Na żywo

Ninkear M7 (i7-1185G7) – recenzja i test mini PC – Windows 11 i Linux Proxmox

Bartosz Muras 06.07.2026 12:33 11 min czytania
Ninkear M7 (i7-1185G7) – recenzja i test mini PC – Windows 11 i Linux Proxmox
4.3

Mini PC-ty w cenie kilkuset złotych/euro to dziś jedna z ciekawszych kategorii sprzętu – małe, ciche, oszczędne energetycznie, a coraz częściej wyposażone w procesory, które jeszcze niedawno trafiały do biznesowych laptopów. Na tapet bierę dziś Ninkear M7 w wariancie z Intel Core i7-1185G7 – układem z rodziny Tiger Lake, znanym z cienkich ultrabooków sprzed kilku lat. Producent oferuje ten model też w wersji z AMD Ryzen 5 7430U, ale ja testowałem właśnie wariant intelowski. Jego promocyjna cena na dzień pisania recenzji to €399,99 (cena regularna to €699,99).

Sprzęt spędził u mnie dłuższy czas – nie tylko przepuściłem go przez serię benchmarków, ale też zainstalowałem na nim Proxmox VE i kontener Cosmos UI i sprawdziłem, jak sprawuje się jako mały serwer domowy w mojej szafie rack.

Specyfikacja techniczna

Zgodnie z danymi producenta, testowany wariant Ninkear M7 prezentuje się następująco:

Element Specyfikacja
Procesor Intel Core i7-1185G7 (4 rdzenie / 8 wątków, 3,0–4,8 GHz)
Karta graficzna Intel Iris Xe Graphics (zintegrowana)
System operacyjny Windows 11 Pro (preinstalowany)
Pamięć RAM 16 GB DDR4 (SO-DIMM, jeden kanał)
Dysk 512 GB SATA SSD + dodatkowy slot M.2 2242 na kolejny nośnik
Porty 1× USB-C (pełnofunkcyjny), 2× USB 2.0, 2× USB 3.2, 2× HDMI, 1× jack 3,5 mm, 1× LAN 2,5G, 1× DC-in
Łączność bezprzewodowa Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2
Zasilacz 19V / 3,42A
Wymiary 116 × 107 × 36 mm
Waga 478 g
Głośność pracy poniżej 38 dB (deklaracja producenta)

Warto zaznaczyć, że i7-1185G7 to nadal układ z 10 nm procesu Tiger Lake, z TDP 28 W, taktowaniem bazowym 3,0 GHz i turbo do 4,8 GHz. To już piąty rok tej architektury na rynku, ale w zastosowaniach biurowych i serwerowych wciąż broni się bardzo dobrze.

Wygląd i jakość wykonania

Obudowa M7 jest bardzo kompaktowa – to dosłownie kostka o wymiarach 116 × 107 × 36 mm, którą swobodnie chowa się za monitorem albo w każdej szafce RTV. Całość waży niespełna pół kilograma, co w połączeniu z zasilaczem 19V/3,42A sprawia, że sprzęt bez problemu można spakować do plecaka i zabrać ze sobą.

Wykonanie stoi na przyzwoitym poziomie – obudowa nie trzeszczy, pasowanie elementów jest równe, a górna część z otworami wentylacyjnymi skutecznie odprowadza ciepło (o czym więcej w sekcji z temperaturami). Zestaw portów jest bardzo sensownie dobrany jak na urządzenie tej wielkości: dwa porty HDMI plus USB-C z obsługą wideo dają w praktyce obsługę do trzech niezależnych ekranów, co producent zresztą deklaruje wprost. Do tego mamy port LAN 2,5 Gigabit – rzadkość w tym segmencie cenowym, a z punktu widzenia zastosowań serwerowych czy NAS-owych – bardzo pożądany dodatek.

Wnętrze, pamięć i możliwości rozbudowy

Po zdjęciu dolnej klapki dostęp do podzespołów jest bardzo prosty – to zaleta, bo pozwala łatwo wymienić dysk czy pamięć RAM.

W teście, który wykonałem przy pomocy CPU-Z i HWiNFO na fabrycznej konfiguracji, urządzenie miało zainstalowaną pojedynczą kość 16 GB DDR4 SO-DIMM SK Hynix (moduł sygnowany przez Shenzhen Yze Tech, JEDEC DDR4-2666, praca w trybie pojedynczego kanału, timingi 19-19-19-44 przy 1,20 V). To mój największy zarzut sprzętowy do fabrycznej konfiguracji – pamięć pracuje w trybie single-channel, a zintegrowana grafika Iris Xe jest bardzo wrażliwa na przepustowość RAM-u. Drugi wolny slot SO-DIMM pozwala jednak łatwo to poprawić – z myślą o docelowej pracy jako serwer Proxmox dołożyłem dodatkowy moduł 4 GB DDR4, uzyskując łącznie 20 GB RAM. To wciąż nie jest podręcznikowy, symetryczny dual-channel (moduły mają różną pojemność, więc pełna przepustowość dwukanałowa nie obejmie całego zakresu pamięci), ale do zastosowań serwerowych – gdzie liczy się przede wszystkim dodatkowa pojemność pod kolejne kontenery i maszyny wirtualne – taki układ w zupełności wystarcza. Jeśli zależy Wam głównie na wydajności zintegrowanej grafiki, lepszym rozwiązaniem będzie dobranie drugiego modułu 16 GB, identycznego jak fabryczny.

Jeśli chodzi o pamięć masową, producent deklaruje 512 GB SATA SSD plus dodatkowy slot M.2 2242. W moim egzemplarzu fabryczny dysk to model Ecobe-512GB (SATA III, 512,1 GB), a do dodatkowego slotu, z myślą o serwerze Proxmox, dołożyłem własny nośnik NVMe, na którym postawiłem hypervisora – obok oryginalnego dysku SATA SSD, który zostawiłem do innych zadań. Obydwa dyski wykryte zostały bez problemu, a CrystalDiskInfo pokazuje dla dysku systemowego stan „dobry” (100%), temperaturę 40°C i zaledwie 16 godzin pracy oraz 46 cykli włączeń – widać, że to świeży egzemplarz prosto z fabryki, bez wcześniejszego użytkowania.

BIOS

Do recenzji dołączam też krótki filmik pokazujący menu BIOS-u (American Megatrends UEFI, wersja TB03_NK_01_28W, data kompilacji 01/04/2026). Producent udostępnia w nim podstawowe, ale wystarczające opcje: konfigurację bootowania, ustawienia portów, TPM oraz Secure Boot – oba wspierane i włączone, co ma znaczenie, jeśli planujecie instalację Windows 11 lub hypervisora wymagającego tych funkcji. Nie znajdziemy tu rozbudowanego przetaktowywania czy zaawansowanych ustawień pamięci znanych z płyt desktopowych, ale biorąc pod uwagę segment urządzenia, to zupełnie naturalne.

 

Testy wydajności

CPU – Geekbench 6 i Cinebench R23

W Geekbench 6 procesor i7-1185G7 osiągnął wynik 1737 punktów w teście jednordzeniowym oraz 5127 punktów w teście wielordzeniowym. Warto zwrócić uwagę na maksymalne taktowanie zanotowane podczas testu – 4791 MHz, czyli bardzo blisko deklarowanego przez Intela turbo 4,8 GHz, co świadczy o tym, że chłodzenie w tej małej obudowie radzi sobie z krótkimi skokami wydajności bez większego throttlingu.

W Cinebench R23 wyniki to 1274 pkt w single-core oraz 5239 pkt w multi-core, przy MP Ratio 4,11x. Umieszcza to M7 mniej więcej w towarzystwie starszego desktopowego i7-7700K (6302 pkt multi-core) oraz laptopowego i9-9880H (w rankingu tuż nad wynikiem M7), a w teście jednordzeniowym – blisko, a nawet odrobinę powyżej wyniku i7-7700K. Jak na układ o TDP zaledwie 28 W, to bardzo przyzwoity rezultat – 4 rdzenie/8 wątków Tiger Lake wciąż dają radę w codziennych zadaniach biurowych, kompresji plików czy lekkiej obróbce zdjęć.

GPU – Geekbench OpenCL i GPU-Z

Zintegrowana grafika Intel Iris Xe (Tiger Lake GT2, 96 jednostek EU, boost 1350 MHz) uzyskała w Geekbench 6 OpenCL wynik 6494 punktów. To wynik zgodny z oczekiwaniami dla tej generacji iGPU – wystarczający do obróbki wideo w akceleracji sprzętowej, dekodowania 4K, pracy biurowej i lekkich zastosowań kreatywnych, ale zdecydowanie niewystarczający do gier w wyższych ustawieniach.

Potwierdza to test w Unigine Superposition (1920×1080, ustawienia Medium, DirectX, z włączonym DOF i motion blur) – wynik 1127 punktów, przy średnim FPS zaledwie 8,43 (min 7,24, max 10,66). To jasno pokazuje, że M7 z Iris Xe nie jest maszyną do grania – w wymagających grafiicznie tytułach spodziewajcie się bardzo niskiej liczby klatek. Do prostszych gier, tytułów e-sportowych w niskich ustawieniach czy retro gamingu sprzęt się nada, ale to zdecydowanie nie jest jego główne przeznaczenie.

GPU-Z potwierdza specyfikację układu graficznego: architektura Tiger Lake GT2 (10 nm, 194 mm² die), 96 zunifikowanych jednostek cieniujących, obsługa DirectX 12, Vulkan, OpenCL, DirectCompute, DirectML i OpenGL 4.6 – brak natomiast sprzętowego Ray Tracingu, co przy tej klasie GPU nie dziwi.

Test przeglądarki – Basemark Web 3.0

W teście Basemark Web 3.0 (silnik Blink) urządzenie uzyskało wynik 721 punktów, z najlepszymi rezultatami w testach Array Test (2180 pkt) oraz Draw-call Stress Test (1086 pkt). To potwierdza, że do przeglądania internetu, pracy w wielu kartach czy prostych aplikacji webowych M7 nada się bez najmniejszego problemu.

Temperatury i kultura pracy

Pod obciążeniem w GPU-Z sensorach zanotowałem temperaturę CPU na poziomie 51°C przy niskim obciążeniu (2% load GPU), a producent deklaruje głośność pracy poniżej 38 dB. W praktyce podczas moich testów urządzenie pracowało bardzo cicho – dopiero przy dłuższym, maksymalnym obciążeniu wentylator staje się słyszalny, ale nigdy nie jest to dźwięk irytujący. Dyski (SATA i NVMe) po kilkunastu godzinach pracy notowały temperatury w okolicach 40–55°C, czyli w pełni bezpiecznym zakresie.

Zastosowanie jako domowy serwer – Proxmox VE + Cosmos UI

To właśnie w tym zastosowaniu Ninkear M7 zaskoczył mnie najbardziej. Zainstalowałem na dodanym dysku NVMe Proxmox VE, a na wierzchu postawiłem Cosmos UI jako panel do zarządzania kontenerami i reverse proxy dla usług domowych. Kluczowe atuty M7 w tej roli:

  • Port LAN 2,5G – realnie odczuwalny w transferach do NAS-a i innych maszyn w sieci domowej, rzadkość w tym przedziale cenowym.
  • Niski pobór mocy – TDP 28 W dla samego CPU oznacza, że całe urządzenie pod obciążeniem serwerowym (kilka lekkich kontenerów LXC/VM) pobiera realnie niewiele, co przy pracy 24/7 w szafie rack ma znaczenie dla rachunków za prąd.
  • Cicha praca – w przeciwieństwie do typowego serwera rack, M7 nie generuje hałasu, więc świetnie nadaje się do umieszczenia bliżej „życia domowego”, a nie tylko w oddzielnej serwerowni.
  • Rozbudowa pamięci masowej – dodatkowy slot M.2 pozwolił mi bez problemu dołożyć osobny nośnik NVMe wyłącznie pod hypervisora, zostawiając fabryczny SSD SATA do innych zadań (np. jako storage dla kontenerów czy backupów).
  • Łatwa rozbudowa RAM – do docelowej konfiguracji serwerowej dołożyłem dodatkową kość 4 GB DDR4, podnosząc łączną ilość pamięci do 20 GB – więcej „oddechu” pod kilka równoległych kontenerów i maszyn wirtualnych.
  • TPM i Secure Boot w BIOS-ie – ułatwiają ewentualną, równoległą instalację Windows z pełnym wsparciem nowoczesnych mechanizmów bezpieczeństwa, gdybyście chcieli trzymać część zasobów po stronie Windows.

Jedyne ograniczenie, które odczułem w tej roli, to niesymetryczny dual-channel po dołożeniu kości 4 GB do fabrycznych 16 GB – przepustowość pamięci nie jest optymalna na całym zakresie, co przy większej liczbie równoległych maszyn wirtualnych i transkodowaniu w Jellyfin/Plex uruchomionym w kontenerze może być odczuwalne. Kto planuje mocniej obciążać iGPU pod transkodowanie, powinien rozważyć dobranie drugiego modułu 16 GB zamiast 4 GB.

Ogólnie – jako lekki serwer domowy do kilku kontenerów (Home Assistant, Pi-hole/AdGuard, Jellyfin, panel NAS, mała baza danych) M7 sprawdza się bardzo dobrze i zajmuje przy tym ułamek miejsca typowego serwera rack.

Cena i opłacalność

Cena regularna €699,99 byłaby dla tego zestawu (i7-1185G7, 16 GB RAM, 512 GB SSD) trudna do obrony wobec konkurencji. Natomiast cena promocyjna €399,99 zmienia całkowicie bilans zysków i strat. W tym przedziale cenowym Ninkear M7 konkuruje głównie z used/refurbished mini PC-tami korporacyjnymi (Dell OptiPlex Micro, Lenovo ThinkCentre Tiny, HP EliteDesk Mini) – i wypada na ich tle korzystnie, bo dostajemy nowy sprzęt, na gwarancji, z nowoczesnym portem 2,5G LAN i kompletem wsparcia potrójnych ekranów.

Plusy i minusy

Plusy Minusy
Bardzo kompaktowa, solidnie wykonana obudowa Pamięć RAM fabrycznie w trybie single-channel – ogranicza wydajność zintegrowanej grafiki
Cicha praca (deklarowane <38 dB, potwierdzone w praktyce) Grafika Iris Xe zdecydowanie niewystarczająca do gier (Superposition ~8 FPS średnio)
Port LAN 2,5G – rzadkość w tym segmencie Procesor to już kilkuletnia architektura (Tiger Lake)
Łatwy dostęp do RAM i dysków, możliwość rozbudowy o dodatkowy nośnik M.2
Wsparcie do trzech monitorów
Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2, TPM i Secure Boot w BIOS
Bardzo dobra relacja ceny do wydajności w cenie promocyjnej
Świetny kandydat na lekki serwer domowy (Proxmox, kontenery, NAS-dodatek)

Podsumowanie

Ninkear M7 z Intel Core i7-1185G7 to sprzęt, który w cenie regularnej byłby trudny do polecenia, ale w promocyjnych €399,99 (a tym bardziej przy dodatkowych obniżkach) staje się bardzo sensownym wyborem – zarówno jako komputer do pracy biurowej i przeglądania internetu, jak i jako cichy, oszczędny serwer domowy. Wydajność CPU w testach (Geekbench, Cinebench) plasuje go w okolicach starszych desktopowych czterordzeniowców, co w zupełności wystarczy do wielozadaniowości, pracy z dokumentami czy lekkiego hostowania usług. Zintegrowana grafika Iris Xe nie nadaje się do grania, ale nigdy nie była do tego przeznaczona.

Mój przypadek użycia – domowy serwer z Proxmox VE i Cosmos UI w szafie rack – pokazał, że M7 potrafi być czymś więcej niż tylko biurowym pecetem. Cichy, oszczędny, z portem 2,5G LAN i możliwością rozbudowy o kolejny dysk NVMe – to solidna podstawa pod niewielką domową infrastrukturę.

Overall
4.3
  • Jakość wykonania
  • Design / wygląd
  • Kultura pracy
  • Wydajność CPU
  • Wydajność GPU
  • Możliwości rozbudowy
  • Zestaw portów i złącza
  • Stosunek cena / jakość