MCHOSE gościło u mnie na biurku nieraz i zazwyczaj zostawiało po sobie same pozytywne odczucia. Tym razem trafiło do mnie urządzenie oferujące przełączniki magnetyczne, 8K polling rate’u, konstrukcje opartą o gaskety i fenomenalną aplikację. Gdzie zatem wady i na czym producent przyoszczędził, że urządzenie to kosztuje mniej niż 400 zł? Zapraszam do recenzji.
Co w środku?
Klawiatura przychodzi do nas zapakowana w taki sposób, że unboxing jest czystą przyjemnością. Najpierw zwykły, twardy karton z nazwą producenta, następnie ozdobne pudełko z błyszczącym napisem, a potem świetne wnętrze, gdzie wszystko jest ładnie ułożone i bezpiecznie zapakowane. Duży plus za taką dbałość w wrażenia konsumenta już od samego startu.
W zestawie razem z klawiaturą MCHOSE Mix 87 HE przychodzi kabel USB, keycap/switch puller, dwa zapasowe switche oraz papierologia z opisem klawiatury, instrukcją obsługi, zasadami bezpieczeństwa itp. Zestaw zatem naprawdę porządny, choć trochę brakło mi tutaj gumek do regulacji gasket mounta, ale to szczegół. W moim przypadku klawiatura (oraz akcesoria) są w kolorze białym, lecz producent oferuje jeszcze wersję czarną i różową (choć technicznie jest to czerwony).
MCHOSE Mix 87 HE – specyfikacja
| Przełączniki | Mount Tai Magnetic Switch GT |
| Łączność | Przewodowa |
| Rozmiar | 87% (TKL) |
| Częstotliwość odświeżania | 8000 Hz |
| Częstotliwość skanowania | 256K |
| Hot Swap | Tak |
| Wymiary | 371x152x259 mm |
| Waga | 992 g |
Budowa, wygląd, kilka minusów
Klawiatura jest w całości biała z wyjątkiem srebrnej płyty za przełącznikami (obecnej tylko w głównym bloku) oraz tyłu, który jest czarny (jednak nie widać tego zupełnie, gdy klawiatura leży na płasko). Koloru dodaje głównie podświetlenie, lecz o nim napiszę w późniejszej części tej recenzji.
Układ klawiatury to typowy TKL, czyli bez bloku numerycznego. Producent dołożył jednak trzy dodatkowe przyciski – G1, RT oraz podświetlenie, a także rolkę do zmiany głośności, która służy jednocześnie jako przycisk (bazowo wycisza dźwięk).
Po lewej stronie górnego boku znalazło się wejście na kabel USB, a od dołu mamy nóżki z dwustopniową regulacją wysokości. Ja akurat zawsze trzymam klawiaturę na płasko, jednak fajnie, że producent nie wymusza na nas tylko jednego sposobu ustawienia urządzenia.
Jeśli chodzi o wygląd, to raczej nie mogę się do niczego przyczepić. Klawiatura MCHOSE Mix 87 HE jest dość klasyczna, bez większych ekstrawagancji. Owszem, widziałem ładniejsze klawiatury, lecz widziałem też brzydsze, stąd też na design nie mogę narzekać. To co mi się bardzo podoba to rolka – jest precyzyjna, duża i fajnie komponuje się w całą ramę.
Co jest zatem minusem? Keycapy, a w zasadzie ich wysokość, która nie jest równa. Spacja jest wyraźnie wyżej niż inne przyciski w tym samym rzędzie. To samo tyczy się też innych długich przycisków, np. Caps jest wyższy od sąsiadującej literki A. Do tego na srebrnej płycie obok lewego Shifta mam przetarcie, tak jakby ktoś lub maszyna wypolerowała zbyt mocno tamten fragment. Na pierwszy rzut oka nie jest to widoczne, ba bez przyjrzenia się pod światło nigdy bym tego nie zauważył, lecz jest to jakiś produkcyjny mankament, stąd też z uczciwości dziennikarskiej go tutaj raportuje, mimo że szczerze powiedziawszy ani trochę mi to nie przeszkadza, bo fizycznie tego praktycznie w ogóle nie widać.
Klawiatura MCHOSE Mix 87 HE została stworzona w oparciu o konstrukcję Gasket Mount. Ma to sprawić, że urządzenie jest sprężyste, zapada się pod naciskiem, a w konsekwencji zapewnia wyższy komfort. Tak faktycznie jest, gdyż gaskety są świetnym rozwiązaniem technicznym, o lata świetlne poprawiającym wygodę pisania i grania na klawiaturze. Problem jednak w tym, że tutaj gaskety są zbyt twarde, tj. nie zapadają się tak głęboko, jakby człowiek chciał. Jest to spowodowane głównie niską wysokością klawiatury, która po prostu nie ma przestrzeni do odginania się. To trochę jak z zawieszeniem w aucie – dobrze, że jest, szkoda tylko, że tak sztywne, bo na dłuższych trasach chciałoby się więcej komfortu.
Wrażenia z użytkowania
Klawiatura MCHOSE Mix 87 HE powstała z myślą o graczach i widać to już od pierwszych chwil z nią spędzonych. Niski próg aktywacji (chyba, że ustawicie sobie wyższy), szybki odskok klawiszy, gamingowy design. Wszystko to sprawia, że niezależnie od tego, czy gracie w FPS-y na poziomie amatorskim lub profesjonalnym, czy wbijacie LP w Challangerze w Lidze, to urządzenie ani na moment was nie zawiedzie. A-D podczas peekowania wręcz perfekcyjnie czuć, a klawiatura jest bardzo wyczulona na nawet najmniejsze imputy. Jest ona też szybka, responsywna i poprawnie sczytuje każdy ruch, nawet jeśli robicie 400 APM-ów.
Zaskakująco szybko też przyzwyczaiłem się do tego urządzenia. Przesiadałem się z klawiatury mechanicznej opartej na Cherry MX Redy, o bardzo zbliżonych wymiarach (też TKL) i takim samym układzie klawiszy, stąd też nie czułem żadnej „przepaści”. Mimo wszystko i tak uważam, że szybko się z tym sprzętem polubiłem, gdyż na niektórych klawiaturach nawet po tygodniach grania nie czuję tego samego movementu. Duży plus dla MCHOSE!
Gorzej jest mi jednak na niej pisać, a to właśnie przez sztywną konstrukcję. Napisanie dwóch stron A4 ciągiem jest serio uciążliwe, bo koniuszki palców zaczynają po prostu boleć. Podczas grania czy pracy kreatywnej tego w ogóle nie czuję, bo i ilość inputów jest znacznie mniejsza.
Jeśli już jesteśmy przy pracy kreatywnej, to ostatnio po kilka godzin dziennie spędzam na modelowaniu 3D w Blenderze i muszę szczerze przyznać, że bez dobrej klawiatury, to by mnie częstotliwość wykonywania skrótów klawiszowych doprowadziła do szewskiej pasji. Jednocześnie widzę w MCHOSE Mix 87 HE duży potencjał do przyspieszenia swojej pracy wykorzystując opcję priorytetu dla mocniej wciśniętego klawisza (więcej o fajnych funkcjach w kolejnym akapicie), ale jakoś tak nie mam pomysłu, jak poprawnie i efektywnie zmapować klawiaturę. Z urządzeniem zostanę jeszcze jakiś czas, także wish me luck!
Aplikacja jest fenomenalna
Ustawienia klawiatury MCHOSE Mix 87 HE możemy zmieniać bezpośrednio z poziomu przeglądarki internetowej lub za pomocą aplikacji MCHOSE HUB. Ja korzystałem z tej pierwszej opcji, bo warto oszczędzać miejsce na dysku, szczególnie przy obecnych ich cenach…
Sterowniki są tłumaczone z chińskiego i to tłumaczenie jest totalnie tragiczne. Kwiatki typu „tworzyć” zamiast „dodaj”, „kablowy” zamiast „przewodowy”, czy moje ulubione „wybierz typ ośu” – czym jest „ośu” XD? Do tego brak jakiejkolwiek spójności, raz coś jest z wielkiej litery, raz z małej, raz coś po angielsku, za chwilę po polsku, dajcie spokój.
Można pomyśleć w tym momencie, że coś mnie pogrzało i czemu w nagłówku napisałem, że aplikacja jest fenomenalna. Cóż, zdania nie zmieniam, bo mimo problemów tłumaczeniowo-wyglądowych, to pod względem funkcji, personalizacji i możliwości mamy tutaj kompletny kosmos. Są „typowe” opcje zmiany podświetlenia, stworzenia profilów i makr czy zmiany przypisania klawiszy, lecz to dla MCHOSE Mix 87 HE jest ledwie rozgrzewką.
Aplikacja umożliwia nam m.in. zmianę odległości aktywacji dla każdego przełącznika niezależnie, ustawienie priorytetu dla mocniej wciśniętego klawisza, przypisanie różnych funkcji w zależności od głębokości naciśnięcia, ustawienie przełącznika TGL czy realizację dwóch funkcji w zależności od stuknięcia/przytrzymania klawisza. Dosłownie możecie skonfigurować to urządzenie tak, że będzie działać i zachowywać się jak pad. Aplikacja pokazuje, że MCHOSE Mix 87 HE to klawiatura godna XXI wieku. Jestem zachwycony ilością niesamowitych i przydatnych opcji, które dał nam producent.
O podświetleniu słów kilka
Klawiatura MCHOSE Mix 87 HE zaskakująco jasno świeci za dnia, dzięki czemu prezentuje się świetnie zarówno w dzień, jak i w nocy. Kolory nie są wyraziste, neonowe czy przekontrastowane. Bliżej im do pastelowych odcieni – są delikatne, stonowane i jakby wymieszane z bielą. Sama biel natomiast nie jest typowym #FFFFFF, kolor wpada lekko w jasnoniebieski. Sprawdźcie sami, jak urządzenie wygląda poniżej.
MCHOSE Mix 87 HE – plusy i minusy
| PLUSY | MINUSY |
| Wygląd | Wysokość keycapów |
| Funkcje i personalizacja | Spójność i tłumaczenie aplikacji |
| Podświetlenie | „Twardość” gasket mounta |
| Niska cena | |
| Rolka do zmiany głośności | |
| Jakość materiałów |
Warto kupić?
Klawiatura MCHOSE Mix 87 HE nie jest urządzeniem pozbawionym wad. Na całe szczęście żadne z nich nie są na tyle uciążliwe, by z klawiatury nie chciało się korzystać. Cenię ją za genialną aplikację i ogromne możliwości skonfigurowania pod własne potrzeby, za świetny wygląd oraz bezbłędną pracę. Najbardziej uwłaczającą mi rzeczą jest tak naprawdę sztywna konstrukcja gasketowa. Gdyby urządzenie było lekko bardziej miękkie, to zapewne zagościłoby na moim biurku na długie lata. Nie mniej, mogę szczerze każdemu tę klawiaturę polecić, gdyż jest to świetny produkt pod względem ceny do jakości.
Po więcej recenzji na naszym portalu zapraszam tutaj.
MCHOSE Mix 87 HE
Overall
-
Wygląd
-
Jakość wykonania
-
Cena
-
Aplikacja
-
Dźwięk
-
Przełączniki
































