Peryferia

EPOMAKER Nex Lite – miętowa myszka z ekranem OLED, dokiem ładującym i ceną, która zaskakuje

IMG 6964

3 291 słów · 16 min czytania
Udostępnij
Spis treści Przejdź do wybranej części

EPOMAKER przez długi czas kojarzył mi się przede wszystkim z klawiaturami mechanicznymi. I to nie bez powodu, bo marka bardzo mocno rozbudowała ofertę klawiatur, switchy, keycapów i konstrukcji Hall Effect. Ostatnio coraz częściej pojawiają się jednak również myszki. Testowałem już EPOMAKER Carbonis, czyli znacznie bardziej efektowny model z karbonową obudową, sensorem PAW3950 i ekranem LCD. Tym razem na biurko trafiła znacznie tańsza, prostsza, ale bardzo ciekawa EPOMAKER Nex Lite. I od razu trzeba powiedzieć jedno: ta myszka wygląda nietypowo.

Oficjalnie testowana wersja kolorystyczna to Blue, ale w praktyce nie nazwałbym jej klasycznym niebieskim. To raczej kolor na pograniczu jasnego błękitu i mięty. Trochę pastelowy, trochę świeży, trochę „desk setupowy”. Na zdjęciach może wyglądać jak zwykły jasny niebieski, ale na żywo jest bardziej miętowy i zdecydowanie wyróżnia się na tle typowych czarnych myszek gamingowych. EPOMAKER Nex Lite to myszka bezprzewodowa dla praworęcznych użytkowników, ważąca około 65 g, wyposażona w sensor PAW3311, łączność tri-mode, akumulator 500 mAh, stację dokującą z ładowaniem magnetycznym, ekran OLED zarówno na myszce, jak i na doku, podświetlenie RGB oraz internetowy sterownik działający w przeglądarce. Najciekawsze jest jednak to, że wszystko to dostajemy w produkcie wycenionym oficjalnie na około 32 dolary. To stawia Nex Lite w segmencie budżetowym, ale lista funkcji wygląda jak z myszki przynajmniej o klasę droższej. Oczywiście nie ma tu sensora z absolutnego topu, 8000 Hz polling rate, ultralekkiej 45-gramowej konstrukcji ani przełączników optycznych. To nie jest sprzęt dla zawodowego gracza FPS, który analizuje każdy milisekundowy detal. Ale dla osoby szukającej wygodnej, lekkiej, dobrze wyposażonej i taniej myszki bezprzewodowej Nex Lite może być naprawdę ciekawą propozycją. Czy EPOMAKER Nex Lite to tylko efektowny gadżet z ekranem i dokiem, czy faktycznie dobra myszka do codziennego użytkowania?

Zapraszam do recenzji!

Specyfikacja EPOMAKER Nex Lite

Parametr EPOMAKER Nex Lite
Producent EPOMAKER
Model Nex Lite
Typ Bezprzewodowa myszka gamingowa
Kolor testowanej wersji Blue, w praktyce jasny niebieski / miętowy
Konstrukcja Praworęczna, ergonomiczna
Materiał obudowy ABS
Sensor PixArt PAW3311
Maksymalna czułość 12 000 DPI / CPI
Domyślne poziomy DPI 400 / 800 / 1600 / 3200 / 5600 / 12000
Domyślne DPI 1600
Maksymalna prędkość śledzenia 300 IPS
Maksymalne przyspieszenie 35G
FPS sensora 12 000
Łączność USB-C, 2.4 GHz, Bluetooth 5.0
Polling rate USB / 2.4 GHz Do 1000 Hz
Polling rate Bluetooth 125 Hz
Deklarowane opóźnienie USB 1 ms
Deklarowane opóźnienie 2.4 GHz 1 ms
Deklarowane opóźnienie Bluetooth 7,5 ms
Liczba programowalnych przycisków 5
Żywotność przełączników 20 mln kliknięć
Akumulator 500 mAh
Czas pracy Do 22 h z ekranem i podświetleniem, do 55 h bez ekranu i podświetlenia
Ekran OLED 0,54 cala
Informacje na ekranie Bateria, DPI, tryb połączenia, polling rate
Dok Magnetyczna stacja ładująca z odbiornikiem 2.4 GHz i ekranem OLED
RGB Tak, w myszce i doku
Oprogramowanie Internetowy sterownik EPOMAKER
Kompatybilność Windows / macOS
Wymiary 122 × 65 × 42 mm
Waga Około 65 g
Zestaw Myszka, przewód USB-A do USB-C, dok RGB z odbiornikiem 2.4 GHz, instrukcja, karta marki

Opakowanie i wyposażenie

EPOMAKER Nex Lite przychodzi w opakowaniu utrzymanym w typowym stylu marki. Nie jest to luksusowy zestaw z toną dodatków, ale jak na cenę dostajemy naprawdę dużo.

W pudełku znajdziemy:

  • myszkę EPOMAKER Nex Lite,
  • odłączany przewód USB-A do USB-C,
  • magnetyczny dok ładujący RGB z wbudowanym odbiornikiem 2.4 GHz,
  • dodatkowy komplet ślizgaczy,
  • zestaw naklejek/gripów do przyklejenia na obudowie myszki,
  • instrukcję obsługi,
  • kartę marki.

I właśnie wyposażenie jest jednym z pozytywnych zaskoczeń. W tanich myszkach bezprzewodowych najczęściej dostajemy sam odbiornik USB i krótki kabel. Tutaj EPOMAKER dorzuca stację ładującą, dodatkowe ślizgacze oraz zestaw naklejek/gripów, które można przykleić na obudowę myszki. Te naklejki są dość nietypowym dodatkiem. Na pierwszy rzut oka mogą wyglądać trochę dziwnie i nie każdy będzie chciał oklejać nimi tak ładną, miętową obudowę. Z praktycznego punktu widzenia mogą jednak poprawić chwyt, szczególnie jeśli komuś przeszkadza gładki plastik albo używa myszki bardziej dynamicznie w grach.

Wygląd i kolor Blue, czyli bardziej mięta niż niebieski

Kolor testowanej wersji to jedna z ciekawszych rzeczy w Nex Lite. Oficjalnie jest to wariant Blue, ale moim zdaniem określenie „niebieski” nie oddaje w pełni tego, jak ta myszka wygląda na żywo. To bardziej pastelowy odcień z lekkim miętowym charakterem. Nie jest to intensywny błękit, nie jest to granat i nie jest to typowa gamingowa kolorystyka.

Wygląda świeżo, spokojnie i bardzo dobrze pasuje do jasnych lub kolorowych stanowisk. Jeśli ktoś ma białą klawiaturę, pastelowe keycapy, jasną podkładkę albo bardziej „lifestyle’owy” setup, Nex Lite w tym kolorze może wyglądać świetnie. Myszka ma praworęczny, ergonomiczny kształt. Nie jest symetryczna, nie jest bardzo płaska i nie próbuje być ultraminimalistycznym gryzoniem dla fingertip gripu. Ma wyraźnie wyprofilowaną bryłę, podparcie pod dłoń i boczne zagłębienia, które pomagają pewniej ją trzymać.

Na górze znajduje się niewielki ekran OLED. To nie jest ogromny wyświetlacz jak w niektórych efektownych akcesoriach, ale ma konkretną funkcję. Pokazuje najważniejsze informacje: poziom baterii, DPI, tryb połączenia i polling rate.

IMG 6988
Ekran na myszce

Drugi ekran znajduje się na doku. I tu robi się jeszcze ciekawiej, bo po odstawieniu myszki na stację nadal możemy łatwo podejrzeć najważniejsze parametry.

IMG 7012
Ekran w doku

Pod względem wizualnym Nex Lite sprawia wrażenie myszki znacznie droższej, niż jest w rzeczywistości. Oczywiście po wzięciu jej do ręki czuć, że obudowa jest plastikowa, ale design i dodatki mocno podbijają odbiór.

Ergonomia i jakość wykonania

EPOMAKER Nex Lite waży około 65 g. To bardzo rozsądna wartość. Myszka jest lekka, ale nie sprawia wrażenia pustej zabawki. Nie jest tak ekstremalnie lekka jak topowe modele esportowe ważące około 45-50 g, ale w codziennym użytkowaniu 65 g to bardzo dobry kompromis. Mamy lekkość, łatwe prowadzenie i mniejsze zmęczenie nadgarstka, ale nadal zostaje poczucie kontroli.

Kształt jest przeznaczony dla osób praworęcznych. Myszka najlepiej powinna sprawdzić się przy średnich i większych dłoniach. Producent wspomina o palm gripie i claw gripie i faktycznie te dwa chwyty wydają się najbardziej naturalne. Przy palm gripie dłoń ma dobre podparcie. Przy claw gripie boczne wyprofilowanie pomaga utrzymać stabilność. Do fingertip gripu też da się jej używać, ale nie jest to konstrukcja zaprojektowana głównie pod ten chwyt. Jakość wykonania jest dobra jak na cenę. Obudowa z ABS-u nie ugina się w normalnym użytkowaniu, przyciski główne mają poprawny klik, a boczne są łatwo dostępne kciukiem. Nie jest to poziom droższych modeli premium, ale też nie czuć taniego, przypadkowego produktu.

 

Najbardziej trzeba pamiętać o jednym: to budżetowa myszka z masą funkcji. Gdzieś musiały pojawić się kompromisy. Plastik jest prosty, przełączniki mają deklarowaną żywotność 20 mln kliknięć, a sensor nie jest flagowy. Ale w ręce Nex Lite wypada lepiej, niż można by oczekiwać po cenie.

Sensor PAW3311

EPOMAKER Nex Lite korzysta z sensora PixArt PAW3311. Nie jest to układ z najwyższej półki, jak PAW3395 czy PAW3950, ale w tej klasie sprzętu jest to sensowny wybór. Sensor oferuje do 12 000 DPI, 300 IPS i 35G przyspieszenia. Do tego mamy sześć domyślnych poziomów DPI: 400, 800, 1600, 3200, 5600 i 12000. Domyślnie ustawione jest 1600 DPI. W praktyce do codziennego użytkowania, pracy, przeglądania internetu, grania w mniej wymagające tytuły i nawet okazjonalnego FPS-a PAW3311 wystarczy w zupełności. Kursor jest stabilny, ruch przewidywalny, a zakres DPI pozwala dopasować czułość do własnych preferencji.

Nie jest to jednak sensor dla osób, które wymagają absolutnego topu. Jeżeli ktoś gra bardzo dużo w CS2, Valorant czy inne szybkie strzelanki i ma porównanie z najlepszymi myszkami esportowymi, zauważy, że Nex Lite jest konstrukcją bardziej budżetową. Nie oznacza to, że gra się na niej źle. Oznacza to tylko, że nie powinniśmy mylić jej z droższymi modelami EPOMAKER Carbonis, CarbonX czy Nex Pro. Nex Lite ma być rozsądną, tanią i wygodną myszką do codziennego grania oraz pracy, a nie sprzętem do wygrywania profesjonalnych turniejów.

Bardzo podoba mi się natomiast to, że EPOMAKER nie przesadził z marketingiem. 12 000 DPI wygląda rozsądnie. Nie ma tu absurdalnych wartości, których nikt realnie nie używa. Większość osób i tak zostanie przy 800, 1200, 1600 albo 3200 DPI.

Łączność tri-mode

EPOMAKER Nex Lite obsługuje trzy tryby połączenia:

  • przewodowy USB-C,
  • bezprzewodowy 2.4 GHz,
  • Bluetooth 5.0.

I to jest ogromny plus w tej cenie. Do grania najlepiej korzystać z 2.4 GHz albo kabla. W obu przypadkach polling rate dochodzi do 1000 Hz, a deklarowane opóźnienie wynosi 1 ms. To standard, który w zupełności wystarczy większości użytkowników. Bluetooth działa z pollingiem 125 Hz i wyższym opóźnieniem, więc traktowałbym go raczej jako tryb do pracy, laptopa, tabletu albo telefonu. Do codziennego klikania, przeglądania internetu i pracy biurowej jest w porządku. Do szybkich gier – zdecydowanie lepiej przełączyć się na 2.4 GHz. Największą zaletą jest wygoda przełączania między urządzeniami. Możemy mieć myszkę podłączoną do komputera przez 2.4 GHz, a do laptopa lub tabletu przez Bluetooth. To nie jest funkcja, którą doceni każdy gracz, ale dla osób pracujących na kilku urządzeniach ma duże znaczenie. Odbiornik 2.4 GHz znajduje się w doku, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Dzięki temu nie ginie w szufladzie, nie wystaje z obudowy w przypadkowym miejscu i jednocześnie znajduje się bliżej myszki niż port z tyłu komputera stojącego pod biurkiem.

Dok ładujący i dwa ekrany OLED

To najciekawszy element EPOMAKER Nex Lite.

W tej cenie obecność magnetycznej stacji ładującej sama w sobie byłaby już miłym dodatkiem. Tutaj dok ma jeszcze ekran OLED i RGB. Po skończonej pracy lub graniu wystarczy odstawić myszkę na dok. Nie trzeba szukać kabla, trafiać w port USB-C ani pamiętać, żeby co kilka dni podłączać myszkę do ładowania. To ogromna wygoda, szczególnie jeśli ktoś lubi mieć porządek na biurku. Dok pełni również funkcję odbiornika 2.4 GHz. To dobre rozwiązanie, bo ustawiamy go na biurku, a nie chowamy z tyłu komputera. W praktyce może to poprawić stabilność połączenia, zwłaszcza gdy PC stoi pod biurkiem.

Ekran na myszce pokazuje najważniejsze informacje: poziom baterii, DPI, tryb połączenia i polling rate. To nie jest niezbędne, ale naprawdę praktyczne. Nie trzeba otwierać programu ani zgadywać, na jakim DPI aktualnie pracujemy. Drugi ekran na doku robi podobną rzecz, ale jeszcze wygodniej. Wystarczy spojrzeć na stację i od razu widzimy, co dzieje się z myszką.

Czy to funkcja absolutnie potrzebna? Nie.

Czy jest efektowna i przyjemna w codziennym używaniu? Tak.

Największa wada jest oczywista: ekran i RGB skracają czas pracy na baterii. Producent deklaruje do 22 godzin przy włączonym ekranie i podświetleniu oraz do 55 godzin, gdy ekran i podświetlenie są wyłączone. Widać więc, że efektowne dodatki mają swoją cenę.

Oprogramowanie online

EPOMAKER Nex Lite korzysta z internetowego sterownika (znalazłem aż dwie wersje oprogramowania online 🙂 ). Producent zaleca przeglądarkę opartą na silniku Chrome, żeby wszystkie funkcje działały poprawnie.

Z poziomu oprogramowania można między innymi:

  • zmieniać poziomy DPI,
  • przypisywać funkcje do przycisków,
  • tworzyć makra,
  • dostosowywać ustawienia wydajności,
  • konfigurować podświetlenie,
  • zapisywać ustawienia w pamięci myszki.

Podoba mi się pomysł konfiguracji przez przeglądarkę. Nie trzeba instalować kolejnego ciężkiego programu, który będzie uruchamiał się z systemem i działał w tle. Wchodzimy do narzędzia, zmieniamy ustawienia i zapisujemy je w pamięci urządzenia. Z drugiej strony webowy sterownik ma swoje ograniczenia. Wymaga zgodnej przeglądarki, może być mniej wygodny dla osób przyzwyczajonych do klasycznego programu i w razie problemów z kompatybilnością bywa bardziej irytujący. Dla większości użytkowników będzie jednak wystarczający. Najważniejsze jest to, że podstawowe rzeczy da się zmienić bez problemu. DPI, przyciski, makra i podświetlenie to dokładnie te ustawienia, których oczekuję od myszki tej klasy.

Obie wersje aplikacji mają tę samą funkcjonalność, różnią się między sobą głównie GUI.

Użytkowanie na co dzień

W codziennym użytkowaniu EPOMAKER Nex Lite wypada bardzo przyjemnie. To jedna z tych myszek, które nie próbują być wyłącznie gamingowe. Oczywiście mamy sensor, 2.4 GHz, 1000 Hz, DPI i RGB, ale ergonomiczny kształt oraz dok sprawiają, że Nex Lite bardzo dobrze pasuje też do pracy. Przy przeglądaniu internetu, pisaniu tekstów, montażu prostych materiałów, pracy z dokumentami, WordPressem czy nawet podstawowej edycji grafiki myszka jest wygodna i przewidywalna. Lekka konstrukcja zmniejsza zmęczenie dłoni, a profil pod prawą rękę daje dobre podparcie. Boczne przyciski są pod kciukiem i działają poprawnie. Nie są wybitne, ale w tej cenie naprawdę trudno narzekać. Rolka również wypada normalnie. Ma wyczuwalny skok i nie sprawia wrażenia przypadkowego elementu. Największą wygodą pozostaje dok. Po prostu odkładamy myszkę na swoje miejsce i mamy spokój. To drobiazg, który szybko wchodzi w nawyk. Warto natomiast pamiętać, że miętowy kolor może z czasem pokazywać zabrudzenia bardziej niż czarny wariant. Szczególnie jeśli ktoś korzysta z myszki codziennie, je przy biurku albo często przenosi sprzęt. Jasne kolory wyglądają świetnie, ale wymagają trochę większej dbałości.

Granie

W grach EPOMAKER Nex Lite wypada dobrze, o ile pamiętamy, czym jest ten produkt. To nie jest myszka esportowa z sensorem PAW3950, pollingiem 8000 Hz i ekstremalnie lekką obudową. To budżetowy model z PAW3311, 1000 Hz i wagą około 65 g. Do większości gier taki zestaw jest absolutnie wystarczający. W grach single-player, RPG, strategiach, MMO, MOBA czy mniej wymagających strzelankach Nex Lite sprawdzi się bez problemu. Ruch jest płynny, klik przewidywalny, boczne przyciski przydatne, a 2.4 GHz działa znacznie lepiej niż Bluetooth. W dynamicznych FPS-ach też da się grać komfortowo, szczególnie jeśli nie jesteśmy bardzo wymagającymi graczami. 1000 Hz polling rate i 1 ms deklarowanego opóźnienia w trybie 2.4 GHz są w tej klasie wystarczające. Bardziej zaawansowani gracze mogą jednak odczuć ograniczenia. PAW3311 nie jest topowym sensorem, przełączniki mają żywotność 20 mln kliknięć, a sama konstrukcja jest bardziej uniwersalna niż ekstremalnie esportowa. Ciekawym dodatkiem jest przycisk rapid-fire oraz możliwość regulacji debounce. W niektórych grach szybkie powtarzalne kliknięcia mogą się przydać, choć nie traktowałbym tego jako funkcji, dla której kupuje się myszkę. To raczej bonus. Nex Lite najlepiej opisałbym jako myszkę dla casualowego gracza, który po pracy chce pograć, ale jednocześnie potrzebuje wygodnego sprzętu do codziennego użytkowania.

Bateria

Myszka ma akumulator 500 mAh. Producent deklaruje do 22 godzin pracy przy włączonym ekranie i podświetleniu oraz do 55 godzin po wyłączeniu ekranu i podświetlenia. To uczciwe wartości. Nie jest to rekordzista czasu pracy, ale przy obecności OLED-a, RGB i tak lekkiej konstrukcji wynik jest sensowny. Najważniejsze jest to, że dok ładujący mocno zmienia sposób korzystania z baterii. Gdy myszkę odkładamy regularnie na stację, przestajemy aż tak myśleć o czasie pracy. Po prostu kończymy dzień, odstawiamy Nex Lite na dok i następnego dnia sprzęt jest gotowy. Jeśli ktoś korzysta z myszki mobilnie, bez doku, wtedy warto wyłączyć RGB i ekran. Różnica między 22 a 55 godzinami jest zbyt duża, żeby ją ignorować. Ładowanie przez USB-C również jest możliwe, więc w razie potrzeby można podłączyć myszkę przewodowo i używać jej dalej. To ważne, bo nie ma nic gorszego niż bezprzewodowa myszka, która po rozładowaniu staje się bezużyteczna.

Jaka jest EPOMAKER Nex Lite?

EPOMAKER Nex Lite to myszka, która najbardziej zaskakuje stosunkiem ceny do wyposażenia. Za około 32 dolary dostajemy lekką, praworęczną konstrukcję, sensor PAW3311, łączność tri-mode, ekran OLED na myszce, ekran OLED na doku, magnetyczne ładowanie, RGB, webowy sterownik i sensowną ergonomię.

To naprawdę dużo.

Najbardziej podoba mi się to, że Nex Lite nie próbuje konkurować z topowymi modelami dla esportowców. To nie jest myszka dla gracza, który analizuje wykresy opóźnień, porównuje każdy sensor i wymienia ślizgacze co miesiąc. To sprzęt dla osoby, która chce wygodnej, lekkiej, dobrze wyglądającej i funkcjonalnej myszki do wszystkiego. Kolor Blue, który w praktyce jest bardziej miętowy, dodaje jej charakteru. W połączeniu z dokiem i OLED-ami sprawia, że myszka wygląda znacznie ciekawiej niż większość tanich konstrukcji. Największe kompromisy są oczywiste. Sensor nie jest flagowy. Obudowa to ABS. Przełączniki mają 20 mln kliknięć, a nie 80 czy 100 mln. Bluetooth nadaje się bardziej do pracy niż grania. Webowy sterownik może nie każdemu odpowiadać. Do tego czas pracy mocno zależy od tego, czy korzystamy z ekranu i RGB. Same naklejki/gripy traktuję raczej jako ciekawy dodatek niż coś obowiązkowego – fajnie, że są w zestawie, ale wizualnie nie każdy będzie chciał przyklejać je na obudowę.

Mimo tego Nex Lite broni się bardzo dobrze.

Zalety

  • bardzo dobry stosunek ceny do możliwości,
  • ciekawy niebiesko-miętowy kolor,
  • lekka konstrukcja około 65 g,
  • wygodny praworęczny kształt,
  • dobra ergonomia dla średnich i większych dłoni,
  • sensor PAW3311 wystarczający do codziennego używania i casualowego grania,
  • łączność tri-mode: USB-C, 2.4 GHz i Bluetooth 5.0,
  • polling 1000 Hz po kablu i 2.4 GHz,
  • magnetyczny dok ładujący w zestawie,
  • odbiornik 2.4 GHz zintegrowany z dokiem,
  • ekran OLED na myszce,
  • ekran OLED na doku,
  • podgląd baterii, DPI, trybu połączenia i polling rate bez uruchamiania programu,
  • RGB w myszce i doku,
  • webowy sterownik bez konieczności instalowania ciężkiej aplikacji,
  • pięć programowalnych przycisków,
  • możliwość tworzenia makr,
  • przycisk rapid-fire,
  • regulacja debounce,
  • USB-C,
  • sensowna bateria 500 mAh,
  • możliwość pracy po kablu podczas ładowania,
  • dodatkowy komplet ślizgaczy w zestawie,
  • naklejki/gripy poprawiające chwyt w zestawie,

Wady

  • sensor PAW3311 nie jest konstrukcją z najwyższej półki,
  • brak 8000 Hz polling rate,
  • Bluetooth ma tylko 125 Hz i nie nadaje się do wymagającego grania,
  • plastikowa obudowa z ABS-u,
  • przełączniki 20 mln kliknięć są raczej budżetowe,
  • ekran i RGB wyraźnie skracają czas pracy,
  • webowe oprogramowanie wymaga zgodnej przeglądarki,
  • jasny, miętowy kolor może szybciej pokazywać zabrudzenia,
  • nie jest to model dla osób leworęcznych.

Podsumowanie

EPOMAKER Nex Lite to bardzo ciekawa myszka budżetowa, która wygląda i zachowuje się jak sprzęt droższy, niż jest w rzeczywistości. Największym zaskoczeniem jest wyposażenie. Ekran OLED na myszce, drugi ekran OLED na doku, magnetyczna stacja ładująca, łączność tri-mode, RGB i webowy sterownik za około 32 dolary to naprawdę mocny zestaw. Szczególnie że całość nie kończy się tylko na efektownych dodatkach. Myszka jest lekka, wygodna i dobrze sprawdza się w codziennym użytkowaniu. Kolor Blue bardzo mi się podoba, choć nazwałbym go raczej miętowym niż klasycznie niebieskim. To odcień, który dobrze pasuje do jasnych stanowisk, pastelowych keycapów i bardziej estetycznych setupów. Nie jest tak uniwersalny jak czarny, ale ma zdecydowanie więcej charakteru. Ergonomia jest jednym z mocniejszych punktów. Nex Lite dobrze leży w prawej dłoni, wspiera palm grip i claw grip, a masa 65 g sprawia, że prowadzenie jest lekkie i wygodne. To dobra myszka do pracy, internetu, edycji tekstów, prostych zadań kreatywnych i grania po godzinach. Sensor PAW3311 trzeba oceniać rozsądnie. Nie jest to topowy PAW3950, ale w tej półce cenowej sprawdza się dobrze. Do casualowego grania, pracy i codziennego korzystania jest wystarczający. Jeśli ktoś szuka sprzętu stricte esportowego, powinien wybrać droższy model. Jeśli jednak chce dobrze wyposażonej myszki do wszystkiego, Nex Lite ma dużo sensu. Najbardziej praktyczny jest dla mnie dok. Odkładanie myszki na stację po zakończonej pracy szybko wchodzi w nawyk, a dzięki temu temat baterii właściwie przestaje przeszkadzać. Ekrany OLED nie są niezbędne, ale są wygodne i po prostu fajne. Pozwalają szybko sprawdzić DPI, baterię, tryb połączenia i polling rate bez grzebania w oprogramowaniu.

Czy warto kupić EPOMAKER Nex Lite? Moim zdaniem tak, jeśli szukamy niedrogiej, lekkiej i nietypowo wyposażonej myszki bezprzewodowej. To nie jest model dla profesjonalnych graczy ani fanów absolutnie topowych sensorów, ale jako codzienna myszka do pracy i grania wypada bardzo dobrze.

Cena w momencie przygotowywania recenzji: około 32,39 USD.

IMG 6964
EPOMAKER Nex Lite
Overall
4.5
  • Jakość wykonania
  • Dodatki
  • Funkcjonalność
  • Aplikacja
Nagrody reTEST

Wyróżnienia przyznane w tym teście

Odznaczenia podsumowują najmocniejsze strony produktu po zakończeniu całego testu.