Przez moje ręce przewinęła się już masa urządzeń rejestrujących. Wszystkie one jednak miały jakieś problemy – a to słaba jakość wideo, a to duża liczba szumów, a to niedziałająca aplikacja, a to coś innego. Tymczasem, ku mojemu zdziwieniu, Anona Aurora 4K wydaje się urządzeniem kompleksowym, pozbawionym typowych problemów.
Spis treści
Co w środku?
Kamera Anona Aurora 4K przychodzi do nas w dość małym prostokątnym opakowaniu, w którym producent sprytnie spakował wszystkie elementy, tj. kamerę, panel solarny, kabel USB-C, śruby i kołki, mocowania oraz papierologię.
Czy czegoś w zestawie brakuje? Absolutnie nie, producent dołącza wszystko, czego można potrzebować. Kamera co prawda nie ma miejsca na kartę pamięci, lecz ma wbudowane 32GB pamięci eMMC, więc o zakupie karty microSD nie trzeba myśleć, bo taka ilość miejsca na dane w zupełności wystarcza.
Specyfikacja kamery Anona Aurora 4K
| Rozdzielczość | 3840×2160 (8MP) |
| Kąt widzenia | 136° |
| Pojemność baterii | 10000 mAh |
| Ilość pamięci wbudowanej | 32GB |
| Wodoodporność | IP67 |
| Wymagania systemowe (aplikacja) | Android 8 lub wyższy / iOS 12.0 lub wyższy |
Budowa i możliwości
Kamera jest bardzo prosta, ale zarazem ładna i nowoczesna. Bryła jest białym prostokątem dość mocno zaokrąglonym. Po bokach znalazło się logo producenta, z tyłu otwór na mocowanie, a na spodzie przycisk do synchronizacji, port USB (do ładowania) oraz głośnik. Najwięcej elementów znajduje się na przodzie urządzenia, gdzie poza obiektywem mamy też dwa paski LED, czujnik podczerwieni, mikrofon i logo producenta, które jest jednocześnie diodą określającą stan urządzenia.
Kamera oferuje bardzo wiele. Poza świetną jakością mamy tutaj opartą o AI detekcję ludzi, zwierząt, pojazdów i paczek. Jak to działa? Powiedziałbym, że dobrze, choć zależy to od sytuacji. Sama detekcja jak najbardziej jest, problem w tym, że urządzenie czasami zbudza się za późno. Nie raz, gdy auto przejeżdżało koło mojego domu, kamera wykrywała i zapisywała tylko moment, gdy pojazd już praktycznie wychodził z kadru. Jeśli ruch jest zatem wolny lub po prostu jest to tempo chodu – Anona Aurora 4K radzi sobie świetnie. Nie nadąża ona jednak gdy obiekty przemieszczają się zbyt szybko.
Co jednak fajne i mnie zaskoczyło – jeśli na jednym nagraniu zadzieje się więcej rzeczy, tj. przyjedzie kurier z paczką, w tle przejedzie auto, a na pierwszym planie przejdzie grupa osób, to kamera zapisze wszystko z trzema odpowiednimi „tagami”. Fajne, bo byłem przekonany, że kategoryzowane nagrania będą tylko po pierwszym zdarzeniu na nagraniu.
Kamera Anona Aurora 4K oferuje też możliwość rozmawiania za pomocą wbudowanego mikrofonu i głośnika (urządzenie rejestruje też dźwięk). Ja z tej opcji co prawda nie korzystałem, ale generalnie da się z kimś porozmawiać. Jakość i komfort trochę jak za czasów telefonów stacjonarnych, lecz jest to możliwe w razie potrzeby.
Do naszej dyspozycji są też różne bajery, jak np. alarm, lecz te funkcje już pominę, bo raczej nigdy z nich nie skorzystacie. Najważniejsze, że kamera działa, rejestruje i ma naprawdę dobrą jakość.
Prosty montaż i wydajny panel solarny
Montaż kamery Anona Aurora 4K jest prosty jak budowa cepa. Wywiercacie otwory pod mocowania, regulujecie kamerę, żeby nie była pod żadnym kątem i wkręcanie. Z panelem tak samo, tylko że nie może on być za daleko od kamery, bo kabel USB-C ma +- trzy metry. Jeśli wszystko zrobiliście poprawnie, to kamera zacznie się ładować, a w aplikacji będziecie widzieli pogląd tego, jak długo i kiedy urządzenie się ładowało z energii słonecznej. Nie spodziewałem się, że do naszej dyspozycji zostaną oddane takie fajne dane, duży plus dla was Anona!
Genialna aplikacja
Jeśli już wspomniałem o aplikacji, to muszę powiedzieć wprost – jest absolutnie fenomenalna! Pobieracie ją bezpłatnie na swój telefon, a po utworzeniu konta łączycie się z kamerą. Pamiętajcie, że musi ona być w zasięgu wifi, więc nie montujcie jej za daleko od routera. Po synchronizacji wszystko jest gotowe do działania.
Aplikacja jest przejrzysta, prosta, intuicyjna i świetnie napisana. Często w apkach od kamer język polski jest jedynie sugestią, a tłumaczenie funkcji wygląda jakby pierwszoklasista z Chin dorwał się do słownika i próbował coś napisać. Tutaj na szczęście tak to nie wygląda. Anona spędziła naprawdę sporo czasu nad dopracowaniem aplikacji i się opłaciło, bo wszystko wygląda i działa doskonale.
Z najważniejszych rzeczy – polecam zmienić jakość od razu na 4K, gdyż u mnie bazową wartością było FullHD. Do tego warto ustawić czułość wykrywania i potencjalny zakres, jeśli nie chcecie, żeby łapało wam np. ulicę czy osoby przy płocie sąsiada.
Co ważne – kamera nie nagrywa w sposób ciągły, a jedynie robi klipy, gdy akurat coś się wydarzy (tj. ktoś przejdzie, auto przejedzie itp.). Jeśli jednak chcecie, żeby działała 24/7, możecie to ustawić w aplikacji, lecz musicie liczyć się z tym, że wtedy pobór baterii będzie znacznie wyższy. Latem nie jest to raczej problem, lecz w zimę, gdy słońca nie ma tak wiele, a panel może być przykryty śniegiem, potencjalnie kamera może się rozładować.
Anona Aurora 4K – plusy i minusy
| PLUSY | MINUSY |
| Wygląd | Detekcja średnio działa przy szybko poruszających się obiektach |
| Jakość nagrań | |
| Aplikacja | |
| Prosty montaż | |
Podsumowanie
Szczerze? Jestem mega pozytywnie zaskoczony kamerą Anona Aurora 4K, bo myślałem, że znów będę miał do czynienia ze średnio działającym produktem, który może i wygląda fajnie, ale zostawia wiele od życzenia. Tymczasem jakość jest genialna, aplikacja świetna, a sam montaż prosty i szybki. Kamera ma wszystko, czego można wymagać i mogę z całego serca ją polecić. Szkolna piątka.
Po więcej recenzji na naszym portalu zapraszam tutaj.
![]()
![]()
![]()









































