Genesis Krypton 290 + Genesis Carbon 700XL – minimalizm i prostota

Dwa produkty, bo wszystko musi być do pary!

Genesis jest dla mnie firmą, która na stale zagościła na moim biurku. Na co dzień używam myszki oraz mouse bungee od nich, stąd też mam pewne spostrzeżenia, które przekładają się również na produkty opisywane w tej recenzji. Jak myszka i podkładka sprawowały się u mnie przez ponad miesiąc? Zapraszam do przeczytania!

Pudełko

Zacznijmy od samego początku. Podkładka trafia do nas w typowym prostokątnym pudełku, gdzie jest ściśnięta w rolkę, co jednocześnie powoduje, że musi minąć trochę czasu, zanim się w stu procentach wyprostuje. Jeśli chodzi o myszkę, to została ona dodatkowo opakowana w plastik, tak by była jeszcze bardziej odporna na trudy podróży. Oba produkty zostały zapakowane w prostokątne kartony, które kolorystycznie i stylistycznie zostały stworzone w ten sam sposób, zresztą jak chyba większość produktów tej firmy obecnie. Dla mnie to plus, bo na sklepowych pułkach bez problemu można wypatrzeć rzeczy od Genesis, a jeden spójny styl jest do tego bardziej nowoczesny.

Specyfikacja

Genesis Krypton 290 jest ciekawie wyglądającym gryzoniem, a to za sprawą podświetlenia RGB. Nie jest to jednak jej główny atut. Mamy tutaj do czynienia z siedmioma programowalnymi przyciskami, sensorem o maksymalnej rozdzielczości 6400 DPI, a warto odnotować też to, że myszka waży 99 gramów. Nie należy ona również do największych, gdyż jej wymiary wynoszą zaledwie 125x64x41 mm.

Podkładka Genesis Carbon 700 XL jest zdecydowanie inna od większości tego typu produktów na rynku. Została ona wykonana z tkaniny Cordura, która cechuje się znacznie wyższą wytrzymałością od zwykłej tkaniny. Boki są obszyte, a na spodzie umieszczono antypoślizgową gumę. Jej wymiary to 450x400x3 mm, lecz na rynku dostępny jest również model MAXI o wymiarach 920x420x3 mm.

Myszka

Pierwsze co dostrzegłem i do czego musiałem przywyknąć to rozmiar myszki. Jest ona niezwykle mała, co mi osobiście przeszkadzało, mimo iż nie zaliczam się do osób o dużych dłoniach. Boczne przyciski oraz przełączniki poziomu DPI również są niezwykle małe, przez co można odnieść wrażenie, że produkt nie jest kierowany do dorosłych konsumentów. Na całe szczęście główne przyciski są odpowiednio duże oraz odpowiednio wyprofilowane. Druga kwestia tyczy się też całego urządzenia, które (poza rozmiarem) jest całkiem zmyślnie stworzone. Podświetlenie RGB wygląda dobrze na myszce zarówno w dzień, jak i w nocy.

Przyczepić się muszę jeszcze do scrolla, na którym jest specyficzny wzorek. Jeśli miał on służyć poprawieniu precyzji przewijania, to pod żadnym kątem to nie wyszło producentowi. Na sam koniec wspomnę jeszcze o bardzo dużych ślizgaczach na spodzie, które bez problemów przesuwają myszkę po powierzchni.

Podkładka

Biurko każdego gracza nie byłoby kompletne bez dobrej, dużej podkładki pod myszkę. Genesis w tej kwestii poszło według mnie o krok dalej, gdyż ich Carbon 700 bardzo mocno się wyróżnia i to na plus. Powierzchnia podkładki została stworzona przy użyciu tkaniny Cordura, która jest powszechnie stosowana do produkcji plecaków wyprawowych czy ubrań dla motocyklistów. Podkładka dzięki temu jest odporna na przetarcia i powinna w idealnym stanie wytrzymać znacznie dłużej. Czy jest to prawda? Ciężko mi to stwierdzić, jednak fakty są takie, że po miesiącu używania nie widać na niej żadnych niedoskonałości, ani nawet przebarwień lub brudu. Ogólnie struktura ta jest odczuwalnie inna w dotyku i zdaje mi się również, że bardziej ona rysuje ślizgacze myszki.

Guma antypoślizgowa, która znajduje się po drugiej stronie, jest natomiast źle zrobiona. Nie trzyma ona praktycznie w ogóle podkładki w miejscu i nie mam żadnych problemów, żeby ją przesuwać nawet jednym palcem. Na co dzień używam innej, którą jestem w stanie przesunąć dopiero używając dwóch rąk. Kończąc już wywód o podkładce, dodam, że jest ona wodoodporna i ma obszyte krawędzie, a więc przypadkowo wylany napój nie będzie dla niej problemem.

Jak ten zestaw sprawdza się w grach i codziennym użytkowaniu?

Nie gram w wiele różnych tytułów, stąd też swoje wrażenia opieram głównie na League of Legends, theHunter: Call of the Wild oraz CS:GO. Tylko jedna rzecz irytowała mnie w tych wszystkich tytułach tak samo często i mocno. Jest nią przesuwająca się podkładka, która mimo zastosowanej gumy nie trzyma się pewnie blatu. Po przywyknięciu do małych rozmiarów myszki przestała mi ona aż tak wadzić, lecz dalej uważam, że powinna być ona odrobinę większa. Zauważyłem również, że czasami przy jednoczesnym trzymaniu prawego przycisku myszki i próbie scrollowania, coś jakby blokowało rolkę myszki, przez co trzeba było użyć znacznie więcej siły. Sytuacja ta jednak nie występowała za często, przez co ciężko mi stwierdzić, co było przyczyną. Myślę, że mogło zawieść spasowanie elementów lub nieumyślne przechylenie lekko w prawo rolki, przy jednoczesnym „wypychaniu” prawego przycisku w lewą stronę. Tutaj każdy milimetr odgrywa ważną rolę, stąd też i taka sytuacja mogłaby mieć miejsce.

Na plus muszę zaliczyć stan obu produktów. Nie stało się z nimi nic niepokojącego i po lekkim oczyszczeniu z kurzu wyglądają one jak po wyjęciu z pudełka. Do tego RBG bardzo ładnie prezentuje się zarówno w nocy, jak i dzień.

Podsumowanie

Genesis Krypton 290 i Genesis Carbon 700XL kosztują sto złotych. Za oba te produkty zapłacimy zatem dwieście złotych, co jest bardzo kuszącą ceną. Myślę, że większości osób taki zestaw przypadnie do gustu i w stu procentach się sprawdzi, jeśli jednak polujecie na coś, co wytrzyma wasze agresywne wojaże myszką na niskich czułościach, to powinniście poprzeglądać inne oferty. Ode mnie leci taka szkolna czwórka z minusem, gdyż kilka aspektów dałoby się poprawić w dość łatwy sposób. Jeśli jesteście ciekawi recenzji innych myszek, to zapraszam pod ten link, natomiast o podkładkach więcej przeczytacie tutaj.

 396 total views,  2 views today

Genesis Krypton 290 + Genesis Carbon 700XL
Ocena ogólna
4.3
  • Wygląd obu urządzeń
  • Stosunek cena/jakość
  • Myszka
  • Podkładka
  • Wygoda
Translate »