Fotoelektryczny czujnik dymu Lanberg SR-1002

Potrzebny ale lepiej nigdy go nie słyszeć

Dzisiaj kontynuujemy naszą przygodę z domowymi elektronicznymi urządzeniami, które dbają o nasze bezpieczeństwo. Zapraszam na krótką recenzję sprzętu, który jest niezwykle potrzebny i ważny, od którego może zależeć nasze życie! A którego to sprzętu nigdy byśmy nie chcieli usłyszeć w praktyce. Fotoelektryczny czujnik dymu Lanberg SR-1002, zapraszam!

SPECYFIKACJA

 

Kolor Biały
Materiał ABS
Średnica 102 mm
Wysokość 36 mm
Rozstaw otworów montażowych 69 mm
Napięcie robocze 1x bateria 9V
Pobór prądu podczas pracy < 12 uA
Głośność / zasięg sygnału  >= 85 dB @ 3m
Status HUSH / wyciszenia Mignięcie diody co 10s
Stan gotowości Mignięcie diody co 43s
Tryb alarmowy Ciągłe sygnały świetlne i dźwiekowe
Niski poziom baterii <= 7.35V, specjalny sygnał alarmowy co 43s
Temperatura pracy -10*C – 40*C
Dopuszczalna wilgotność <= 95% RH (bez kondensacji)

OPAKOWANIE I ZAWARTOŚĆ

Czujnik zapakowany jest w mały biało-niebieski karton. Z przodu mamy ładne zdjęcie kupowanego urządzenia oraz wypisane kilka ciekawostek. Z tyłu za to znajduje się pełna specyfikacja urządzenia.

Zawartość opakowania prezentuje się standardowo i znajdziemy w nim:

  • fotoelektryczny czujnik dymu z funkcją hush,
  • instrukcje obsługi wraz z deklaracją zgodności,
  • elementy montażowe (kołki).

Instrukcja obsługi to prosta, jednokartkowa „książka, w której znajdziemy informacje w języku polskim jak i angielskim. Dołączone elementy montażowe to dwa malutkie kołki rozporowe.

BUDOWA

Czujnik ma kształt białego krążka. Jego budowa nie jest przesadnie skomplikowana. Z przodu urządzenia mamy centralnie umieszczony przycisk służący do przeprowadzenia testów, tuż pod nim znajduje się głośnik a na prawo od głośnika dioda LED sygnalizująca status pracy. Ma ona czerwony kolor. Z tyłu znajdziemy odkręcane plecki, które pełnią jednocześnie rolę maskownicy dla baterii jak i elementu przykręcanego do sufitu/ściany. To co może zaskakiwać to pojawiający się aż 3 razy napis by nie zamalowywać czujnika farbą. W sumie nigdy do głowy by mi nie przyszło by to zrobić ale widocznie taka informacja musi być umieszczona.

UŻYTKOWANIE

Użytkowanie czujnika oraz jego instalacja są bardzo proste. Na samym początku musimy przeprowadzić test, że zarówno samo urządzenie jak i bateria są sprawne. W tym celu, poprzez przekręcenie, zdejmujemy tylną zaślepkę i podłączamy baterię 9V. Powinna zacząć migać dioda LED w odstępie 10s. Wtedy wciskamy centralny przycisk w celu sprawdzenia działania głośnika. Ostrzegam! Czujnik jest niesamowicie głośny! Radzę nie przeprowadzać testu blisko głowy. Następnie, jak wszystko działa poprawnie, puszczamy przycisk. Urządzenie przechodzi w tryb niskiej czułości, który trwa 10 min. Po tym czasie urządzenie przechodzi w tryb czuwania co będzie sygnalizowane mignięciem diody co 43s. I tyle 🙂

Od siebie dodam, że urządzenie jest czułe. Podstawienie pod nie klasycznego papierosa czy palącej się kartki aktywuje alarm.

PODSUMOWANIE

Lanberg SR1002 to jedno z tych urządzeń, którego tak naprawdę nie chcemy nigdy usłyszeć bo w najlepszym przypadku oznaczać to będzie mocno spalone danie obiadowe a w najgorszym… pożar. Czujnik ten jest niesamowicie przydatny szczególnie dlatego, że zapewnia komfort psychiczny. Nikt nie chce zasypiać z myślą, że mógłby się nie obudzić. Normalnie nigdy o tym nie myślimy jednak jak to powiadają – lepiej zapobiegać niż leczyć. Kto jeszcze nie ma takiego czujnika fotoelektrycznego w swoim domu – gorąco zachęcam do kupna. Szczególnie, że testowany Lanberg kosztuje nieco ponad 20zł.

Zalety:

  • kompaktowa budowa,
  • w zasadzie P&P,
  • bardzo głośny dźwięk,
  • atrakcyjna cena,
  • bateria w komplecie.

Wady:

  • nie stwierdzono.

 880 total views,  4 views today

Ocena ogólna
4.6
  • Budowa
  • Cena
  • Przydatność
  • Dodatki
Translate »