Na żywo

Polski robot sprzątający – ROBOJET X-ONE WHITE

Bartosz Muras 13.09.2020 06:00 10 min czytania
Polski robot sprzątający – ROBOJET X-ONE WHITE
4.4

Coraz bardziej popularne stają się inteligentne urządzenia gospodarstwa domowego, które odciążają nas od codziennych obowiązków. Na rynku coraz bardziej popularne stają się roboty sprzątające, czy jak kto woli – odkurzacze automatyczne. Do nas na testy trafił model polskiej marki RoboJet X-One White. Oprócz samego odkurzania, wyróżnia go także funkcja mopowania. Jego cena na dzień dzisiejszy wynosi 1990zł, ale.. tu mała niespodzianka.. znalzłem skromny kodzik na -10% – „RoboJet_2020”.
 Porównując ceny podobnych modeli na znanej nam wszystkim platformie sprzedażowej trzeba przyznać, że propozycja od RoboJet nie jest ani za droga, ani zbyt tania – jest po prostu ok. Pytanie jednak najważniejsze – jak ten wynalazek radzi sobie w praktyce.

robojet x one 0 white

SPECYFIKACJA

Średnica: 330 mm
Wysokość: 95 mm
Waga: 3 kg
Konstrukcja: samobieżna, automatyczna
Bateria: 2600 mAh Li-ion
MoC: 32 W
Poziom głośności: ok. 55 dB
System czyszczący: szczotkowy
Ilość głównych szczotek: 1
Ilość bocznych szczotek: 2
Filtr: 3
Pojemnik na wodę: 360 ml
Lampa UV: nie
Zasysanie próżniowe: tak
Pojemność pojemnika na kurz: 0,60 l
Czas ładowania 240 – 300 min
Czas pracy po naładowaniu: 90- 120 min
Automatyczny: tak
Punktowy: tak
Regulacja prędkości(szybko/wolno): nie
Czujniki: Zderzeniowy, Zbliżeniowy, Wysokościowy, Przeciążeniowy
Tryby odkurzania: 5
Regulacja prędkości poruszania się: nie
Harmonogram pracy: tak
Wydzielenie sprzątanego obszaru: tak
Automatyczne parkowanie w stacji dokującej: tak
Komunikaty głosowe: tak, polskie
System antykolizyjny: tak
System chroniący przed upadkiem: tak
System bezpieczny STOP: tak
Automatyczne ładowanie: tak
Automatyczny start: tak

 

Zacznijmy może jednak od tego co dostajemy w zestawie. Oprócz samego robota znajdziemy tu stację dokującą, zasilacz, pilot do zdalnego sterowania, zbiornik na wodę z mopem, zbiornik na kurz do odkurzania, szczotka do czyszczenia, zapasowe szczotki boczne, zapasowy mop, zapasowy filtr HEPA oraz instrukcję obsługi.

 

 

Już przy pierwszym kontakcie z robotem miałem wrażenie solidności i bardzo dobrej jakości wykonania. Urządzenie mimo iż wykonane zostało w całości z plastiku to jego jakość stoi na naprawdę wysokim poziomie i absolutnie nie ma wrażenie, że za moment się rozleci. Pod względem designu niczym się nie wyróżnia – po prostu wygląda jak większość konkurencyjnych modeli. Jego waga to około 3 kg , a wymiary to 330 mm x 95 mm.

 

Zapewne każdemu z nas wpierw rzuca się w oczy charakterystyczna wieżyczka na górnej części urządzenia. Jest to po prostu laser, który w czasie rzeczywistym skanuje przestrzeń wokół siebie i dzięki temu X-One widzi ściany i inne przeszkody. Na wierzchniej części umieszczono także podświetlane przyciski: POWER, przycisk powrotu do stacji dokującej oraz diodę sygnalizującą stan pracy.

Przednia część to lekko ruchomy zderzak z wbudowanymi czujnikami krawędzi, wysokości, zbliżeniowe, zderzeniowe i przeciążeniowe.

Z tyłu, na prawym boku znajdziemy przełącznik ON / OFF oraz gniazdo zasilania ( standardowo jednak dla większego komfortu polecam używać stacji dokującej). Lewy bok to z kolei głośniczek.

Tylna część to zbiornik – możemy tu zamontować albo ten na kurz, albo na wodę.

Spód X-One skrywa kilka ważnych elementów – są to m.in. dwie szczotki boczne, szczotka główna po środku, którą warto co jakiś czas wyczyścić, dwa solidne gumowe koła z prawdopodobnie mechanizmem imitującym amortyzatory, przednie obrotowe małe koło dzięki któremu robot może się obracać , no i po bokach dwa magnetyczne styki do zasilania w stacji dokującej.

 

 

Z budowy tego cuda to tyle. Teraz to co dla nas najważniejsze i najistotniejsze. Pierwszą rzeczą po odpakowaniu jaką warto było by zrobić to naładować X-One do pełna. Ładując go od zera zajmie to mniej więcej 4 – 5 godzin. Po naładowaniu możemy go używać około 90 minut co jest wystarczające do porządnego posprzątania około 80m². A nawet gdyby zabrakło mu baterii to sam uda się do stacji dokującej w celu podładowania, a następnie automatycznie wróci do sprzątania pozostałej powierzchni.

Bardzo istotną kwestią jest sparowanie X-One z aplikacją na Android, bądź iOS. Dzięki niej uzyskamy zdalny dostęp do robota. Aplikacja pozwala w czasie rzeczywistym śledzić urządzenie, zarządzać mapami – i tutaj uwaga! Przy pierwszym sprzątaniu robot będzie leciutko obijał się o ściany, ponieważ wpierw musi stworzyć i nauczyć się mapy. Mimo to pierwsze sprzątanie jest nadal dokładne, ale trwa przy tym nieco dłużej. Po pierwszym sprzątaniu miałem małą zagwóstkę. Chciałem, aby robot posprzątał pięto i wszystko fajnie, ale znowu po powrocie na parter X-One ku mojemu zdziwnieniu nie miał zapisanej mapy.. a przecież już sprzątał ten „teren”. Tutaj jednak z pomocą przyszedł pracownik serwisu, który wszystko dokładnie wytłumaczył, co zaliczam na wielki plus. Tak więc moi dordzy – zaraz po pierwszym sprzątaniu należy w aplikacji zapisać mapę i używać jej do momentu pojawienia się przycisku „posługiwać się”. Przed tym nie radzę przenosić robota w inne, nieznane mu miejsce, tudzież inne piętro, ponieważ pierwsza mapa zwyczajnie zniknie.

Gdy robot nauczy się już mapy to jego praca jest naprawdę porządna i dokładna. Dzięki apce możemy wyznaczyć mu wirtualne ściany, bądź obszary, których nie powinien sprzątać, albo tzw. strefę czystą, którą ma tylko i wyłącznie posprzątać. Możemy wybrać siłę ssania, tryby czyszczenia, zarządzać harmonogramem sprzątania, sterować głosowo za pomocą asystenta Google, czy nawet przejąć ręczną kontrolę nad urządzeniem.

Aaa no i trzeba dodać, że X-One mówi w naszym ojczystym języku – informuje nas np. o tym, że rozpoczyna pracę, wraca do stacji dokującej, bądź prosi nas o pomoc w przypadku zablokowania się w jakimś miejscu. Głosik męski, całkiem naturalny, miły i wyraźny 😉 .

 

 

No dobrze.. a jak sprawa się ma dokładnością i mocą tego wynalazku. X-One charakteryzuje się mocą ssącą do 2500 Pa – ekspertem nie jestem, więc nie będę w żaden sposób doszukiwał się szczegółów. Powiem tylko tyle, że w trybie turbo bez problemu, idealnie posprzątał cały parter – wiadomo, może się zdarzyć tak, że jakiś okruszek zostanie. Rozsypywałem okruchy, kawę ziarnistą, cukier – nie miał z nimi żadnych problemów.

Głośność – w trybie turbo są to okolice 60 dB przy mocy ssania 2500 Pa. W trybie standard około 55 dB i 2000 Pa. Trzeba zaznaczyć, że większość konkurencyjnych modeli w trybie turbo osiąga moc około 2000 Pa, a głośność sięga nawet 65 dB. Więc tutaj jest naprawdę dobrze, powiedziałbym nawet że robot jest cichszy od tradycyjnych odkurzaczy – przynajmniej tych tańszych ;). Przy normalnym trybie spokojnie mogłem wypić kawę i pozrozmawiać z domownikami, a po przełączeniu na Turbo było oczywiście głośniej, ale nadal nie było to mocno dokuczliwe.

Producent chwali się, że X-One potrafi czyścić dywany i jest to jak najbardziej prawdą, ale.. tu trzeba dodać że nie ze wszystkimi. W domu posiadam ich całkiem sporo – np. jeden gruby, z długim włosem i.. lipa.. odkurzacz w pewnych momentach po prostu się blokuje, a dokładniej blokują się jego koła. Niestety musiałem wyznaczyć zakazaną strefę, bo takie sprzątanie nie miałoby sensu. Druga sprawa to wszelkiego rodzaju dywaniki.. wiecie.. takie lekkie, łazienkowe. Tutaj z kolei moc robota jest trochę zbyt duża hehe 😀 – X-One zamiast go odkurzyć, zabiera go ze sobą 😉 . Oczywiście zdarza się, że odkurzy je i zostawi w spokoju, ale jednak w większości przypadków wolał je sobie zabrać, albo poprzesuwać w inny kąt. Nie jest to absolutnie bolączka tylko tego modelu, ponieważ każdy robot z tej półki cenowej, a pewnie i niejeden droższy, ma z taego typu dywanami problemy. Z cięższymi z krótkim włosem radzi sobie natomiast bardzo dobrze.

Mopowanie. Działa i jako tako tragedii nie ma o ile mamy poprawną mapę. W przeciwnym wypadku efekt końcowy nie jest zbyt estetyczny. W moim wypadku przetestowałem tą funkcję raz, na płytkach i na panelach. Efekt był zadowlający, X-One ładnie jeździł w charaketrystyczną jodełkę, nie zostawiał smug, ani nie rozlewał wody. Zasługą jest tu zasotsowany zbiornik elektryczny , a nie jak u większości konkurencji grawitacyjny, o sporej pojemności 360ml.

 

 

Wielu z nas widząc „czyste” podłogi twierdzi, że nie ma po co odkurzać. Też często wychodzę z tego typu założenia.. ale.. X-One uświadomił mi, że to co widzimy na pierwszy rzut oka nie do końca jest takie w rzeczywistości. Po jednym odkurzaniu całego domu miałem w zasadzie prawie pełen zbiornik na kurz..  a zbiornik ma pojemność aż 0,6 l.

 

 

Poniżej łapcie krótki filmik, który dokładniej zobrazuje Wam jak ten wynalazek się zachowuje, jak sobie radzi ze sprzątaniem i jak jest głośny.

 

PODSUMOWANIE

Robotów sprzątających wiele w moim domu nie było – miałem kiedyś jakiś model z Chin, który żadnego pozytywnego wrażenia na mnie nie zrobił. Miałem jednak okazję widzieć sporo modeli na różnych konferencjach, czy też po prostu targach, dzięki czemu mam jakieś tam odniesienie. RoboJet X-One bez wątpienia wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Jakość samego odkurzania jest imponująca. Jego wymiary bez problemu pozwalały mu wjechać nawet pod komody z IKEI 😉 , gdzie odkurzaczem tradycyjnym było to dosyć uciążliwe, bądź zwyczajnie nie możliwe. Mopowanie jest i działa po prostu prawidłowo – smug nie zostawiał, nie rozlewał wody, także złego słowo nie mogę powiedzieć.

Podczas testów doszedłem jednak do pewnych istotnych wniosków. Roboty sprzątające mają swoje ogromne plusy, ale i wady, których nie mają odkurzacze tradycyjne. Robot sprawdzi się bardziej w domach, gdzie nie mamy dywanów, bądź są one z króciutkim włosem, a przestrzeń jest otwarta, bez żadnych kabli, zasłon sięgających do podłogi i lekkich przeszkód. No i najważniejsze – odkurzaczem tradycyjnym posprzątamy o wiele szybciej. Oczywiście nie skreślam robotów, bo według mnie to genialne urządzenia, bo X-One kawał solidnej maszyny. Ale z pewnością nie jest to sprzęt skierowany do każdego konsumenta.

RoboJet X-One obecnie kosztuje 1990zł i myślę, że każdy kto szuka tego typu urządzenia może rozważyć jego zakup – tym bardziej, że jest to nasza polska marka, z polskim wsparciem technicznym. Od siebie zdecydowanie polecam!

Overall
4.4
  • Design
  • Jakość wykonania
  • Odkurzanie
  • Mopowanie
  • Dokładność
  • Komfort użytkowania
  • Aplikacja
  • Czas pracy / ładowania
  • Zestaw
  • Cena

Nagrody

rekomendacja     dobry produkt     super jakosc     atrakcyjna cena