Jeśli czytacie nas od dłuższego czasu, to możecie wiedzieć, że jestem miłośnikiem grania wykorzystując klawiaturę i myszkę, co widać też po ilości moich recenzji tego typu sprzętu. Nie mniej, we wszelkie gry wyścigowe znacznie lepiej gra mi się na padzie, stąd też od dawna wykorzystuje do bólu klasycznego pada od Xboxa 360, a w razie potrzeby pogrania na split screenie mam też inny kontroler od polskiej firmy. Do tej pory uznawałem je za porządne konstrukcje i na nic nie narzekałem. Sytuacja zmieniła się odkąd w moich dłoniach pojawił się pad EasySMX Dune, który uświadomił mi, że jest co najmniej dwie półki nad konkurencją.
Świetne wrażenie już od samego startu
Pad EasySMX Dune przychodzi do nas w ładnym, szaro-żółtym pudełku, które przez swoją nierozwagę prawie rozwaliłem, próbując dostać się do środka. Jak się okazuje, wierzch jest zamykany na magnes, a ja próbowałem usilnie wysunąć całość z boku… Po wojażach jednak dostałem się do środka, a tam: śliczna grafika wewnątrz, pięknie umieszczony w kartonie każdy element i dodatkowa obudowa (a w zasadzie jej fragment) w kolorze złotym.
Bardzo mi się podoba, że EasySMX wszystko utrzymało w szarno-złotej kolorystyce. Pad wraz z akcesoriami prezentuje się dzięki temu fenomenalnie i spójnie. Doceniam też ilość akcesoriów oraz stację ładującą. Wszystko to sprawia, że od samego startu mamy wrażenie obcowania z high-end sprzętem.
EasySMX Dune – specyfikacja techniczna
| Łączność | Bluetooth, USB, 2.4 GHz |
| Polling rate | Do 8000 Hz |
| Kompatybilność | Windows 10/11, Nintendo Switch 1/2, Switch Lite, Switch OLED, Android, iOS |
| Gałki analogowe | TMR |
| Triggery | Analogowe z efektem Halla/tryb mikroprzełączników |
| Bateria | 1200 mAh |
Futurystyczna, lecz bardzo wygodna konstrukcja
Nikogo raczej nie muszę przekonywać, że pad EasySMX Dune wygląda… nietypowo. Czuję tutaj klimat Cyberpunku i ewidentnie producent nie chciał być kolejną kolorową podróbką konstrukcji Xboxa czy Playstation. Szanuję. Nie będę ukrywał, że patrząc na zdjęcia i rendery, miałem obawę, czy nie jest to przerost formy nad treścią. Nieironicznie byłem przekonany, że pad po prostu nie będzie wygodnie leżał w dłoniach. Tymczasem niespodzianka, okazuje się on skrojony wręcz pod wymiar, tak jakby powstawał bezpośrednio w odlewie rąk, a nie programie do modelowania 3D.
Wszelkie wcięcia w konstrukcji są tak ułożone, że fizycznie nasze dłonie nie mają z nimi kontaktu, a opierają się one na wypukłych elementach, co sprawia, że pad EasySMX Dune leży bardzo pewnie i wygodnie w rękach. Do tego powłoki antypoślizgowe spełniają swoje zadanie w stu procentach, a dodatkowo nie wywołują one wzmożonej potliwości dłoni, więc nawet przy dłuższych sesjach pada trzyma się tak samo dobrze.
Jeśli chodzi już o samą konstrukcję to pad ma układ Xboxowy, czyli z joystickami znajdującymi się po przekątnej od siebie. Do tego cztery przyciski, d-pad (okrągły można zmienić na dołączony krzyżakowy), wyświetlacz oraz cztery przyciski funkcyjne (M, SELECT, HOME i START). Na górze pada pierwsza niespodzianka – poza standardowymi dwoma przyciskami po każdej stronie, znalazły się też dodatkowe M1 i M2. Mało tego, LT i RT mają z tyłu pada przełącznik, którym można regulować głębokość kliku. W razie potrzeby oba klawisze mogą służyć za zwykłe przyciski, dokładnie tak jak LB i RB.
Na tyle dzieje się więcej niż człowiek mógłby zakładać, gdyż poza pinami do ładowania i przyciskiem on/off znalazły się dodatkowe przyciski M3 i M4 do klikania środkowymi palcami. Pokochałem je niezmiernie, lecz opowiem o tym za chwilę.
Od dołu i po bokach nie dzieje się nic przełomowego, te strefy zostały w pełni podyktowane designowi, który zresztą bardzo mi się podoba. Pad EasySMX Dune jest jak ta jedna osoba na ulicy, na której ubiór każdy zwraca uwagę. Nikt jednak nie patrzy z niesmakiem, gdyż mimo nietypowości, granica dobrego smaku nie została przekroczona.
Na koniec pomówmy sobie jeszcze o wyświetlaczu. Zastępuje on aplikację i służy do zmiany podstawowych ustawień. Możemy z jego pomocą m.in. zmienić przypisanie przycisków czy siłę triggerów, skalibrować joysticki, zmienić siłę wibracji, czy zmienić tryb i kolor podświetlenia. Opcji nie ma przerażająco wiele, lecz wszystko, co istotne się tam znalazło.
Zachwyt nad rozgrywką
Kwestie formalne mamy za sobą, więc chyba już mogę przejść do tego, dlaczego tak spodobał mi się ten pad i pomówić trochę o elementach, których nie widać, a trzeba je poczuć. Na pierwszy ogień idą silniczki i wytwarzane przez nie wibracje. Możemy ustawić je na jeden z pięciu różnych poziomów (0/25/50/75/100) i osobiście odradzam wartość 100%, gdyż jest to naprawdę sporo i przy częstym wibrowaniu daje to o sobie znać. Osobiście grałem bardzo dużo w GRIDA 2 i tam kontakt z autami, stłuczki, uderzenia o ścianę itp. zdarzają się nagminnie, więc wibracje są wywoływane wręcz co chwilę. Po kilku wyścigach już miałem dość i moje dłonie były lekko zwiotczałe i drgały mimowolnie. Najczęściej korzystałem z 50% i 75%, szkoda, że nie ma nic pomiędzy, takie 65% byłoby dla mnie idealnym punktem komfortu. Jeśli jednak gracie w coś, co nieczęsto wywołuje wibracje pada, to i 100% będzie jak najbardziej w porządku.
Dodatkowe przyciski są po prostu genialne i dziękuje EasySMX, że je tutaj zastosował. Poza Forzą i GRIDEM najwięcej czasu spędziłem w Crimson Desercie, a tam liczba kombinacji klawiszowych przyprawia o zawrót głowy i zwykły pad nie może równać się z klawiaturą, bo po prostu gra oferuje za dużo inputów. Dodatkowe cztery przyciski w padzie EasySMX Dune sprawiają jednak, że walka jest znacznie bardziej komfortowa i mniej losowa, bo możemy sobie przypisać poszczególne umiejętności/kombinacje np. pod dwa przyciski z tyłu kontrolera. To zmienia naprawdę dużo, szczególnie podczas dynamicznych walk z bossami. W końcu pozbyłem się mojej głównej bolączki, czyli Cliffa robiącego nie to, o co go proszę, bo sczytało się inne combo niż chciałem. Tutaj też dużą kwestię odgrywa 8K polling rate’u, dzięki czemu wiele szybkich ruchów jest dobrze rejestrowanych.
Pochwalić muszę też cztery przyciski Y, B, A i X, gdyż dają one wrażenie kilkania w naprawdę porządną klawiaturę mechaniczną. Klik jest wyraźny, dobrze wyczuwalny i nie ma tutaj „gumowości” znanej mi z dosłownie każdego pada, którego do tej pory używałem u siebie i u znajomych.
Nie zdzierżę gry na padzie w FPS’y, więc o wrażeniach z Battlefielda, Call of Duty czy Delta Force się nie wypowiem. Bazując jednak na innych grach, bez problemu mogę stwierdzić, że joysticki są precyzyjne, wygodne, a znajdującego się pod nimi przycisku nie aktywujecie w sposób losowy, po prostu zwiększając siłę nacisku (co zdarzało mi się w GRIDZIE 2 podczas korzystania z innych padów).
W kwestii precyzji dużo pomaga też fakt, że każdy z przycisków na padzie brzmi delikatnie inaczej. Po wyłapaniu niuansów dźwiękowych możemy szybko wyłapywać, czy na pewno dobrze wklikaliśmy daną kombinację. Może i szczegół, ale pomocny.
Liczyłem, że znajdę wady
Szczerze? Pad EasySMX Dune przerósł moje wszystkie oczekiwania i w pewnym momencie zacząłem po prostu szukać czegoś, co w nim nie jest dobre, jakiegoś niedopracowania, słabego elementu itp. Na siłę, podkreślę, na siłę, można powiedzieć, że konstrukcja jest z plastiku, że podświetlenie ma tylko kilka trybów i kolorów, a mogłoby mieć pełną gamę RGB do wyboru, czy że moc wibracji jest zbyt wysoka.
Nie jest to jednak nic, co poważnie wpływa na komfort czy działanie kontrolera, a do tego – to tylko bajery, nic co poważnie jest potrzebne. W myśl zasady znajdź mi człowieka, to znajdę na niego paragraf tutaj też kilka uchybień by się znalazło, ale jakbyśmy mieli oceniać każdy sprzęt w taki sposób, to nic nie kończyłoby recenzji z pozytywną opinią. Pad EasySMX Dune jest po prostu doskonały, stworzony przez ludzi mających na uwadze zarówno osiągi, jak i komfort graczy. Do tego świetnie spisał się też zespół odpowiedzialny za design.
Nie wspomniałem jeszcze o jednym aspekcie – baterii. 8K polling rate’a daje o sobie znać i znacznie szybciej drenuje baterię od 1K (ustawionego domyślnie, więc polecam zmienić). Na szczęście mamy jednak stację ładującą i niskiego poziomu baterii praktycznie w ogóle nie doświadczyłem, gdyż pada zawsze odkładałem na stację ładującą, gdy akurat odchodziłem od komputera czy szedłem w dłuższe zw, by zrobić sobie coś do jedzenia. EasySMX dołącza jeszcze kabel USB, więc pada możecie ładować też w ten sposób (lub korzystać po kablu), jednak stacja jest znacznie wygodniejsza, no i też świetnie wygląda, szczególnie w nocy, gdy dobrze widać podświetlenie.
EasySMX Dune – plusy i minusy
| PLUSY | MINUSY |
| Wygląd | Brak poważnych wad |
| Wygoda | |
| Jakość wykonania | |
| Dużo akcesoriów w zestawie | |
| Precyzja | |
| Dodatkowe przyciski | |
| Przyciski YBAX klikają niczym dobra klawiatura mechaniczna |
Wydałbym na niego każdą złotówkę
EasySMX Dune to nie jest tani pad. Wiem, że dla wielu osób cena może być odstraszająca, jednakże z tą ceną idzie naprawdę solidna jakość, świetne wykonanie i dużo akcesoriów. Nie płacicie tutaj ani grosza za logo, bo firma odpowiedzialna za kontroler, z całym szacunkiem do niej, nie jest Porsche, żeby ludzie zabijali się o cokolwiek wypuści. EasySMX dostarcza niesamowitą jakość, a to idzie w parze z wyższymi kosztami konstrukcji, co przekłada się na finalną cenę. Dla mnie warto, bo to nie jest pad, który rozwalicie w rok, to nie jest pad, który technologicznie stanie się przestarzały za dwa lata i to nie jest pad, który wyjdzie z mody za kilka lat. Urządzenie to zagości w waszym domu na stałe i w momencie jego naturalnego końca egzystencji będziecie pewnie żałować, że EasySMX dalej go nie produkuje. Macie moją szczerą rekomendację, bo nigdy nie trzymałem w dłoniach lepszego pada od EasySMX Dune i urządzenie to kompletnie zmieniło mój punkt widzenia na ten segment rynku. Inne pady po prostu nie będą już takie same.
Jeśli jesteście ciekawi innych recenzji na naszym portalu, zapraszam tutaj.
























