MCHOSE A7X Ultra – bezdyskusyjnie genialna
W swoim życiu sprawdziłem już masę myszek. Dawno jednak w moją dłoń nie trafiło nic tak szokująco ciekawego i zaprojektowanego z pomysłem, sercem, klasą i z dbałością o każdy detal. Do tego niewygórowana cena, świetny design i topowe podzespoły. MCHOSE ugotowało pierogi w świecie myszek dla graczy i to jeszcze tak dobre, że Pani Magda Gessler zamiast rzucać talerzem, prosi o dokładkę.
Spis treści
Zacznijmy ucztę
Czwartek rano, spotkanie zespołu MCHOSE i szef zadaje pytanie: jak wyróżnić się na rynku myszek dla graczy? Cisza. Trudna sprawa. Nagle nowo zatrudniony ziomek rozumie, że jego myśli poszły na głos, a nie pozostały tylko w głowie. Na sali już jednak wybrzmiało: a wrzućmy ją w biznesową walizkę i sprzedajmy jak dealer najlepszy towar. Szef ciska pięścią w stół i krzyczy: ROBIMY TO!
Rozumiecie w ogóle koncept tego, że MCHOSE poszło o dwa kroki dalej od każdego i zapakowało myszkę w biznesową walizkę z imitowanym włóknem węglowym? W środku wszystko wyłożone pianką pięknie się prezentuje, a samo uczucie dobierania się do sprzętu w ten sposób? Abrozja. Nie widziałem jeszcze lepszego sposobu zapakowania myszki dla gracza, no po prostu salony świata, co tutaj MCHOSE zmontowało. Jeśli ktoś w tym świecie chce się wyróżnić, to do przed chwilą wspomnianej firmy trzeba chodzić na przeszpiegi.
A w środku walizki? Chcecie miły w dotyku woreczek? Proszę bardzo. Ślizgacze i naklejki poprawiające grip? Proszę bardzo. Jest nawet swego rodzaju naklejka na spód myszki, żeby zakryć spore otwory na górze i dole, tak w razie, gdyby ktoś nie lubił. Oczywiście nie obyło się też bez papierologi, ale te wszystkie informacje o bezpieczeństwie itd. to sobie darujemy, nudy.
MCHOSE A7X Ultra – specyfikacja techniczna
| Sensor | PixArt PAW 3950 Ti |
| Max DPI | 42000 |
| Przełączniki | Optyczne Omron |
| Bateria | 500 mAh |
| Interfejs | USB/Bluetooth/2.4 GHz |
| Żywotność przycisków | 70 mln |
| Max pooling rate | 8000 Hz |
| Waga | 53 g |
| Wymiary | 126x63x40 mm |
| Główny materiał | Stopy magnezu |
Podano do stołu
Z salonów świata nie schodzimy nawet na moment, bo myszka MCHOSE A7X Ultra jest równie piękna i ciekawa, co walizka, w której spoczywa. Konstrukcja klasyczna, gustowna – dwa główne przyciski, między nimi scroll i dwa przyciski boczne po lewej stronie. Na dole przyciski do zmiany DPI i sposobu połączenia z komputerem. Garbik nieznaczny, wypłaszczony i spokojnie opadający.
Uwagę przykuwają, a myszkę przekłuwają, liczne otwory zarówno na wierzchu, jak i pod spodem. Są one w kształcie trójkątów o zaokrąglonych rogach, a ich liczba może przytłaczać, jednakowoż na koniec dnia nie wpływa negatywnie na chwyt lub feeling w dłoni. Również rolka zrzuciła na wadze i trzyma się jednie na słowo honoru dwóch wąskich plastikowych pręcików.
Myszka MCHOSE A7X Ultra w mojej opinii wygląda genialnie. Ten klasyczny układ i fajne połączenie bieli z czarnymi akcentami sprawia, że gryzoń jest ładny, pięknie prezentuje się na biurku i daje vibe urządzenia z najwyższej półki cenowej. Co jeszcze ważne – na lewym boku znajduje się mała dioda LED, która informuje o stanie baterii (o tym trochę więcej w późniejszym akapicie), a po prawej stronie słońce odbija metaliczny napis z nazwą firmy. Co dla wielu może być wstrząsające – myszka nie ma RGB!!1! Żadnych pasków LED, żadnego podświetlanego scrolla czy logo producenta, dosłownie nic! Skandal, fani choinek drżą.
Prawie nie wspomniałem o jeszcze jednym istotnym aspekcie – myszka nie jest z jakiegoś tam plastiku czy tworzywa sztucznego, a ze stopu magnezu. Co to oznacza dla Mariusza Pudzianowskiego? Ano tyle, że jest lżejsza, bardziej wytrzymała, lepiej tłumi drgania i daje lepszy feeling pod dłonią niż plastik. Do tego się aż tak nie nagrzewa, co w upały jest bardzo miłe, bo nasza dłoń nie pływa w kałuży.
Deserem będzie przeciwna drużyna
Chcesz aima jak donk? Umiejętności mechanicznych Choviego? Tytułów w gablocie Fakera? Cóż, jak jesteś botem, to nawet myszka MCHOSE A7X Ultra Ci nie pomoże. Nie mniej jednak gryzoń nie przeszkadza, ba jest świetnym narzędziem, legendarnym wręcz itemem, z którego jak umiesz korzystać, to wywozisz każdego.
Idąc jednak w bardziej profesjonalny ton – kliki wchodzą bardzo szybko, równo i nie ma tutaj żadnych opóźnień (również po Bluetooth). Sensor jest topką światową, więc na ten moment ciężko o coś lepszego, a 8k pooling rate’a daje wam dodatkowe ułamki milisekund przewagi. Niby nic, ale w tytułach esportowych każda milisekunda robi kosmiczną różnicę. Nie przeciągając – jeśli gracie w casualowe gry, jakieś solo fabułki albo symulatory, to ta myszka będzie aż ponad wymagania. Stąd też swoje opinie kierunkuje głównie na podstawie wrażeń z CS2, bo powiedzmy sobie szczerze, do takiego niedawno ogrywanego przeze mnie Frostpunka 2 czy DayZ to wystarczy dobrze wyprofilowany ziemniak.
Przede wszystkim myszka świetnie mi leży w dłoni, choć to akurat kwestia mocno indywidualna, więc jak macie możliwość sprawdzić ją u znajomego lub w sklepie z elektroniką przed zakupem, to gorąco do tego zachęcam. Dość łatwo jest sobie wyrobić z nią pamięć mięśniową i ślizgacze, pomimo swoich dość niewielkich rozmiarów, świetnie pływają po podkładce. Komfort używania myszki jest naprawdę wysoki.
Fajnie też, że oba przyciski boczne posiadają inny dźwięk kliku, dzięki temu raczej nigdy się nie pomylimy, a nawet jeśli to szybko usłyszymy nasz błąd. Scroll jest precyzyjny oraz bardzo dobrze wyczuwalny pod palcem. Tak szczerze, to nie mam czego myszce MCHOSE A7X Ultra zarzucić, korzysta się z niej fenomenalnie, wszystko działa jak należy, sensor jest precyzyjny, przełączniki też, ślizgacze genialne, a do tego idealnie leży mi w dłoni. 10/10, po prostu.
Zawsze gotowa na kolejną biesiadę
Co niezmiernie podoba mi się w tej myszce to fakt, że można zupełnie zapomnieć o baterii. Ja się czuję, jakbym grał po kablu, bo ile razy ją ładuje? Dwa/trzy razy w ciągu miesiąca max. Przy tym nie gram jakoś mało, na samym Steamie w momencie pisania tej recenzji mam 66,5 godz. w ciągu ostatnich 2 tygodni. 500 mAh to kosmicznie wysoka wartość jak na myszkę, mój smartwatch ma tyle samo, a noszę i użytkuję go 24/7, więc…
Znajdująca się dioda na lewym boku myszki informuje nas o stanie baterii. Gdy jest ona w pełni naładowana, świeci na zielono. W czasie ładowania na czerwono i takim samym kolorem mruga, gdy mamy niski stan pojemności baterii.
Nie smakuje? Zmień menu
Gdy testowałem młodszego brata tej myszki – MCHOSE AX5 (zapraszam do recenzji, jeśli szukanie myszki lekko tańszej) – miałem jeden główny problem, którym była aplikacja. Stąd też odpalałem stronę ze sterownikami w poczuciu wielkiego napięcia i tym razem… wszystko działało perfekcyjnie!
Aplikacja jest bardzo ładna, przejrzysta i nowoczesna. W tym MCHOSE mają naprawdę dobry zespół designerów, bo po prostu wszystko, co produkują, jest ładne. Przechodząc jednak do samych opcji – mamy wszystko, czego można oczekiwać – zmiany przypisania klawiszy, DPI, pooling rate’a czy LOD. To, co już mniej typowe, to możemy np. dopasować kąt sensora do chwytu i jak pamięć mnie nie myli, to spotkam się z taką opcją pierwszy raz, a testowałem już dziesiątki myszek.
Niestety oprogramowanie jest rozlane tłumaczeniowo, część rzeczy jest po chińsku, część po angielsku, a część udawanym polskim (instrukcja obsługi przetłumaczona jako ręcznik XDDD). Do tego brakuje spójności – raz jest coś z wielkiej litery, raz z małej. Ponadto pojawiają się też zjedzone literki (np. astępny utwór). Widać, że tłumaczenia były robione masowo i po macoszemu, pewnie jakimś tłumaczem albo AI i kopiowane do kodu przez programistę. Ale hej, przynajmniej wszystko działa, opcje się zapisują i importują. Niemniej, szkoda, że tutaj wszystko nie jest tak dopieszczone na tip-top.
MCHOSE A7X Ultra – plusy i minusy
| PLUSY | MINUSY |
| Wygląd | Tłumaczenie aplikacji |
| Waga | Brak spójności w interfejsie aplikacji |
| Sensor | |
| Opakowanie i akcesoria | |
| Bateria | |
| Ślizgacze | |
| Spasowanie elementów | |
| Kształt | |
| Przełączniki |
Nic lepszego nie jadłeś
Drogie MCHOSE, ugotowaliście tak produkt, że po prostu się go nie da nie lubić. Ma wszystko, a nawet trochę więcej względem tego, co gracz może dziś oczekiwać. Do tego ani razu myszka MCHOSE A7X Ultra mnie nie zawiodła, spisuje się do tej pory genialnie i wygląda tak, jakby miała w radości i smutkach wytrwać ze mną jeszcze wiele, wiele lat. Opinii po dłuższym czasie nie zdam, jednakże patrząc na spasowanie elementów i materiały to uważam, że z takiej myszki możecie na spokojnie korzystać nawet i kilkanaście lat.
Jeśli zastanawiasz się nad zakupem, to moim zdaniem nie ma na co czekać i myśleć. Specyfikacja jest na najwyższym poziomie, akcesoriów dostaje się całą masę, a do tego myszka przychodzi w ślicznej walizce. Zważając na te wszystkie elementy, to ta cena naprawdę jest adekwatna, ba nawet lekko za niska w moim odczuciu. Sprzęt wart każdego grosza, tyle ode mnie, po więcej recenzji na naszym portalu zapraszam tutaj.
MCHOSE A7X Ultra
Overall
-
Design
-
Bateria
-
Specyfikacja
-
Komfort
-
Aplikacja
-
Cena























