sprzęt dla każdego. Gdybym sama miała wybierać głośniki za ponad 700 zł, miałabym problem z decyzją, bo na co dzień nie potrzebuję dźwięku wartego aż tyle. Lubię świetne brzmienie, mocny bas i niesamowitą moc, ale nie chcę za nie tyle płacić.

Wiem jednak, że są osoby, które szukają właśnie czegoś takiego, i to one znajdą tu dokładnie to, czego chcą. Dostajemy dobrej jakości, świetnie wykonany sprzęt, który (jakimś cudem) zbiera mało kurzu. Ma wiele opcji połączenia, działa szybko, gra bardzo głośno, a nawet kable w zestawie są dobrej jakości. Do tego dochodzą korkowe podkładki i wszystko działa pięknie, bez żadnych hamulców.

Jedyny naprawdę duży problem to klej, który nie chce się odkleić. Jak pisałam na początku, bardzo ciężko go zmyć z obudowy, a na białym wykończeniu każdy ślad rzuca się w oczy.

Dla kogo? Dla graczy na PC i konsolach, dla fanów mocnego, głośnego grania, dla miłośników muzyki, którzy chcą solidnego zestawu bez wchodzenia w świat audiofilski, i dla każdego, kto chce zastąpić głośniczki z monitora czymś, co naprawdę gra. Jeśli jednak słuchasz przy biurku od czasu do czasu i wystarczają Ci tańsze głośniki, spokojnie możesz sobie darować.

A! I zniosły mycie zmywaczem, żeby klej zszedł. Więc super!

Plusy i minusy Creative XF1

Plusy Minusy
Bardzo mocne, wyraźne brzmienie z potężnym basem Wysoka cena (729 zł), nie dla każdego
Głośne granie bez trzeszczenia nawet na maksa Klej od producenta bardzo trudno zmyć z obudowy
Świetna jakość wykonania Ze stojakami zajmują sporo miejsca na biurku
Wiele opcji połączenia: Bluetooth 6.0 z LDAC, USB-C, AUX
Szybkie i stabilne działanie, bez przerw
Korkowe podstawki pod kątem 15° i brak wibracji
Dobrej jakości kable w komplecie
Aplikacja Creative Nexus z presetami i 10-pasmowym EQ
Pokrętło niezależne od głośności w Windowsie
Miejsce na zewnętrzny subwoofer
Mało się kurzą

 

 

Creative XF1 – głośniki 2.0 dla graczy, które brzmią lepiej, niż wyglądają na papierze (a wyglądają super)
Nagrody reTEST

Wyróżnienia przyznane w tym teście

Odznaczenia podsumowują najmocniejsze strony produktu po zakończeniu całego testu.