NAVITEL DS1020 – recenzja samochodowego ekranu z CarPlay i Android Auto
Jeszcze kilka lat temu najprostszym sposobem na „multimedia” w starszym aucie był telefon wrzucony w uchwyt i kabel ciągnący się przez pół kokpitu. Problem w tym, że gdy raz człowiek przyzwyczai się do Android Auto albo Apple CarPlay w nowszych samochodach, bardzo trudno później wrócić do starego radia i małego wyświetlacza pamiętającego czasy płyt CD.
Wymiana fabrycznego systemu często oznacza jednak zabawę z montażem, ramkami, przewodami i kompatybilnością, a nie każdy też chce ingerować w deskę rozdzielczą starszego auta. I właśnie dlatego coraz popularniejsze stają się urządzenia pokroju NAVITEL DS1020, czyli dużego, 10-calowego ekranu montowanego na kokpicie, który ma w kilka minut dodać do samochodu bezprzewodowe Android Auto, Apple CarPlay i kamerę cofania. Brzmi trochę jak kolejny gadżet z internetu? Też miałam takie pierwsze wrażenie. Finalnie jednak NAVITEL DS1020 trafił do mojego Opla Astry kombi z 2006 roku i po kilku dniach testów okazało się, że taki sprzęt potrafi zaskakująco mocno odmienić codzienne korzystanie ze starszego auta. Choć nie obyło się też bez kilku kompromisów.
Spis treści
- Specyfikacja NAVITEL DS1020
- Plusy i minusy NAVITEL DS1020 – na start!
- Co znajduje się w zestawie?
- Duży ekran do starszego auta – pierwsze wrażenia i montaż
- Jak wygląda NAVITEL DS1020 i jakość wykonania
- Ekran i codzienne użytkowanie
- CarPlay i Android Auto w praktyce
- Jak działa kamera cofania?
- Audio i sposoby podłączenia do samochodu
- Stabilność działania i komfort użytkowania
- Czy NAVITEL DS1020 ma jakieś wady?
- Podsumowanie testów NAVITEL DS1020
Specyfikacja NAVITEL DS1020
| Rodzaj | Tablet samochodowy |
| Zastosowanie | Samochód |
| Model producenta | DS1020 |
| Łączność | Bluetooth, Wi-Fi |
| Kompatybilność | Android Auto, Apple CarPlay |
| Złącza | Czytnik kart pamięci, USB Typ-C |
| Funkcje dodatkowe | Certyfikat IP67, obsługa AirPlay, transmiter FM, tryb Mirror Cast, tryb nocny |
| Sterowanie głosowe | Nie |
| Kolor | Czarny |
| Liczba sztuk w opakowaniu | 1 |
| Gwarancja | 24 miesiące |
Plusy i minusy NAVITEL DS1020 – na start!
Plusy
- Bezprzewodowy Apple CarPlay i Android Auto
- Duży, czytelny ekran 10.26”
- Bardzo prosty montaż bez ingerencji w radio
- Kamera cofania w zestawie
- Kilka sposobów przesyłania audio
- Dobre działanie w starszych autach
- Automatyczne łączenie z telefonem
- Obsługa microSD i dodatkowych funkcji
Minusy
- Duży ekran wymaga przyzwyczajenia
- W mniejszych lub wysokich kokpitach może zasłaniać część deski
- Jakość audio zależy od sposobu podłączenia
- Sporo przewodów przy pełnym montażu
- Sporadyczne drobne spowolnienia
Co znajduje się w zestawie?
NAVITEL DS1020 przychodzi w biało-zielonym pudełku utrzymanym w stylistyce marki. Na opakowaniu od razu znajdziemy najważniejsze informacje o urządzeniu, więc jeszcze przed rozpakowaniem wiadomo, że producent mocno stawia tutaj na bezprzewodowe CarPlay, Android Auto i kamerę cofania dorzucaną do zestawu.
Samo pudełko jest sztywne i dobrze zabezpieczone. Ekran umieszczono w wyprofilowanym kartonie, dzięki czemu podczas transportu nic się nie przemieszcza. Dodatkowo cały panel został zabezpieczony folią i schowany do osobnego woreczka, więc po wyjęciu sprzętu nie ma wrażenia, że mamy do czynienia z przypadkowo wrzuconą elektroniką z marketowej półki. Pod ekranem znajdziemy już resztę akcesoriów. Producent dorzuca uchwyt montażowy z zasilaniem, przewód USB-A do USB-C, ładowarkę samochodową, komplet przewodów do podłączenia kamerki oraz dokumentację. W zestawie znajduje się też tylna kamera cofania, która dla wielu osób może być jednym z mocniejszych argumentów za zakupem tego modelu.
Całość sprawia dobre pierwsze wrażenie i co najważniejsze właściwie od razu po rozpakowaniu można zabierać się za montaż w aucie.
Duży ekran do starszego auta – pierwsze wrażenia i montaż
Tablet samochodowy NAVITEL DS1020 trafił u mnie do Opla Astry kombi z 2006 roku. Auto ma dość duży kokpit, ale jest on jednocześnie mocno wysoki i właśnie tutaj pojawiło się moje pierwsze „ale”. Sam ekran ma ponad 10 cali i zaraz po montażu robi wrażenie naprawdę ogromnego. Przez pierwsze minuty miałam wręcz wrażenie, że trochę przytłacza wnętrze auta. Z czasem kompletnie przestaje to jednak przeszkadzać. Po kilku trasach człowiek zwyczajnie przyzwyczaja się do obecności dużego wyświetlacza i później trudno wrócić do telefonu przypiętego gdzieś do kratki nawiewu. Co ciekawe, podobne odczucia miała też moja druga połówka, mimo że różni nas kilkanaście centymetrów wzrostu i siedzimy za kierownicą zupełnie inaczej. Obawiałam się, że przy wyższym ustawieniu fotela ekran zacznie ograniczać widoczność, ale finalnie nic takiego się nie wydarzyło.
Sam montaż byłby banalny, gdyby Astra miała bardziej płaski kokpit. U mnie deska jest półokrągła, przez co trzeba było trochę pokombinować z ustawieniem uchwytu. Naklejki z zestawu średnio chciały współpracować z taką powierzchnią, więc samo dopasowanie zajęło więcej czasu niż początkowo zakładałam. Jak już wszystko udało się dobrze ustawić, problem praktycznie zniknął. Uchwyt trzyma bardzo solidnie i nawet na gorszej drodze ekran nie wpada w irytujące drgania. Nie ma efektu „latającego tabletu”, którego trochę się obawiałam przed pierwszą jazdą.
Od początku zależało mi też, żeby po montażu nie mieć wszędzie wiszących przewodów. Kable poprowadziłam więc częściowo pod elementami wnętrza i przy podsufitce, dzięki czemu całość wygląda znacznie czyściej i bardziej przypomina fabryczne rozwiązanie niż typowy gadżet doczepiony do szyby.
Jak wygląda NAVITEL DS1020 i jakość wykonania
NAVITEL DS1020 wygląda trochę jak tablet wyjęty z nowoczesnego auta i przyklejony do kokpitu starszego samochodu. I szczerze? W tym właśnie tkwi jego największy urok. Po montażu Astra od razu zaczęła sprawiać wrażenie auta o kilka generacji młodszego.
Przód urządzenia praktycznie w całości zajmuje 10,26-calowy ekran IPS, więc trudno mówić tutaj o minimalistycznym wyglądzie. To sprzęt, który od razu rzuca się w oczy. Mimo tego nie wygląda tandetnie ani „aliexpressowo”, czego trochę obawiałam się przed pierwszym uruchomieniem. Wręcz przeciwnie! Całość prezentuje się naprawdę elegancko i bardzo szybko zaczyna pasować do wnętrza auta.
Sam ekran robi bardzo dobre wrażenie. Kolory są żywe, kąty widzenia szerokie, a czytelność w ciągu dnia stoi na naprawdę dobrym poziomie. Nawet podczas jazdy w słoneczny dzień nie miałam problemu z odczytaniem mapy czy komunikatów. Wieczorem całość wygląda jeszcze lepiej, bo panel nie świeci agresywnie po oczach i dobrze komponuje się z wnętrzem samochodu.
Pod względem wykonania naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Nic tutaj nie trzeszczy, elementy są dobrze spasowane, a uchwyt po dokręceniu trzyma ekran bardzo pewnie. Nawet po kilku dniach jazdy po gorszych drogach nic się nie luzowało i nie sprawiało wrażenia, jakby zaraz miało odpaść.
Na obudowie znajdziemy też najważniejsze porty, między innymi USB-C oraz slot na kartę microSD. Wszystko rozmieszczono sensownie i bez problemu można dostać się do złączy już po zamontowaniu urządzenia.
Całość naprawdę prezentuje się pięknie.
Ekran i codzienne użytkowanie
To, co najbardziej robi robotę w NAVITELU DS1020 już od pierwszej jazdy, to po prostu duży ekran. Po kilku dniach korzystania naprawdę trudno wrócić do małego telefonu przypiętego gdzieś obok kierownicy. Tutaj wszystko jest duże, czytelne i widoczne dosłownie jednym spojrzeniem.
Jasność ekranu można oczywiście regulować i to akurat bardzo się przydaje, bo panel potrafi świecić naprawdę mocno. Kolory są intensywne, momentami wręcz bardzo nasycone, ale dzięki temu mapa, ikony czy komunikaty są świetnie widoczne nawet podczas jazdy w pełnym słońcu. Niestety telefon kompletnie nie był w stanie oddać tego na zdjęciach. Na fotografiach ekran wyglądał znacznie gorzej niż w rzeczywistości.
Bardzo dobrze wypadają też kąty widzenia. To ważny detal, bo w praktyce pasażer również bez problemu widzi mapę, muzykę albo obraz z kamery cofania. Nie trzeba siedzieć idealnie na wprost ekranu, żeby wszystko było czytelne.
Sam dotyk działa szybko i responsywnie. Przesuwanie mapy, zmiana aplikacji czy klikanie w interfejs nie powodują żadnej frustracji. Jedyny moment, kiedy urządzenie potrafi na chwilę zwolnić, to sam start systemu. Zaraz po uruchomieniu NAVITEL przez chwilę „myśli” i potrafi działać odrobinę wolniej, ale po krótkim czasie wszystko wraca do normy i później działa już płynnie.
Duża powierzchnia wyświetlacza daje też zwyczajnie większy komfort podczas jazdy. Ikony są spore, komunikaty czytelne, a trafienie w odpowiednią opcję podczas postoju nie wymaga wciskania wszystkiego po kilka razy. W trasie bardzo szybko zaczyna się doceniać to, że nie trzeba mrużyć oczu ani odrywać wzroku od drogi na dłużej.
I szczerze? Ogromne wrażenie robi też kamera cofania. O niej jeszcze będzie osobny fragment, ale już podczas pierwszych testów mocno zwróciłam uwagę na jakość obrazu. Szczególnie nocą wygląda to zaskakująco dobrze jak na sprzęt z tego segmentu.
CarPlay i Android Auto w praktyce
Tutaj właściwie trudno się do czegokolwiek przyczepić, bo wszystko działa dokładnie tak, jak powinno. Po pierwszym sparowaniu telefon automatycznie łączy się z NAVITEL-em praktycznie od razu po uruchomieniu auta i później cały proces dzieje się już sam.
Wystarczy zainstalować aplikację, która pojawia się po połączeniu urządzenia przez Bluetooth, a reszta konfiguracji zajmuje dosłownie chwilę. Później CarPlay albo Android Auto uruchamiają się automatycznie i można od razu odpalać mapy, Spotify, YouTube Music czy wykonywać połączenia.
Podczas testów nie miałam problemów z rozłączaniem telefonu, zawieszaniem interfejsu czy gubieniem połączenia w trakcie jazdy. Nawigacja działała płynnie, muzyka uruchamiała się bez opóźnień, a rozmowy były normalnie słyszalne przez samochodowe audio. W praktyce korzysta się z tego dokładnie tak samo, jak z fabrycznych systemów multimedialnych w nowszych autach.
Jak działa kamera cofania?
Sama kamera cofania okazała się jednym z większych zaskoczeń całego zestawu. Szczerze mówiąc, przed montażem spodziewałam się raczej „dodatku”, który po prostu będzie i tyle. Tymczasem jakość obrazu potrafi zrobić naprawdę spore wrażenie.
Sam montaż wymaga trochę czasu, głównie przez prowadzenie przewodów. Warto zrobić to porządnie i schować kable pod elementami wnętrza albo przy podsufitce, bo wtedy całość wygląda znacznie estetyczniej i nie przeszkadza podczas jazdy. Poza tym instalacja nie jest szczególnie skomplikowana.
Obraz z kamery jest bardzo wyraźny i dobrze oddaje zarówno kolory, jak i odległości. Szczególnie dobrze widać to podczas parkowania tyłem, gdzie łatwo ocenić dystans od przeszkód czy krawężników. Co ważne, kamera bardzo dobrze współpracuje też z czujnikami cofania i całość szybko zaczyna działać jak fabryczny system w aucie. Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak jazda nocą. W ciemniejszych warunkach kamera nadal oferuje bardzo czytelny obraz i naprawdę dobrze radzi sobie z doświetleniem otoczenia. I właśnie wtedy najbardziej widać, że nie jest to przypadkowy „gratis” dorzucony do zestawu.
Całość działa też bardzo płynnie. Po wrzuceniu wstecznego obraz pojawia się praktycznie natychmiast, bez irytującego opóźnienia czy chwilowego czarnego ekranu. Wszystko przełącza się automatycznie i działa dokładnie tak, jak człowiek oczekuje od takiego systemu.
Fajnym dodatkiem jest również możliwość ciągłego podglądu tylnej kamery podczas jazdy. Jeśli ktoś chce, może traktować ją trochę jak dodatkowy monitoring za autem. NAVITEL pozwala też wykorzystać kamerę w nocy jako formę prostszego zabezpieczenia samochodu. W sytuacji stłuczki albo próby uszkodzenia auta nagranie może zostać zapisane na karcie pamięci.
Audio i sposoby podłączenia do samochodu
Tablet samochodowy NAVITEL DS1020 można podłączyć do samochodu na kilka sposobów i to akurat bardzo mi się spodobało, bo niezależnie od wieku auta da się znaleźć sensowne rozwiązanie. Do wyboru mamy Bluetooth, AUX oraz transmiter FM, więc nawet starsze radio bez nowoczesnych funkcji nie jest tutaj większym problemem.
U mnie najlepiej sprawdził się Bluetooth. Połączenie działało stabilnie, muzyka odpalała się bez problemu, a Spotify, mapy czy rozmowy normalnie leciały przez samochodowe głośniki. Bez szumów, rozłączania czy irytujących opóźnień.
Jest też AUX i to prawdopodobnie najlepsza opcja pod względem samej jakości dźwięku, ale oznacza kolejny kabel w aucie. Z kolei transmiter FM to bardziej rozwiązanie awaryjne albo opcja dla naprawdę starszych samochodów. Działa dobrze, chociaż przy źle dobranej częstotliwości potrafią pojawić się delikatne szumy, szczególnie w mieście.
Ciszy mnie, że producent nie ograniczył się tutaj do jednego rozwiązania, bo dzięki temu NAVITEL DS1020 da się bez większego problemu dopasować praktycznie do każdego auta.
Stabilność działania i komfort użytkowania
Najlepiej o NAVITELU DS1020 świadczy chyba to, że po kilku dniach zwyczajnie przestaje się o nim myśleć jak o dodatkowym gadżecie w aucie. Wsiadasz, odpalasz samochód, telefon łączy się sam, mapy się uruchamiają i wszystko po prostu działa. Dopiero później człowiek orientuje się, że wracanie do samego telefonu na uchwycie byłoby już trochę męczące.
Przez cały czas testów urządzenie działało naprawdę stabilnie. Nie zdarzyło mi się, żeby ekran się zawiesił, rozłączył z telefonem albo wymagał restartu. Czasami zaraz po uruchomieniu auta system potrzebuje dosłownie chwili, żeby się „obudzić” i wtedy działa odrobinę wolniej, ale po momencie wszystko wraca do pełnej płynności.
Nie zauważyłam też problemów z nagrzewaniem. Nawet po dłuższej trasie ekran pozostawał co najwyżej lekko ciepły, więc nie było sytuacji, żeby sprzęt zaczął zwalniać albo wariować od temperatury. I chyba właśnie ta bezproblemowość robi tutaj największą robotę. NAVITEL DS1020 nie próbuje być przekombinowanym komputerem do auta. Ma po prostu wygodnie przenieść CarPlay i Android Auto do starszego samochodu i robi to naprawdę dobrze.
Czy NAVITEL DS1020 ma jakieś wady?
Nie jest to oczywiście sprzęt idealny i kilka rzeczy warto mieć z tyłu głowy przed zakupem.
Największą kwestią jest po prostu rozmiar. Ponad 10-calowy ekran wygląda świetnie i daje ogromny komfort podczas jazdy, ale w niektórych autach może początkowo wydawać się przytłaczający. Szczególnie w mniejszych kokpitach albo bardziej zabudowanych wnętrzach trzeba się do niego chwilę przyzwyczaić.
Druga sprawa to kable. Jeśli ktoś zostawi wszystko „na wierzchu”, wokół ekranu bardzo szybko zrobi się mały bałagan. Da się to oczywiście dobrze ukryć, ale wymaga chwili pracy przy montażu. I tak naprawdę trudno traktować to jako ogromną wadę, bo przy tego typu urządzeniach to właściwie standard. Mimo wszystko przewodów jest tutaj więcej niż przy zwykłym telefonie w uchwycie.
Najbardziej rozczarowały mnie chyba wbudowane głośniki. Same w sobie działają poprawnie, ale brzmią dość płasko i po prostu przeciętnie. Na szczęście większość osób i tak będzie korzystać z audio samochodu przez Bluetooth, AUX albo FM, więc w codziennym użytkowaniu przestaje to mieć większe znaczenie.
Podsumowanie testów NAVITEL DS1020
Tablet samochodowy NAVITEL DS1020 to jeden z tych sprzętów, które początkowo wydają się zwykłym gadżetem do auta, a po kilku dniach człowiek zaczyna się zastanawiać, jak wcześniej mógł bez tego jeździć. Szczególnie w starszych samochodach robi to ogromną różnicę, bo nagle auto zyskuje funkcje kojarzone raczej z nowoczesnymi modelami. I właśnie tutaj tkwi największa siła tego urządzenia. Nie trzeba wymieniać radia, rozbierać połowy kokpitu ani wydawać kilku tysięcy złotych na nowe multimedia. W praktyce wystarczy zamontować ekran, podłączyć zasilanie i po chwili mieć bezprzewodowe CarPlay albo Android Auto, duży czytelny ekran, wygodną nawigację, Spotify, rozmowy i kamerę cofania.
A ta kamera naprawdę nie jest tutaj tylko dodatkiem „na papierze”. Działa szybko, oferuje bardzo dobrą jakość obrazu i szczególnie nocą potrafi zrobić ogromne wrażenie. W połączeniu z dużym ekranem parkowanie staje się po prostu dużo wygodniejsze.
Największym zaskoczeniem pozostaje jednak komfort codziennego użytkowania. Duży wyświetlacz sprawia, że wszystko jest czytelniejsze niż na telefonie w uchwycie, mapę widać od razu, przyciski są duże, a korzystanie z auta robi się zwyczajnie wygodniejsze. Po kilku dniach trudno wrócić do małego smartfona przypiętego gdzieś obok kierownicy.
Oczywiście są drobne minusy. Sam ekran jest duży, więc nie każdemu od razu przypadnie do gustu, a przy montażu warto poświęcić chwilę na schowanie przewodów. Tylko że przy cenie około 400 zł naprawdę trudno mocno się tego czepiać. Szczególnie kiedy w zestawie dostajemy nie tylko sam ekran, ale też kamerę cofania i kilka sposobów podłączenia audio do praktycznie każdego auta.
Jeśli ktoś jeździ starszym samochodem i od dawna myśli o czymś, co unowocześni wnętrze bez dużych przeróbek, NAVITEL DS1020 jest naprawdę świetnym rozwiązaniem. I co najważniejsze, to jeden z tych sprzętów, które nie tylko dobrze wyglądają na zdjęciach, ale faktycznie poprawiają komfort codziennej jazdy.
NAVITEL DS1020
Overall
-
Wygląd
-
Jakość wykonania
-
Cena
-
Rozmiar
-
Szybkość reakcji
-
Ogólna funkcjonalność















