Recenzja chłodzenia procesora Noctua NH-P1

Cisza absolutna

Żyjemy w nieustannym hałasie. Szum samochodów, wentylatorów czy innych urządzeń elektronicznych towarzyszy nam cały czas. Noctua postanowiła coś zmienić i iść po prąd tworząc pasywne chłodzenie procesora. I to nie byle jakie chłodzenie tylko takie, które jest w stanie schłodzić nawet wydajniejsze procesory. Czy takie rozwiązanie ma sens? Zapraszam do recenzji pierwszego pasywnego chłodzenia Noctuy NH-P1. Chłodzenie to w nietypowy sposób porównam do innego, bardzo wydajnego chłodzenia tego samego producenta a mianowicie NH-D15S. Jesteście ciekawi co z tego porównania wyniknie? Zapraszam!

Specyfikacja

Wymiary [d/s/w]: 152/154/158 [mm]
Waga: 1180 g
Ilość ciepłowodów: 6
Materiał: Miedziana podstawa i ciepłowody, aluminiowe finy
Zastosowany wentylator: Brak
Kompatybilność Intel: LGA2066, LGA2011-0 & LGA2011-3 (Square ILM), LGA1200, LGA1156, LGA1155, LGA1151, LGA1150
Kompatybilność AMD: AM2, AM2+, AM3, AM3+, AM4, FM1, FM2, FM2+
Gwarancja: 6 lat

 

Opakowanie i zawartość

Chłodzenie zapakowane jest w kartonowe opakowanie w typowych dla marki Noctua kolorach – brązowym i białym. Na opakowaniu znajdują się artystyczne zdjęcia fragmentów kupowanego chłodzenia oraz wyszczególnione jest bardzo dużo najważniejszych informacji, takich jak:

  • specyfikacja chłodzenia,
  • specyfikacja wentylatora,
  • kompatybilność z podstawkami,
  • zawartość opakowania,
  • schematyczne grafiki przedstawiające wymiary chłodzenia oraz jego dwa rzuty,
  • wyszczególnione najważniejsze zalety projektu tego chłodzenia.

 

Wewnątrz opakowania, jak w każdym produkcie Noctua, panuje pedantyczny porządek. Jest to znak rozpoznawczy i charakterystyczny dla produktów tej marki.

W pudełku z akcesoriami również panuje idealny porządek. Wszystko ma swoje miejsce i swoją przegrodę. Na zawartość składa się:

  • 3 instrukcje,
  • wysokiej jakości pasta termoprzewodząca Noctua NT-H2,
  • reduktor obrotów L.N.A.,
  • metalowa naklejka z logiem Noctua,
  • śrubokręt,
  • system montażowy SecuFirm 2+,
  • ściereczka odtłuszczająca,
  • spinki montażowe wentylatora.

 

Budowa

Chłodzenie ma niecodzienną budowę i wygląda jak chłodzenie typu wieża ale położone do poziomu. Kolejnym niecodziennym rozwiązaniem są żeberka a dokładnie ich niewielka ilość (tylko 13) oraz niesamowita wręcz grubość (ponad 1mm). Również odległość między żeberkami nie przypomina żadnego innego rozwiązania na rynku. Widać, że Noctua podąża tutaj własną ścieżką. Pamiętam inne pasywne rozwiązania, takie jak produkty marki Nofan, Zalman czy Thermaltake. Oprócz rozwiązań Nofan, każde z chłodzeń bazowało na rozwiązaniach mniej lub bardziej powszechnych wśród innych schładzaczy. Tutaj mamy całkowite novum – mała ilość grubych żeberek usytuowana daleko od siebie.

Wszystkie finy połączone są z podstawą za pomocą 6 grubych ciepłowodów. Co ciekawe, ciepłowody nie wchodzą do radiatora w jednej linii lecz na wycinku koła. Podstawa chłodzenia jest miedziana i poniklowana, tak samo jak 6 miedzianych ciepłowodów. Wykończenie podstawy jest bardzo dobre. Co prawda nie jest wypolerowana na lustro jednak nie widać na niej żadnej niedoskonałości. Radiator składa się z 13 rzędów niesamowicie grubych listków. 6 pierwszych finów, od strony ciepłowodów, jest dodatkowo połączonych z podstawą. Frontowy fin radiatora ma wytłoczone logo oraz nazwę producenta. Ciepłowody w radiatorze są bardzo ładnie zakończone, co prawda brakuje jakiś designerskich zakończeń ale Noctua nigdy nie dodawała takich ozdobień do swoich produktów. Listki są bardzo masywne, sztywne i tak jakby delikatnie zaokrąglone na końcach. Nie ma możliwości aby się nimi skaleczyć. Dodatkowo na finach można zauważyć szereg prostokątnych otworów, których celem jest polepszenie cyrkulacji powietrza. Jakość wykonania, jak przystało na produkt marki Noctua jest na najwyższym możliwym poziomie. Nie ma się do czego przyczepić.

Prawdziwe rozmiary tego kolosa uwidaczniają się po zamontowaniu na płytę główną. W sumie to ja nie wiem czy to chłodzenie jest montowane do płyty głównej czy płyta główna do chłodzenia 😉

 

Dzięki przemyślanej konstrukcji nic nie wadzi o elementy dookoła. Chociaż trzeba powiedzieć, że niestandardowe chłodzenie mostka północnego jest dosłownie na styk – chłodzenie jest idealnie do niego dopasowane. Raj perfekcjonisty.

Po zamontowaniu w obudowie jeszcze bardziej widać, jaki to jest kolos.

Wydajność

Przechodzimy do najważniejszej części recenzji czyli wydajności! Pomiary temperatury dokonywane są na procesorze AMD Ryzen 3400G z zapuszczonym testem Linpack w programie OCCT oraz przeprowadzone w klimatyzowanym pokoju ze średnią temperaturą 21*C. Do testów tego pasywnego rozwiązania postanowiłem nieco zmienić procedurę. Przeprowadziłem test w otwartej obudowie bez żadnego wentylatora jak i w zamkniętej obudowie z włączonym jednym tylnym wentylatorem bądź wszystkimi czterema. Wentylatory zawsze pracowały ustawione na maksymalną wydajność. Dodatkowo w przypadku chłodzenia NH-D15S przeprowadziłem jeden test z wentylatorem ustawionym na 10% i na 20%. Nie testowałem NH-P1 z zamontowanym dodatkowym wentylatorem bo nie jestem zwolennikiem dokładania wentylatorów do chłodzeń pasywnych – mija się to z ich przeznaczeniem.

Odczyt temperatury jest wartością maksymalną odczytaną po teście puszczonym na 30 min. Pomiar głośności wykonywany jest przy ustawieniu prędkości wentylatora na 50% i 100% w programie Gigabyte SIV (dlatego 50% prędkości wentylatora nie jest połową maksymalnej prędkości tylko połową prędkości jaką realnie wentylator może uzyskać). Odczyt głośności następuje przy wyłączonych wszystkich wentylatorach w obudowie oraz pod małym obciążeniem aby wentylator zasilacza nie zaburzał odczytów (zasilacz półpasywny). Odczyt głośności następuje z odległości ok 30 cm i jest średnią uzyskaną przy odczycie (oczywiście jeśli w tle wystąpił jakiś nieprzewidziany dźwięk zaszumiający odczyt to pomiar jest powtarzany). Pasta termoprzewodząca używana jest zawsze ta dostarczana przez producent, rozgrzewanie pasty trwa nie mniej niż 24h.

 

Głośność prezentuje się następująco:

A wydajność (ogólna) wygląda następująco:

Jeśli chłodzi o wydajność ogólną na tle innych rozwiązań to prezentuje się ona dobrze, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to chłodzenie pasywne. Wynik lepszy od boxowego chłodzenia w trybie pełni pasywnym robi wrażenie a wynik w bardzo dobrze wentylowanej obudowie pozwala pokonać najmniejsze aktywne chłodzenia tego producenta.

Najciekawiej jednak wygląda ten wykres:

Postanowiłem nieco poeksperymentować. Natknęło mnie do tego jedno zdanie jakie przeczytałem w internecie, a mianowicie brzmiało ono: „jaki jest sens tego chłodzenia jeśli można kupić inne bardzo wydajne chłodzenie i skręcić wentylatory na minimum”. Patrząc na ten wykres można by i odnieść takie wrażenie… ale byłoby ono błędne.

Po pierwsze i najważniejsze: nawet dwuwieżowe chłodzenie takie jak NH-D15S potrzebuje dobrego przepływu powietrza aby osiągnąć dobre rezultaty. Przeprowadzając test gdzie NH-D15S działał w trybie pasywnym, w obudowie był wyłączony każdy wentylator oraz był zdjęty bok obudowy, chłodzenie to po 9 minutach działania OCCT dobiło do 90*C i musiałem przerwać test z obawy o bezpieczeństwo procesora. NH-P1 w takich samych warunkach dobił do 80.5*C i przestał przekraczać tę temperaturę.

Ok, popatrzmy dalej. Tutaj już by mogło się wydawać, że nawet niewielki zefirek udrażnia działanie NH-D15S. Nie do końca… Jedna z wież jest bardzo blisko tylnego wentylatora w obudowie i ten wentylator bardzo mocno wspomaga cyrkulację powietrza przez radiator (a wentylatory w mojej obudowie działają z maks prędkością obrotową i są głośne). Dołożenie do NH-D15S standardowego wentylatora i puszczenie go na 10% i 20% trochę podnosi całkowitą wydajność jednak… lepszą wydajność uzyskuje się przy trybie pasywnym z uruchomionymi wszystkimi wentylatorami w obudowie. A uwierzcie mi, jest wtedy głośno, ponad 40dB.

Jeśli spojrzeć teraz na NH-P1 to to chłodzenie zachowuje się zupełnie inaczej. Działający tylko jeden wentylator w obudowie nieznacznie podnosi wydajność, uruchomienie wszystkich czterech odejmuje kolejne 5 stopni a znowu powrót do jednego wentylatora odejmuje kolejny stopień. Dziwne? Nie! NH-P1 bardzo wykorzystuje zasadę konwekcji w swoim działaniu. Nagrzane powietrze, między grubymi i znacznie oddalonymi od siebie finami radiatora, jest wprost wypychane do góry. Doskonale to czuć jak nachyli się twarz od góry w kierunku chłodzenia. Czuć jak olbrzymie masy ciepłego powietrza unoszą się do góry i buchają w twarz. Stąd też różnica między trybem w pełni pasywnym a jednym wentylatorem z tyłu obudowy jest niewielka. Uruchomienie wszystkich wentylatorów pomaga bo w obudowie tworzy się tzw. przeciąg. Ale ustawienie tylko jednego wentylatora na górze obudowy, którego zadaniem będzie wspomaganie naturalnego procesu konwekcji daje jeszcze lepsze rezultaty. To właśnie NH-P1 jest radiatorem, który jest w stanie wykorzystać nawet najmniejszy podmuch powietrza. Trzeba tylko podejść do tego świadomie bo można zrobić niesamowicie cichy i wydajny układ jak również mega głośny i średnio wydajny.

Podsumowanie

Chłodzenie Noctua NH-P1 jest zupełnie innym projektem chłodzenia niż to, co znamy do tej pory. Posiada niesamowicie grube listki radiatora w niebywale małej ilości. Jest to też chłodzenie, które wymaga nieco zrozumienia zasady jego działania aby móc wykorzystać w pełni jego potencjał. Źle ustawione będzie działało przeciętnie. Dobrze ustawione będzie całkowicie ciche i wystarczająco wydajne aby schłodzić nawet średniej wydajności najnowsze procesory. Noctua stworzyła nowego króla ciszy. Aby tego dokonać musieli zaprojektować coś od nowa, złamać wszystkie schematy. Czy się udało? Osobiście jestem przekonany, że tak bo to chłodzenie ma potencjał. Jest przeznaczone do wąskiego spektrum zastosować, głównie do pracy w pełni pasywnej, najlepiej w otwartej obudowie albo w zamkniętej obudowie, gdzie wentylatory są puszczone na minimum i koniecznie w układzie wyciągającym powietrze od góry, jak w kominie.

Niestety, cena jest adekwatna do oryginalności tego chłodzenia i wynosi aż ok 550zł!

Zalety:

  • niesamowicie przemyślana konstrukcja,
  • pasywna praca,
  • wydajność lepsza niż niektóre małe, aktywne chłodzenia,
  • jakość wykonania,
  • dodatki,
  • wysokiej jakości pasta termoprzewodząca,
  • świetnie zilustrowane instrukcje,
  • gwarancja 6 lat.

Wady:

  • brak instrukcji w języku polskim,
  • bardzo wysoka cena.

 

 

 626 total views,  2 views today

Ocena ogólna
4.6
  • Wydajność
  • Cisza
  • Gwarancja
  • Dodatki
  • Cena
Ciekawe artykuły
Najnowsze routery WiFi 6 AX3000 od Tenda – TX9 Pro i RX9 Pro