Audio

EPOMAKER GX1 – otwarte słuchawki gamingowe z RGB i dźwiękiem 7.1

IMG 7399

2,905 słów · 14 min czytania
Udostępnij
Spis treści Przejdź do wybranej części

EPOMAKER to marka, którą do tej pory kojarzyłem przede wszystkim z klawiaturami. I to nie przypadkowymi klawiaturami, tylko modelami, które często próbują dać dużo więcej niż typowa budżetowa konstrukcja: dobre keycapy, ciekawe przełączniki, Hall Effect, szybkie tryby pracy, bogate wyposażenie i często bardzo dobry stosunek ceny do możliwości. Tym razem EPOMAKER wchodzi jednak w zupełnie inną kategorię. GX1 to gamingowe słuchawki nauszne, które mają pokazać, że producent znany z klawiatur potrafi zrobić też sensowny headset. I trzeba przyznać, że marka zaczęła dość odważnie.

EPOMAKER GX1 nie są kolejnym zamkniętym headsetem gamingowym, jakich na rynku jest mnóstwo. To słuchawki o konstrukcji otwartej, z 50-milimetrowymi przetwornikami dynamicznymi, wirtualnym dźwiękiem 7.1, łącznością tri-mode, odpinanym mikrofonem z ENC, podświetleniem RGB, akumulatorem 2000 mAh i deklarowanym czasem pracy do 70 godzin bez RGB. Do recenzji trafia czarna wersja kolorystyczna, a dokładniej Black Grey. I moim zdaniem to najbardziej „gamingowy” wariant z całej serii. Biała wersja wygląda bardziej lekko i lifestyle’owo, różowa jest najbardziej nietypowa, a czarna najlepiej pasuje do klasycznego stanowiska gracza. Ciemne muszle, czerwone akcenty i podświetlenie RGB robią tutaj wyraźnie bardziej agresywne wrażenie. Najważniejsze pytanie jest jednak inne: czy EPOMAKER GX1 to tylko ciekawostka od producenta klawiatur, czy faktycznie dobre słuchawki gamingowe za około 50 dolarów?

Zapraszam do recenzji!

Specyfikacja EPOMAKER GX1

Parametr EPOMAKER GX1
Producent EPOMAKER
Model GX1
Typ Nauszne słuchawki gamingowe
Konstrukcja Otwarta / open-back
Kolor testowanej wersji Black Grey / czarny
Przetworniki Dynamiczne 50 mm
Pasmo przenoszenia 20 Hz – 20 kHz
THD ≤ 3%
Balans kanałów ≤ 5 dB
Dźwięk przestrzenny Wirtualne 7.1
Łączność 2.4 GHz, Bluetooth, przewodowo
Tryb przewodowy USB-C do 3,5 mm lub USB-A do USB-C
Opóźnienie 2.4 GHz Około 25 ms
Opóźnienie Bluetooth Około 34-200 ms
Mikrofon Wbudowany + odpinany mikrofon na pałąku z ENC
Akumulator 2000 mAh
Czas pracy Do 70 h bez RGB, do 30 h z RGB
Czas ładowania Około 3 godziny 20 minut
Podświetlenie RGB
Regulacja pałąka 7 poziomów
Waga Około 320 g
Kompatybilność PC, Mac, PS4, PS5, Nintendo Switch, urządzenia mobilne, Xbox tylko przewodowo
Cena producenta 49,99 USD

Opakowanie i wyposażenie

EPOMAKER GX1 przychodzą w dość prostym zestawie, ale zawartość pudełka jest kompletna. Producent nie przesadza z dodatkami, ale daje wszystko, czego potrzeba do korzystania ze słuchawek w każdym trybie.

W pudełku znajdziemy:

  • słuchawki EPOMAKER GX1,
  • odpinany mikrofon z redukcją szumów ENC,
  • przewód USB-C do 3,5 mm,
  • przewód USB-A do USB-C,
  • odbiornik 2.4 GHz,
  • instrukcję obsługi.
IMG 7388
Akcesoria

To bardzo dobry zestaw jak na tę cenę. Najważniejsze jest to, że słuchawki nie są ograniczone do jednego sposobu pracy. Można korzystać z nich bezprzewodowo przez 2.4 GHz, przez Bluetooth albo przewodowo. Dzięki temu jeden headset może obsłużyć komputer, konsolę, telefon, tablet i laptopa. Podoba mi się też obecność odpinanego mikrofonu. Jeżeli gramy i rozmawiamy na Discordzie, podłączamy pałąk. Jeśli chcemy tylko posłuchać muzyki albo obejrzeć film, możemy go odpiąć i słuchawki wyglądają mniej „gamingowo”. Szkoda jedynie, że nie ma materiałowego pokrowca. Przy słuchawkach bezprzewodowych, które można zabrać do laptopa albo konsoli, byłby to praktyczny dodatek. W tej cenie trudno jednak mocno narzekać.

IMG 7390
Instrukcja

Wygląd czarnej wersji

Czarna wersja EPOMAKER GX1 wygląda zdecydowanie bardziej gamingowo niż biała. To nie jest całkowicie minimalistyczny headset. Mamy ciemną kolorystykę, czerwone akcenty, otwarte panele muszli, logo EPOMAKER i podświetlenie RGB ukryte za perforacją.

IMG 7398
EPOMAKER GX1

Najbardziej charakterystyczne są właśnie muszle. Zamiast pełnych, zamkniętych paneli z tworzywa mamy konstrukcję z otworami, przez które widać efekt podświetlenia. To od razu zdradza, że GX1 nie są klasycznymi zamkniętymi słuchawkami gamingowymi.

IMG 7410
Podświetlenie

W czarnej wersji całość wygląda trochę agresywniej, ale nadal nie przesadnie. Nie ma tu ogromnych świecących logo, tandetnych wstawek ani bardzo dziwnych kształtów. EPOMAKER wyraźnie chciał zrobić headset gamingowy, ale bez przesadnego plastiku fantasy. RGB można traktować jako dodatek. Wygląda efektownie, szczególnie wieczorem, ale nie jest konieczne do działania słuchawek. W praktyce wiele osób pewnie szybko je wyłączy, bo czas pracy na baterii jest wtedy znacznie dłuższy. Jakość wykonania jest dobra jak na cenę. To nie jest poziom droższych, profesjonalnych modeli z luksusowymi materiałami, ale słuchawki nie sprawiają wrażenia bardzo tanich. Plastik jest solidny, konstrukcja nie trzeszczy przesadnie, a regulacja pałąka działa pewnie.

Budowa i komfort noszenia

EPOMAKER GX1 ważą około 320 g. To nie jest rekordowo niska masa, ale jak na gamingowe słuchawki bezprzewodowe wynik jest całkiem rozsądny. Headset nie ciąży przesadnie na głowie i nadaje się do dłuższych sesji. Pałąk ma 7-stopniową regulację, więc łatwo dopasować go do głowy. Nacisk jest umiarkowany. Słuchawki trzymają się stabilnie, ale nie ściskają mocno czaszki. To ważne, bo w headsetach gamingowych komfort bywa ważniejszy niż sama jakość dźwięku. Jeśli po godzinie chcemy zdjąć słuchawki, nawet najlepsze brzmienie nie pomoże.

Nauszniki są miękkie i pokryte syntetyczną skórą. Dają przyjemne podparcie wokół uszu, ale trzeba pamiętać, że to nadal skóra ekologiczna. W zamkniętych słuchawkach taki materiał często powoduje szybkie nagrzewanie uszu. Tutaj otwarta konstrukcja pomaga, bo powietrze krąży lepiej niż w typowych zamkniętych headsetach.

To jedna z największych zalet GX1. Uszy mniej się grzeją, a podczas dłuższego grania słuchawki są bardziej przewiewne. Szczególnie latem albo w cieplejszym pokoju różnica względem zamkniętych modeli może być zauważalna. Dla osób noszących okulary komfort również powinien być niezły. Nacisk nie jest ekstremalny, a miękkie pady lepiej układają się wokół zauszników.

Otwarta konstrukcja – największa zaleta i największa wada

Najważniejszą cechą EPOMAKER GX1 jest otwarta konstrukcja. Większość tanich słuchawek gamingowych jest zamknięta. Zamknięta muszla lepiej izoluje od otoczenia, mocniej trzyma bas i mniej wypuszcza dźwięk na zewnątrz. Ma to sens, jeśli gramy w głośnym pokoju, siedzimy obok innych osób albo nie chcemy, żeby ktoś słyszał naszą grę. GX1 idą w inną stronę. Otwarta konstrukcja oznacza, że muszle nie są całkowicie odizolowane. Powietrze i dźwięk mogą swobodniej pracować. Dzięki temu scena wydaje się szersza, dźwięk bardziej przestrzenny, a słuchawki mniej „duszą” uszy. Efekt jest bliższy klasycznym otwartym słuchawkom do domu niż typowemu zamkniętemu headsetowi gamingowemu.

IMG 7399
Otwarta konstrukcja nauszników

W grach ma to sens. Kroki, wystrzały, pogłos pomieszczeń i kierunek efektów mogą wydawać się bardziej naturalne i mniej ściśnięte w środku głowy. W grach single-player daje to przyjemniejszą przestrzeń, a w FPS-ach może pomóc w orientacji. Ale jest też druga strona. GX1 praktycznie nie izolują od otoczenia. Jeśli ktoś obok ogląda telewizję, rozmawia albo pracuje na głośnej klawiaturze, będziemy to słyszeć. Dźwięk ze słuchawek również może wydostawać się na zewnątrz, więc osoby obok mogą słyszeć fragmenty gry lub muzyki. Dlatego to są słuchawki głównie do cichego pokoju. Do domu, biurka, własnego stanowiska, spokojnego grania wieczorem. Nie do autobusu, biura open space, pociągu ani wspólnego pokoju, w którym ktoś próbuje spać.

Łączność: 2.4 GHz, Bluetooth i kabel

EPOMAKER GX1 obsługują trzy tryby połączenia:

  • 2.4 GHz,
  • Bluetooth,
  • tryb przewodowy.

Do grania najważniejszy jest 2.4 GHz. Producent deklaruje około 25 ms opóźnienia, co jest bardzo dobrym wynikiem w tej klasie. To tryb, którego używałbym do PC, PS5, PS4 i Nintendo Switcha. Bluetooth lepiej sprawdzi się do telefonu, tabletu, muzyki i zwykłego oglądania filmów. Opóźnienie jest wyższe i zależy od warunków, więc do dynamicznego grania nie jest to najlepszy wybór. Za to wygodnie działa z urządzeniami mobilnymi. Tryb przewodowy jest przydatny w kilku sytuacjach. Po pierwsze, gdy rozładuje się bateria. Po drugie, gdy chcemy użyć słuchawek z urządzeniem bez Bluetooth i 2.4 GHz. Po trzecie, przy Xboxie, gdzie kompatybilność bezprzewodowa jest ograniczona i słuchawki działają przewodowo. Bardzo podoba mi się uniwersalność. Jeden headset może działać z komputerem, konsolą, telefonem i laptopem. To duży plus, szczególnie dla osób, które nie chcą mieć osobnych słuchawek do każdego urządzenia.

Sterowanie i codzienne użytkowanie

Na słuchawkach znajdziemy podstawowe przyciski i pokrętło głośności. Do dyspozycji mamy między innymi zasilanie, wyciszenie mikrofonu, przełączanie trybu połączenia, sterowanie RGB i regulację głośności.

Pokrętło głośności jest bardzo wygodne. W słuchawkach gamingowych wolę fizyczną rolkę niż przyciski, bo łatwiej szybko ściszyć grę albo rozmowę bez szukania ustawień w systemie. Przycisk wyciszenia mikrofonu też jest ważny. Przy Discordzie, Teamsach albo rozmowach w grze szybkie mute to podstawa. Dobrze, że nie trzeba za każdym razem klikać w aplikację. Obsługa jest dość prosta, choć przy kilku przyciskach trzeba chwilę się przyzwyczaić, który za co odpowiada. To typowy problem wielu headsetów bezprzewodowych. Na szczęście po kilku dniach korzystania wszystko staje się intuicyjne.

Oprogramowanie EPOMAKER

EPOMAKER udostępnia aplikację, która teoretycznie powinna pozwalać na dodatkową konfigurację słuchawek. W praktyce u mnie pojawił się jednak problem: aplikacja instaluje się poprawnie, ale później się nie uruchamia. I to jest jedna z większych wad całego zestawu. Same słuchawki działają bez aplikacji. Można korzystać z 2.4 GHz, Bluetooth, kabla, mikrofonu, regulacji głośności, wyciszenia i RGB. Podstawowa funkcjonalność nie jest więc zablokowana. Problem polega na tym, że bez działającego programu tracimy dostęp do wygodnej konfiguracji ustawień, korektora, ewentualnej regulacji 7.1 czy bardziej szczegółowej personalizacji. Przy sprzęcie gamingowym aplikacja nie zawsze jest obowiązkowa, ale powinna działać. Szczególnie jeśli producent wspomina o dodatkowych ustawieniach dźwięku. Tutaj zostaje niedosyt, bo hardware jest ciekawy, a software psuje część odbioru. Mam nadzieję, że EPOMAKER poprawi to aktualizacją. Na ten moment traktowałbym jednak GX1 przede wszystkim jako headset działający dobrze „z pudełka”, a nie jako model, który kupujemy dla rozbudowanego oprogramowania.

Jakość dźwięku

EPOMAKER GX1 grają inaczej niż większość tanich headsetów gamingowych. Największa różnica wynika z otwartej konstrukcji. Dźwięk jest bardziej przestrzenny, swobodniejszy i mniej zamknięty w głowie. W grach daje to bardzo przyjemne wrażenie większej sceny. Efekty otoczenia, przestrzenie, kroki i strzały mają więcej miejsca niż w typowych budżetowych headsetach zamkniętych. Bas jest obecny, ale nie jest typowo „subwooferowy”. To ważne. Jeśli ktoś lubi zamknięte headsety z mocnym, napompowanym dołem, GX1 mogą wydawać się mniej efektowne. Otwarta konstrukcja zwykle nie daje takiego samego ciśnienia basu jak zamknięta muszla. Tutaj bas jest bardziej kontrolowany i mniej przytłaczający, ale też nie tak masywny. Średnica jest czytelna. Dialogi, głosy postaci, komunikacja w grach i wokale są dobrze słyszalne. To ważne, bo w headsetach gamingowych z przesadzonym basem środek często robi się przygaszony. Góra pasma jest dość wyraźna. Pomaga w detalach i pozycjonowaniu, ale w jaśniejszych nagraniach albo przy wyższej głośności może być trochę ostrzejsza. To nie są słuchawki audiofilskie i nie próbują nimi być. To budżetowy headset gamingowy, który stawia bardziej na przestrzeń i funkcjonalność niż idealną neutralność. W muzyce GX1 wypadają poprawnie, ale nie kupowałbym ich głównie do słuchania albumów. Do grania, filmów, YouTube’a, Discorda i codziennego używania są w porządku. Do bardziej wymagającego słuchania muzyki lepsze będą klasyczne słuchawki hi-fi albo dobre IEM-y.

Wirtualne 7.1 i granie

EPOMAKER mocno promuje wirtualne 7.1. Jak zwykle przy takich funkcjach, trzeba podejść do tego spokojnie. Wirtualny dźwięk przestrzenny może pomóc w filmach i grach, ale nie zawsze poprawia pozycjonowanie. Czasem daje większe wrażenie przestrzeni, a czasem rozmywa dźwięk i utrudnia ocenę kierunku. Wszystko zależy od gry, ustawień i własnych preferencji. W GX1 największą rolę i tak odgrywa otwarta konstrukcja. To ona daje szerokość i przewiewność. W wielu grach lepszym wyborem może być zwykłe stereo, szczególnie jeśli sama gra ma dobry silnik audio. W FPS-ach typu CS2, Valorant, Apex Legends czy Overwatch GX1 mają sens głównie dlatego, że scena nie jest ciasna. Kroki i kierunek efektów są czytelne, a dźwięk nie robi się tak skompresowany jak w wielu zamkniętych headsetach. Do gier single-player są jeszcze przyjemniejsze. Otwarte światy, RPG, gry przygodowe i tytuły z bogatą oprawą dźwiękową brzmią bardziej naturalnie. Nie ma takiego wrażenia, że wszystko gra w zamkniętej puszce. Najlepiej grać w cichym pokoju. Jeśli w tle działa telewizor, ktoś rozmawia albo za oknem jest hałas, brak izolacji szybko zacznie przeszkadzać.

Mikrofony i rozmowy

EPOMAKER GX1 mają dwa mikrofony: wbudowany oraz odpinany mikrofon na pałąku z ENC.

Wbudowany mikrofon przydaje się wtedy, gdy nie chcemy zakładać pałąka i potrzebujemy tylko okazjonalnie odebrać rozmowę. Do grania i Discorda zdecydowanie lepiej używać odpinanego mikrofonu. Mikrofon na pałąku jest wystarczający do rozmów w grach, Discorda, Teamsów i zwykłych połączeń głosowych. ENC pomaga ograniczać część hałasu z otoczenia, takiego jak klawiatura, wentylator czy cichy szum pokoju. Nie jest to jednak mikrofon studyjny. Głos jest czytelny, ale nie ma jakości dobrego mikrofonu USB. Do streamingu, podcastów i nagrań nadal wybrałbym osobny mikrofon. Do komunikacji z drużyną GX1 wystarczy. Trzeba też pamiętać, że jakość mikrofonu mocno zależy od ustawienia pałąka. Jeśli mikrofon jest za daleko od ust, głos może być cichszy i mniej wyraźny. Jeśli jest za blisko, łatwiej o oddechy i przestery. Najlepiej ustawić go kilka centymetrów od ust, lekko z boku.

Bateria

Bateria to jedna z mocniejszych stron EPOMAKER GX1. Producent deklaruje do 70 godzin pracy bez RGB i do 30 godzin z włączonym RGB. To duża różnica i bardzo dobrze pokazuje, ile kosztuje efektowne podświetlenie. Jeśli zależy nam na czasie pracy, najlepiej RGB wyłączyć. Akumulator ma pojemność 2000 mAh, a pełne ładowanie trwa około 3 godziny i 20 minut. To nie jest bardzo krótko, ale przy takim czasie pracy nie trzeba ładować słuchawek codziennie. W praktyce przy normalnym graniu kilka razy w tygodniu GX1 powinny wytrzymać długo bez ładowania. Jeśli ktoś gra codziennie po kilka godzin i ma włączone RGB, ładowanie będzie potrzebne częściej. Nadal jednak wynik jest bardzo dobry jak na tani headset bezprzewodowy. Duży plus za to, że w razie rozładowania można używać słuchawek przewodowo. To rozwiązuje problem nagłego braku baterii w środku gry.

Dla kogo są EPOMAKER GX1?

EPOMAKER GX1 najlepiej pasują do osób, które grają głównie w domu, przy biurku, w cichym pokoju.

To dobry wybór dla:

  • graczy PC,
  • użytkowników PS5 i PS4,
  • osób grających na Nintendo Switchu,
  • graczy FPS,
  • osób ceniących szeroką scenę,
  • użytkowników Discorda,
  • osób szukających taniego headsetu bezprzewodowego,
  • osób, które nie lubią dusznych, zamkniętych słuchawek,
  • graczy, którzy chcą długiej baterii.

Nie poleciłbym ich osobom, które:

  • grają w hałaśliwym pomieszczeniu,
  • chcą mocnej izolacji,
  • używają słuchawek w komunikacji miejskiej,
  • nie chcą, żeby dźwięk wydostawał się na zewnątrz,
  • potrzebują świetnego mikrofonu do streamingu,
  • oczekują mocnego, zamkniętego basu,
  • szukają headsetu głównie do Xboxa bez kabli.

Zalety

  • otwarta konstrukcja w bardzo przystępnej cenie,
  • szeroka i przewiewna scena jak na headset gamingowy,
  • dobre pozycjonowanie w grach,
  • 50-milimetrowe przetworniki dynamiczne,
  • wirtualne 7.1,
  • łączność tri-mode: 2.4 GHz, Bluetooth i kabel,
  • niskie opóźnienie w trybie 2.4 GHz,
  • odpinany mikrofon z ENC,
  • dodatkowy mikrofon wbudowany,
  • długi czas pracy na baterii,
  • do 70 godzin bez RGB,
  • możliwość pracy przewodowej,
  • wygodne pokrętło głośności,
  • przycisk wyciszenia mikrofonu,
  • podświetlenie RGB,
  • umiarkowana masa około 320 g,
  • dobra wygoda podczas dłuższego grania,
  • mniej grzeją uszy niż zamknięte headsety,
  • atrakcyjna cena.

Wady

  • aplikacja EPOMAKER instaluje się, ale u mnie się nie uruchamia,
  • brak dostępu do pełnej konfiguracji przez niedziałające oprogramowanie,
  • prawie brak izolacji od otoczenia,
  • dźwięk ucieka na zewnątrz,
  • nie nadają się do hałaśliwego pokoju, biura ani podróży,
  • bas nie jest tak mocny jak w zamkniętych headsetach,
  • góra potrafi być trochę ostra w jasnych nagraniach,
  • mikrofon jest dobry do rozmów, ale nie do profesjonalnego streamingu,
  • RGB mocno skraca czas pracy,
  • Xbox działa tylko przewodowo,
  • plastikowa konstrukcja przypomina o budżetowej cenie,
  • brak pokrowca w zestawie.

Podsumowanie recenzji EPOMAKER GX1

EPOMAKER GX1 to bardzo ciekawy debiut marki w świecie słuchawek gamingowych. Producent nie zrobił kolejnego zamkniętego headsetu z mocnym basem i przeciętną sceną. Zamiast tego postawił na konstrukcję otwartą, co w tej cenie jest naprawdę rzadkie. Największą zaletą GX1 jest przestrzeń. Słuchawki brzmią szerzej, bardziej naturalnie i mniej duszno niż wiele tanich modeli zamkniętych. W grach daje to lepsze poczucie otoczenia, a przy dłuższych sesjach uszy mniej się męczą. Do FPS-ów, RPG, gier single-player i spokojnego grania przy biurku to bardzo sensowny kierunek. Czarna wersja kolorystyczna wygląda najbardziej gamingowo. Ciemna obudowa, czerwone akcenty i RGB pasują do typowego stanowiska komputerowego. Jednocześnie całość nie wygląda przesadnie tanio ani odpustowo. Bardzo dobrze wypada łączność. 2.4 GHz nadaje się do grania, Bluetooth do telefonu, a kabel ratuje sytuację przy rozładowanej baterii albo Xboxie. Do tego mamy odpinany mikrofon, wbudowany mikrofon, długi czas pracy i wygodne sterowanie na słuchawkach.

Największy minus w moim przypadku to aplikacja EPOMAKER. Program instaluje się, ale się nie uruchamia, więc nie mogłem skorzystać z dodatkowej konfiguracji. Same słuchawki działają normalnie bez aplikacji, ale przy sprzęcie gamingowym oprogramowanie powinno być dopracowane. Tym bardziej że to właśnie aplikacja daje dostęp do części funkcji związanych z dźwiękiem i personalizacją. Nie jest to też headset dla każdego. Otwarta konstrukcja ma konsekwencje. Nie ma izolacji, dźwięk wydostaje się na zewnątrz, a hałas z pokoju wpada do środka. Jeśli ktoś gra w głośnym domu albo potrzebuje słuchawek do podróży, GX1 nie będą dobrym wyborem.

Jakość dźwięku również trzeba oceniać rozsądnie. To nie są audiofilskie słuchawki i nie są idealne do muzyki. Bronią się przede wszystkim jako tani, wygodny, otwarty headset gamingowy. Mikrofon wystarczy do Discorda i Teamsów, ale do streamingu lepiej użyć czegoś osobnego.

Czy warto kupić EPOMAKER GX1? Tak, jeśli szukasz niedrogiego, bezprzewodowego headsetu do grania w cichym pokoju i chcesz spróbować otwartej konstrukcji. Trzeba jednak pamiętać o problemie z aplikacją, bo jeśli zależy Ci na pełnej konfiguracji z poziomu programu, może to być istotne ograniczenie.

Cena w momencie przygotowywania recenzji: około 49,99 USD.

IMG 7399
EPOMAKER GX1
Recenzja EPOMAKER GX1 – czarne, otwarte słuchawki gamingowe z 50‑mmowymi przetwornikami, RGB, 7.1, tri‑mode łącznością i baterią 2000 mAh. Czy warto za 50 USD?
Overall
4.3
  • Wygląd
  • Cena
  • Jakość dźwięku
  • Wygoda
Nagrody reTEST

Wyróżnienia przyznane w tym teście

Odznaczenia podsumowują najmocniejsze strony produktu po zakończeniu całego testu.