Fosi Audio to marka, którą do tej pory kojarzyłem przede wszystkim ze wzmacniaczami, DAC-ami i niedrogim sprzętem audio do biurka. To nie jest firma, która od lat zalewa rynek kolejnymi słuchawkami dokanałowymi, więc premiera modelu IM4 była dość ciekawa. Szczególnie że producent nie poszedł najprostszą drogą. Fosi Audio IM4 to przewodowe słuchawki IEM o konstrukcji otwartej, z pojedynczym dynamicznym przetwornikiem 10 mm, aluminiową obudową CNC, odpinanym przewodem 2-pin 0,78 mm, trzema kompletami gumek oraz wymiennymi metalowymi dyszami, które pozwalają delikatnie zmienić charakter brzmienia. Do recenzji trafiła czarna wersja, czyli Obsidian. I muszę przyznać, że wizualnie to jeden z ciekawszych modeli dokanałowych, jakie ostatnio miałem w rękach. Z jednej strony mamy prostą, czarną, metalową bryłę. Z drugiej – charakterystyczne pomarańczowe grille widoczne przez nacięcia w zewnętrznej części obudowy. To nie jest tylko ozdoba. Ten element wynika z otwartej konstrukcji słuchawek.
IM4 nie próbują być typowymi, mocno izolującymi dokanałówkami do autobusu, pociągu czy głośnego biura. Ich największą cechą charakterystyczną jest bardziej otwarty, przestrzenny i swobodny sposób grania. Taka konstrukcja ma jednak swoje konsekwencje. Izolacja od otoczenia jest słabsza, a część dźwięku może wydostawać się na zewnątrz. W praktyce oznacza to, że Fosi Audio IM4 najlepiej sprawdzają się w domu, przy biurku, z dobrym donglem USB-C, DAC-iem albo wzmacniaczem słuchawkowym. To słuchawki do spokojniejszego słuchania muzyki, analizowania różnic między gumkami i dyszami oraz cieszenia się bardziej przestrzennym graniem, a nie do odcinania się od świata w zatłoczonej komunikacji miejskiej. Czy pierwszy tak poważny model IEM od Fosi Audio ma sens? I czy wymienne gumki oraz drugi zestaw metalowych dysz faktycznie coś zmieniają?
Zapraszam do recenzji!
Specyfikacja Fosi Audio IM4
| Parametr | Fosi Audio IM4 |
|---|---|
| Producent | Fosi Audio |
| Model | IM4 |
| Typ | Przewodowe słuchawki dokanałowe IEM |
| Konstrukcja | Open-back / otwarta |
| Kolor testowanej wersji | Obsidian / czarny |
| Obudowa | Aluminium 6063 obrabiane CNC |
| Przetwornik | Dynamiczny 10 mm |
| Magnes | N52, dual-magnet |
| Konstrukcja przetwornika | Dual-cavity dynamic driver |
| Membrana | PU z powłoką berylową |
| Impedancja | 21 Ω |
| Czułość | 109 dB |
| Pasmo przenoszenia | 20 Hz – 20 kHz |
| Kabel | 4-rdzeniowy, 392 żyły, 5N OFC, posrebrzana miedź |
| Złącze przy słuchawkach | 2-pin 0,78 mm |
| Wtyk | 3,5 mm, pozłacany |
| Waga jednej słuchawki | ok. 7 g ±0,5 g |
| Waga z kablem | ok. 38 g ±1 g |
| Dodatkowe strojenie | Wymienne dysze/nozzle |
| Gumki | Balanced, Bass, Deep Bass |
| Zestaw | Słuchawki, kabel 3,5 mm, etui/pokrowiec, instrukcja, quick guide, dodatkowe dysze, trzy typy gumek |
Opakowanie i wyposażenie
Fosi Audio IM4 przyjeżdżają w opakowaniu, które od razu pokazuje, że producent celuje w trochę bardziej świadomego użytkownika audio. Nie jest to zestaw ograniczony do samych słuchawek, jednego kabla i jednej pary gumek. Tutaj dodatków jest więcej i, co ważne, każdy z nich ma konkretne zastosowanie.
W pudełku znajdziemy:
- słuchawki Fosi Audio IM4,
- odpinany przewód 3,5 mm,
- etui / pokrowiec transportowy,
- trzy komplety gumek: Balanced, Bass i Deep Bass,
- dodatkowy zestaw metalowych dysz/nozzle,
- instrukcję obsługi,
- skróconą instrukcję / quick guide.

Najważniejsze są oczywiście słuchawki, ale w przypadku IM4 dodatki naprawdę mają znaczenie. To nie są akcesoria wrzucone tylko po to, żeby pudełko wyglądało bogaciej. Gumki i wymienne dysze realnie wpływają na komfort, szczelność oraz charakter brzmienia. Bardzo cieszy mnie obecność etui. Słuchawki są metalowe, kabel odpinany, a w zestawie mamy małe wymienne elementy, które łatwo zgubić. Bez etui szybko skończyłoby się to wrzucaniem wszystkiego luzem do szuflady albo torby. Pokrowiec pozwala trzymać razem słuchawki, kabel, dysze i zapasowe gumki.
Do czego służą wszystkie dodatki?
W zestawie Fosi Audio IM4 mamy kilka elementów, które warto krótko omówić, bo nie każdy użytkownik od razu będzie wiedział, po co producent dołożył trzy rodzaje gumek i dodatkowe metalowe dysze.
Kabel 3,5 mm
Kabel służy oczywiście do podłączenia słuchawek do źródła dźwięku. Może to być komputer, laptop, telefon z przejściówką USB-C, przenośny DAC, odtwarzacz audio albo wzmacniacz słuchawkowy. Kabel jest odpinany i korzysta ze standardu 2-pin 0,78 mm. To duża zaleta, bo w razie uszkodzenia przewodu nie trzeba wyrzucać całych słuchawek. Można wymienić sam kabel. Można też dokupić inny przewód, np. z mikrofonem, zbalansowany 4,4 mm albo po prostu bardziej miękki, jeśli komuś taki bardziej odpowiada.
Etui / pokrowiec
Etui służy do przechowywania słuchawek i dodatków. Przy IM4 ma to duże znaczenie, bo w zestawie mamy wymienne dysze i kilka kompletów gumek. To małe elementy, które łatwo zgubić. Pokrowiec sprawdzi się też w transporcie. Metalowa obudowa słuchawek jest solidna, ale wrzucanie ich luzem do plecaka razem z kluczami, ładowarką i powerbankiem nigdy nie jest dobrym pomysłem.
Trzy komplety gumek
Fosi dodaje trzy typy końcówek:
- Balanced,
- Bass,
- Deep Bass.
To nie są tylko zapasowe gumki w innym kolorze. Ich zadaniem jest zmiana dopasowania oraz delikatne dostrojenie brzmienia. W IEM-ach gumki są naprawdę ważne. To one odpowiadają za szczelność w kanale słuchowym, a szczelność ma ogromny wpływ na bas, izolację i ogólny balans dźwięku. Źle dobrana gumka potrafi zepsuć nawet dobre słuchawki. Bas znika, góra robi się ostra, a słuchawka wypada z ucha. Dlatego przy IM4 warto poświęcić chwilę i sprawdzić wszystkie trzy komplety.

Dodatkowe metalowe dysze/nozzle
Najciekawszym dodatkiem jest drugi zestaw metalowych elementów wchodzących do ucha, czyli wymienne dysze/nozzle. To właśnie przez dyszę dźwięk trafia z komory słuchawki do kanału słuchowego. Jej średnica, długość, materiał i zastosowany filtr mają wpływ na to, ile energii dostajemy w basie, średnicy i górze pasma.
W Fosi Audio IM4 standardowo mamy jeden zestaw dysz, a w pudełku znajduje się drugi, wykonany z innego metalu (mosiężne). Czarne dysze grają łagodniej, cieplej i spokojniej w górze. Mosiężne/złote mocniej otwierają średnicę oraz wysokie tony, dodając większej klarowności i separacji. To bardzo fajne rozwiązanie, bo pozwala zmienić charakter słuchawek bez aplikacji, bez korektora i bez DSP. Po prostu odkręcamy jedne dysze, przykręcamy drugie i sprawdzamy, która konfiguracja bardziej nam odpowiada.
Budowa IEM-ów i skąd bierze się charakterystyczny wygląd IM4
Typowe słuchawki IEM, czyli In-Ear Monitor, różnią się od zwykłych słuchawek dousznych tym, że ich końcówka wchodzi głębiej do kanału słuchowego i tworzy uszczelnienie za pomocą silikonowej lub piankowej gumki. Dzięki temu przetwornik może pracować w małej, kontrolowanej przestrzeni, a użytkownik dostaje lepszą izolację i mocniejszy bas. W środku takiej słuchawki najważniejszy jest przetwornik. W Fosi Audio IM4 zastosowano pojedynczy dynamiczny przetwornik 10 mm. Dynamiczny, czyli działający podobnie jak miniaturowy głośnik. Mamy cewkę, magnes i membranę. Sygnał elektryczny porusza cewką w polu magnetycznym, a ta wprawia membranę w ruch. Ruch membrany generuje fale dźwiękowe, które przez komorę i dyszę trafiają do ucha.

W IM4 producent zastosował układ dual-magnet z magnesami N52 oraz konstrukcję dual-cavity, czyli podwójną komorę akustyczną. Do tego dochodzi membrana PU z powłoką berylową. Beryl jest materiałem lekkim i sztywnym, dlatego w audio często pojawia się w kontekście poprawy kontroli membrany. W praktyce chodzi o to, żeby membrana poruszała się szybko, precyzyjnie i bez nadmiernych zniekształceń.
Charakterystyczny wygląd IM4 wynika jednak nie tylko z metalowej obudowy. Najważniejsza jest otwarta konstrukcja. W większości IEM-ów obudowa jest zamknięta lub półzamknięta. Ma to poprawić izolację, utrzymać ciśnienie akustyczne i ograniczyć wydostawanie się dźwięku na zewnątrz. Fosi Audio poszedł inną drogą. IM4 mają otwartą część zewnętrzną z pomarańczowym grillem widocznym przez nacięcia w obudowie. Ten grill nie jest przypadkową ozdobą. To element związany z przepływem powietrza i pracą przetwornika w bardziej otwartej komorze.

Po co to wszystko?
Otwarta konstrukcja pozwala przetwornikowi „oddychać” swobodniej niż w typowych, szczelnie zamkniętych dokanałówkach. Może to dawać wrażenie szerszej sceny, lepszej separacji i bardziej naturalnej przestrzeni. Dźwięk nie jest tak mocno zamknięty w głowie, jak w wielu klasycznych IEM-ach. Są też minusy. Słabsza izolacja, mniejsze odcięcie od otoczenia i możliwość delikatnego wyciekania dźwięku na zewnątrz. To cena za bardziej otwarty charakter. Właśnie dlatego IM4 wyglądają tak nietypowo. Pomarańczowy grill i nacięcia w czarnej aluminiowej obudowie nie są tylko stylistycznym wyróżnikiem. One podkreślają konstrukcję open-back, która jest jedną z najważniejszych cech tych słuchawek.
Wygląd i jakość wykonania
Czarna wersja Fosi Audio IM4 wygląda bardzo dobrze. Producent nazywa ją Obsidian i ta nazwa całkiem dobrze pasuje do charakteru słuchawek. Obudowa jest ciemna, matowa, metalowa i dość minimalistyczna, ale jednocześnie ma coś, co od razu ją wyróżnia.
Pomarańczowy grill widoczny przez nacięcia w zewnętrznym panelu świetnie przełamuje czerń. To detal, który na zdjęciach wygląda ciekawie, a na żywo jeszcze lepiej. Nie jest nachalny, nie świeci, nie udaje RGB, ale daje IM4 własną tożsamość.

Obudowy wykonano z aluminium 6063 obrabianego CNC. W dłoni czuć, że nie są to najtańsze plastikowe IEM-y. Każda słuchawka waży około 7 g, więc mimo metalowej konstrukcji nie są przesadnie ciężkie. To ważne, bo słuchawki dokanałowe zbyt ciężkie albo źle wyprofilowane szybko zaczynają męczyć ucho. Spasowanie elementów jest dobre. Krawędzie są gładkie, powierzchnia przyjemna w dotyku, a całość sprawia wrażenie produktu solidniejszego, niż można by się spodziewać po pierwszych IEM-ach marki znanej głównie z DAC-ów i wzmacniaczy.
Komfort użytkowania
Fosi Audio IM4 są wygodne, ale jak zawsze przy IEM-ach dużo zależy od kształtu ucha i dobranych gumek. Same obudowy mają ergonomiczny, lekko półcustomowy kształt. Nie są idealnie okrągłe ani proste jak tanie słuchawki dokanałowe. Ich forma ma dopasować się do małżowiny i stabilnie leżeć w uchu. Przy dobrze dobranych końcówkach siedzą pewnie i nie wypadają przy normalnym użytkowaniu. Waga około 7 g na słuchawkę jest rozsądna. Metalowa obudowa nie przeszkadza tak bardzo, jak można by się obawiać. IM4 nie ciągną ucha w dół i nie sprawiają wrażenia ciężkich.
Najważniejsze jest dobranie gumek. W moim odczuciu warto zacząć od zestawu Balanced, bo daje najbardziej neutralny punkt wyjścia. Dopiero później przejść do Bass i Deep Bass. Jeśli słuchawki brzmią zbyt lekko, bas znika albo góra robi się zbyt wyraźna, bardzo często winna jest nie sama słuchawka, tylko zła szczelność. Przy dłuższym użytkowaniu komfort oceniam pozytywnie. To nie są słuchawki, które po 20 minutach chce się wyjąć z uszu. Otwartość konstrukcji ma tu jeszcze jedną zaletę: nie ma aż tak mocnego uczucia ciśnienia i zatkania ucha jak w niektórych bardzo szczelnych IEM-ach. Jednocześnie trzeba pamiętać, że izolacja jest słabsza. Do domu i biurka to zaleta lub cecha neutralna. Do autobusu może być problemem.
Kabel i złącza
Dołączony kabel jest 4-rdzeniowy, wykonany z posrebrzanej miedzi OFC 5N. Według producenta ma 392 żyły. Brzmi to efektownie, ale w praktyce najważniejsze jest to, że kabel jest miękki, dość lekki i nie przeszkadza podczas codziennego użytkowania. Złącze przy słuchawkach to standardowe 2-pin 0,78 mm. Bardzo dobrze, że Fosi nie zastosował żadnego dziwnego, autorskiego rozwiązania. W świecie IEM-ów możliwość wymiany kabla jest ogromną zaletą. Po pierwsze, przewody są elementem, który najczęściej się zużywa. Po drugie, można łatwo zmienić kabel na inny. Na przykład z mikrofonem do rozmów, z wtykiem 4,4 mm do wyjścia zbalansowanego albo po prostu na taki, który będzie wygodniejszy dla konkretnego użytkownika.
W standardowym zestawie mamy wtyk 3,5 mm, czyli najbardziej uniwersalne rozwiązanie. Działa z komputerem, wieloma DAC-ami, odtwarzaczami i przejściówkami USB-C. Szkoda, że w zestawie nie ma od razu przewodu 4,4 mm albo kabla z mikrofonem, ale tutaj trzeba pamiętać o cenie i pozycjonowaniu produktu. Fosi oferuje takie akcesoria osobno, więc osoby bardziej zaawansowane mogą rozbudować zestaw później.

Wymienne dysze, czyli strojenie bez aplikacji
Wymienne dysze to jedna z najważniejszych cech Fosi Audio IM4. W zestawie otrzymujemy drugi komplet metalowych elementów, które wkręca się w przednią część słuchawki. To właśnie na nie nakładamy gumki i to przez nie dźwięk trafia do kanału słuchowego. Zmiana dyszy wpływa na charakter brzmienia, szczególnie na balans między basem, średnicą i górą. Czarne dysze można traktować jako bezpieczniejszy, cieplejszy i łagodniejszy wariant. Dają pełniejszy średni bas, spokojniejszą górę i bardziej relaksujące brzmienie. To ustawienie, które dobrze sprawdza się przy dłuższym słuchaniu, gorszych realizacjach i muzyce, która nie potrzebuje dodatkowego rozjaśnienia. Mosiężne, złote dysze idą w inną stronę. Bas robi się nieco spokojniejszy, średnica wydaje się czytelniejsza, a góra mocniej zaznaczona. Scena i separacja mogą sprawiać wrażenie lepiej napowietrzonych, ale przy ostrzejszych nagraniach może pojawić się więcej sybilantów i jaśniejszy charakter.
Najbardziej podoba mi się to, że różnica jest słyszalna, ale nie zmienia całkowicie słuchawek. To nadal Fosi Audio IM4. Po prostu możemy wybrać, czy wolimy brzmienie cieplejsze i bardziej łagodne, czy jaśniejsze i bardziej klarowne. W praktyce zacząłbym od czarnych dysz i gumek Balanced. To najbardziej uniwersalna konfiguracja. Jeśli góry jest za mało, warto sprawdzić złote dysze. Jeśli basu jest za mało, warto zostawić czarne dysze i przejść na gumki Bass albo Deep Bass.
Trzy komplety gumek
Fosi Audio dodaje trzy typy gumek: Balanced, Bass i Deep Bass. I tutaj warto podkreślić jedną rzecz: w IEM-ach gumki naprawdę są częścią brzmienia. To nie jest tylko element komfortu. Końcówka zmienia szczelność, pozycję słuchawki w uchu, odległość przetwornika od kanału słuchowego i ilość powietrza, jaka może uciekać bokiem. Wszystko to ma wpływ na bas, środek, górę i scenę.
Balanced
Balanced to najlepszy punkt startowy. Brzmienie jest najbardziej równe i przewidywalne. Bas nie jest przesadnie podbity, góra nie wyskakuje za mocno, a środek pozostaje czytelny. To gumki, od których warto zacząć testy. Dopiero później można zdecydować, czy chcemy więcej masy w basie, czy większej klarowności.
Bass
Gumki Bass mają dodać więcej dołu i w wielu konfiguracjach faktycznie mogą dawać pełniejsze, cieplejsze granie. Szczególnie jeśli komuś IM4 wydają się zbyt lekkie lub za mało dociążone. Dobrze sprawdzają się z czarnymi dyszami, jeśli chcemy uzyskać bardziej muzykalny, miękki i relaksujący charakter.
Deep Bass
Deep Bass sugerują jeszcze mocniejsze dociążenie, ale w praktyce efekt może zależeć od ucha i szczelności. W niektórych przypadkach mogą faktycznie wzmocnić dół, w innych zmienić balans tak, że mocniej odczujemy też górę pasma. To właśnie dlatego nie warto zakładać z góry, że nazwa końcówki zawsze dokładnie opisze rezultat. Trzeba sprawdzić samemu.
Najlepsza rada jest prosta: poświęcić 20-30 minut i przetestować wszystkie gumki z obiema parami dysz. Przy IM4 to nie jest zabawa dla samej zabawy. To realny sposób dopasowania słuchawek do własnych uszu i własnego gustu.
Brzmienie
Fosi Audio IM4 grają inaczej niż większość tanich i średniopółkowych dokanałówek. Nie próbują wciskać basu do głowy, nie zamykają sceny w bardzo małej przestrzeni i nie idą wyłącznie w efektowny V-shape. To brzmienie jest bardziej otwarte, przestrzenne i naturalnie swobodne. Jednocześnie nie nazwałbym IM4 słuchawkami neutralnymi ani studyjnymi. To nadal granie przyjemne, lekko ocieplone i nastawione bardziej na muzykalność niż brutalną analizę. Bas zależy mocno od gumek i dysz. Przy czarnych dyszach i końcówkach Bass lub Deep Bass potrafi być pełny, sprężysty i przyjemnie dociążony. Nie jest to bas typowo subwooferowy ani basheadowy, ale ma dobrą masę i dynamikę. Dynamiczny przetwornik daje tu przyjemne uderzenie, szczególnie w elektronice, rocku i popie. Średnica jest gładka, lekko ocieplona i bardzo przyjemna. Wokale brzmią naturalnie, instrumenty akustyczne mają sporo ciała, a całość nie męczy przy dłuższym słuchaniu. To jeden z mocniejszych elementów IM4. Nie ma tu wrażenia sztucznego rozdzielenia pasm, które czasem pojawia się w wieloprzetwornikowych IEM-ach. Pojedynczy dynamiczny driver daje spójność. Góra pasma zależy przede wszystkim od dysz. Czarne są bezpieczniejsze. Brzmią łagodniej i bardziej relaksująco. Złote / mosiężne dodają więcej klarowności, detalu i powietrza, ale mogą też mocniej pokazać ostre realizacje.
Osobiście najczęściej zostałbym przy czarnych dyszach do długiego słuchania i złotych wtedy, gdy chcę więcej szczegółów, lepszej separacji i jaśniejszego charakteru. Fosi Audio IM4 nie są słuchawkami dla osób szukających maksymalnie analitycznego grania. Nie wyciągają każdego mikrodetalu na pierwszy plan. Nie są też sprzętem dla kogoś, kto oczekuje potężnego basu znanego z konsumenckich słuchawek Bluetooth. To IEM-y dla osób, które chcą ciekawego, przestrzennego i muzykalnego brzmienia z możliwością fizycznego dostrojenia.
Scena, separacja i granie w grach
Otwarta konstrukcja IM4 daje najwięcej właśnie w przestrzeni. Nie jest to oczywiście scena jak w dużych słuchawkach wokółusznych typu open-back. Nie oszukujmy się – to nadal małe IEM-y wkładane do ucha. Ale na tle typowych dokanałówek potrafią zagrać szerzej i bardziej swobodnie. Instrumenty nie są tak mocno ściśnięte w środku głowy. Separacja kanałów jest dobra, a otwarta obudowa dodaje poczucia powietrza. Szczególnie przy dobrze zrealizowanej muzyce akustycznej, koncertach, jazzie, rocku i elektronice można docenić bardziej przestrzenny charakter. W grach IM4 również potrafią wypaść ciekawie. Dobra separacja i czytelne pozycjonowanie pomagają w lokalizowaniu kroków, efektów i kierunku dźwięku. Nie są to typowe słuchawki gamingowe z mikrofonem i sztucznym wirtualnym surround, ale do grania na komputerze z dobrym DAC-iem mogą być naprawdę przyjemne. Najlepiej sprawdzą się w spokojniejszym otoczeniu. W głośnym pokoju, przy telewizorze w tle albo hałasie z ulicy słabsza izolacja może przeszkadzać.
Z czym najlepiej używać Fosi Audio IM4?
Fosi Audio IM4 mają impedancję 21 Ω i czułość 109 dB, więc nie są trudne do napędzenia. Mogą grać z telefonu przez przejściówkę USB-C, z laptopa, komputera, przenośnego DAC-a czy małego wzmacniacza. Najlepszy sens widzę jednak w połączeniu z porządnym donglem USB-C albo małym DAC-iem. Fosi Audio ma w swojej ofercie takie urządzenia i widać, że IM4 dobrze wpisują się w cały ekosystem marki. Na słabym wyjściu słuchawkowym laptopa też zagrają, ale szkoda ograniczać ich możliwości. Dobry dongle potrafi poprawić kontrolę basu, separację i ogólną czystość. Nie trzeba jednak kupować dużego wzmacniacza biurkowego. IM4 są efektywne i wystarczy im sensowne źródło. Ważniejsze od mocy będzie dobranie dysz i gumek.
Jaki jest Fosi Audio IM4?
Fosi Audio IM4 to bardzo ciekawy debiut w świecie IEM-ów. Producent nie zrobił kolejnych zwykłych dokanałówek z plastikową obudową, jedną parą gumek i przesadzonym basem. Zamiast tego dostajemy otwartą konstrukcję, metalową obudowę, wymienne dysze, trzy typy końcówek i brzmienie, które faktycznie wyróżnia się na tle wielu konkurentów. Najbardziej podoba mi się charakter tych słuchawek. Są muzykalne, przestrzenne i wygodne. Nie próbują być laboratoryjnie neutralne, ale nie są też przesadnie efekciarskie. Dają sporo możliwości dopasowania, a eksperymentowanie z gumkami i dyszami faktycznie ma sens. Czarna wersja wygląda świetnie. Matowe aluminium i pomarańczowy grill tworzą bardzo charakterystyczny wygląd, który od razu kojarzy się z konstrukcją open-back. To nie jest przypadkowy design. Wygląd wynika z budowy. Nie są to jednak słuchawki dla każdego. Słabsza izolacja oznacza, że do komunikacji miejskiej czy głośnego biura lepiej wybrać zamknięte IEM-y albo ANC. Brzmienie też nie każdemu podejdzie. Osoby szukające potężnego subbasu lub maksymalnie ostrej analizy mogą oczekiwać czegoś innego.
IM4 najlepiej sprawdzają się jako słuchawki do spokojnego słuchania w domu, przy komputerze, z DAC-iem lub dobrym donglem. Wtedy pokazują swój charakter.
Zalety
- bardzo ciekawa, otwarta konstrukcja IEM,
- charakterystyczny wygląd czarnej wersji Obsidian,
- aluminiowa obudowa CNC,
- niska waga pojedynczej słuchawki,
- wygodny, ergonomiczny kształt,
- pojedynczy, spójnie brzmiący przetwornik dynamiczny 10 mm,
- membrana PU z powłoką berylową,
- dobre poczucie przestrzeni jak na IEM-y,
- muzykalne, lekko ocieplone brzmienie,
- wymienne metalowe dysze/nozzle,
- realna możliwość zmiany charakteru dźwięku,
- trzy typy gumek: Balanced, Bass i Deep Bass,
- gumki służą nie tylko do dopasowania, ale też do strojenia,
- odpinany kabel 2-pin 0,78 mm,
- standardowy wtyk 3,5 mm,
- etui/pokrowiec w zestawie,
- łatwe do napędzenia,
- dobre do słuchania przy biurku, z donglem lub DAC-iem,
- bardzo dobry stosunek jakości wykonania do ceny.
Wady
- słaba izolacja od otoczenia,
- dźwięk może delikatnie wydostawać się na zewnątrz,
- nie są idealne do autobusu, pociągu i głośnego biura,
- otwarty charakter nie każdemu przypadnie do gustu,
- złote/mosiężne dysze mogą dodać zbyt dużo góry w ostrych nagraniach,
- brak kabla 4,4 mm w standardowym zestawie,
- brak kabla z mikrofonem w standardzie,
- nie są dla osób szukających bardzo mocnego, subwooferowego basu,
- nie są typowo analitycznymi IEM-ami do wyłapywania każdego mikrodetalu,
- wymienne dysze są małe i trzeba uważać, żeby ich nie zgubić.
Podsumowanie
Fosi Audio IM4 to bardzo udane i nietypowe słuchawki dokanałowe. Widać, że producent nie chciał zrobić kolejnego bezpiecznego modelu, który będzie wyglądał i grał jak dziesiątki innych IEM-ów. IM4 mają własny charakter, zarówno wizualny, jak i brzmieniowy. Najbardziej wyróżnia je otwarta konstrukcja. To ona odpowiada za charakterystyczny wygląd z pomarańczowym grillem, ale też za bardziej przestrzenne, swobodne granie. Nie jest to scena jak w dużych słuchawkach otwartych, ale na tle typowych dokanałówek różnica jest wyczuwalna. Czarna wersja Obsidian wygląda bardzo dobrze. Metalowa obudowa jest solidna, matowe wykończenie sprawia wrażenie eleganckiego, a pomarańczowy akcent nadaje całości rozpoznawalności. To jedne z tych słuchawek, które nie potrzebują RGB ani krzykliwej stylistyki, żeby wyglądać ciekawie.
Bardzo dobrze wypada też zestaw dodatków. Trzy typy gumek i drugi komplet metalowych dysz nie są przypadkowe. Balanced, Bass i Deep Bass pozwalają dopasować nie tylko wygodę, ale również charakter brzmienia. Wymienne dysze dodatkowo zmieniają balans między cieplejszym, łagodniejszym graniem a jaśniejszą, bardziej otwartą prezentacją. To daje sporo możliwości zabawy bez instalowania aplikacji i korzystania z korektora. Brzmieniowo IM4 są muzykalne, lekko ocieplone i przestrzenne. Bas jest przyjemny i sprężysty, średnica gładka, a góra zależna od użytych dysz. Najbardziej uniwersalną konfiguracją wydają mi się czarne dysze i gumki Balanced lub Bass. Złote/mosiężne dysze warto sprawdzić wtedy, gdy chcemy więcej klarowności i powietrza. Nie są to słuchawki idealne do wszystkiego. Słaba izolacja ogranicza ich sens w głośnych miejscach. Jeśli ktoś szuka IEM-ów do komunikacji miejskiej, samolotu albo biura open space, lepiej wybrać konstrukcję zamkniętą albo słuchawki z ANC. IM4 są stworzone raczej do spokojnego słuchania przy biurku, w domu, z dobrym donglem lub DAC-iem.
Czy warto kupić Fosi Audio IM4? Moim zdaniem tak, jeśli szukamy nietypowych, dobrze wykonanych i muzykalnych IEM-ów z otwartą konstrukcją. To bardzo ciekawy debiut Fosi Audio w tej kategorii i produkt, który ma własny pomysł na siebie. Cena w momencie przygotowywania recenzji: około 100-120 dolarów, zależnie od wersji i promocji.

Recenzja Fosi Audio IM4 – otwarte IEM‑y z wymiennymi dyszami i gumkami
Overall
-
Jakość wykonania
-
Cena
-
Akcesoria
-
Dźwięk
-
Izolacja akustyczna














