Miesiąc testów, dziesiątki porcji i (nie oszukujmy się) możliwe, że ciut więcej w biodrach – tyle kosztowało nas sprawdzenie, czy domowa maszyna do lodów Seeger MultiCream faktycznie radzi sobie z tym, co obiecuje producent. Bo lody w domu to jedno, ale 10 automatycznych programów w jednym urządzeniu (lody, sorbet, slush, smoothie bowl czy frappé) to już zupełnie inna liga. Sprawdziłam, które z nich naprawdę robią różnicę, a które są tylko miłym dodatkiem na papierze.
Szybkie spojrzenie na specyfikację Seeger MultiCream Ice Cream Maker
| Wymiary | 41,8 x 40,8 x 22,8 cm |
| Moc | 200 W |
| Programy automatyczne | 10 |
| Pojemność | 3 x 500 ml |
| Funkcje specjalne | Autoczyszczenie Izolacja termiczna Kolorowy ekran dotykowy |
| Kolor | Czarny |
Pierwsze wrażenie i rozpakowanie, czyli co dostajemy w pudełku?
W zestawie z Seeger MultiCream znajdziemy samo urządzenie, 3 pojemniki EasyCup (500 ml każdy) z pokrywkami, ostrze mieszające oraz instrukcję obsługi. I to właśnie te trzy kubeczki są dla mnie małym game-changerem, bo zamiast czekać, aż zrobi się jedna porcja, zjeść ją, umyć wszystko i wymyślić kolejny smak, można od razu przygotować trzy różne mieszanki i mieć wybór na cały tydzień (albo na cały wieczór, w zależności od tego, jak silna jest wola).
Sama maszyna robi wrażenie – elegancka, w czarnej stylowej obudowie, ale trzeba też szczerze powiedzieć: jest duża. Wymiary 41,8 x 40,8 x 22,8 cm to nie żarty, a wysokość urządzenia sprawiła, że nie zmieściło się w żadnej szafce w moim mieszkaniu. Jeśli myślicie o chowaniu MultiCream między garnkami a robotem kuchennym, to lepiej od razu zaplanujcie dla niej stałe miejsce na blacie, bo szafki (przynajmniej te standardowe) mogą się z nią nie dogadać.
Jak to w ogóle działa? 24 godziny czekania, które warto przeczekać
Tu niestety muszę być szczera. Instrukcja nie należy do najbardziej klarownych. Z opakowania nie dowiemy się wprost, że urządzenie nie poradzi sobie z luźnymi kawałkami owoców czy zbyt miękką, niedoprecyzowaną masą. Dopiero zaglądając w przepisy, człowiek uświadamia sobie najważniejszą zasadę: składniki trzeba najpierw samodzielnie zblendować na gładką, płynną masę, a to najlepiej zrobić blenderem ręcznym, bo w zestawie żadnego nie znajdziemy, a sama maszynka do lodów miksowania na tym etapie nie wykona.
Gotową, płynną mieszankę przelewamy do pojemnika EasyCup i wstawiamy do zamrażarki na minimum 24 godziny – to nieprzekraczalne minimum, o którym warto pamiętać, planując, kiedy faktycznie chcemy zjeść efekt swojej pracy (spontaniczna ochota na lody tego samego dnia? zapomnijcie).
Mała, ale istotna uwaga praktyczna: pokrywki pojemników domykają się dość luźno, więc podczas transportu i w zamrażalce pojemniki muszą stać prosto, bo inaczej pokrywka może się przesunąć, a to prosta droga do zalodzonej zamrażarki. Przed pierwszym uruchomieniem warto też pamiętać o umyciu wszystkich elementów, które będą miały kontakt z jedzeniem.
Od lodów po slusha – sprawdzamy, czy 10 programów to nie na wyrost (sprawdźmy razem kilka z nich)
Skupmy się na konkretach i sprawdźmy różne tryby. Pokażę Wam, jak to działa maszyna, co robi, jakie daje wyniki i ile trwa takie przygotowywanie lodów. Tylko zanim przejdziemy do przykładów, dam Wam jeszcze znać, że trybów jest dziesięć: lody, lody w wersji light, gelato, sorbet, frappe, slush, milk shake, mrożony jogurt, smoothe bowl i zimny drink.

Zwykłe lody w niezwykłym wydaniu – można zrobić je po swojemu
Podstawową funkcją Seeger MultiCream jest robienie lodów: zwykłych, w wersji lekkiej i gelato (te gęstsze i bardziej kremowe). Na start zacznijmy od tej zwykłej, zwykłej wersji, która powinna nam dać klasyczne lody, takie jak widzimy w sklepach, np. w litrowych pudełkach czy w lodziarniach w sieciówkach (nie tych rzemieślniczych).
Można je robić na różnych bazach. Śmietanka z wanilią, mleko z czekoladą, śmietanka-mleko z ciasteczkami czy owocami różnego typu. U mnie była to na start mieszanka: mleko, banan, borówki. Zdrowo, kolorowo, ciekawie.
Jak to wyszło w praktyce? Można zobaczyć na filmiku. Lody po pierwszym mieszaniu wyszły bardzo sypie, takie jakby to był mokry piasek. Dopiero drugie mieszanie (funkcja respin) sprawiło, że cała mieszanka wyszła smacznie i pysznie.
Niestety nie dam wam tego spróbować, jednak zobaczyć możecie na pewno:
Borówkowe slushi – orzeźwiające na gorące dni
W Seeger MultiCream można zrobić więcej niż lody, np. slushi – pyszne i orzeźwiające napoje, które pite przez słomkę chłodzą tak mocno, że aż mrożą mózg. Można je kupić w wielu miejscowościach turystycznych czy na festynach/festiwalach za kilkanaście złotych. Drogo plus nie wiemy, co jest w składzie, więc czasami nie warto ryzykować.
Z Seeger MultiCream takie slushi da się zrobić sobie w domu w 3 minuty (po wcześniejszym mrożeniu
24h). Jak to działa? Prosto. Wystarczy włożyć pojemnik z mieszanką (u mnie dużo borówek z sokiem) i odpalić odpowiedni tryb, a jak maszyna skończy działać, można od razu przelać napój do pojemnika (najlepiej ze słomką), a potem pić. Idealny napój na gorące dni czy na wypady.
Puszyste i gęste gelato – nie trzeba chodzić do rzemieślniczych lodziarni
To, co mnie najbardziej ciekawiło, to funkcja gelato, bo jakoś nie mogłam uwierzyć, że da się w domu zrobić lody, za które normlanie trzeba zapłacić 8 złotych czy więcej za jedną gałkę.
Zrobiłam je w dwóch wersjach: jedną na owocach i mleku, drugą na śmietance, białkach jaj z wanilią i miętą. Jak pierwsza wyszła smaczna, ale nie tak gęsta i głęboka, jakiej bym się spodziewała. Tak druga była aksamitna, piękna tak, że aż chciało się ją jeść od razu (i w sumie zjadło się ja od razu).
Cały proces trwał 3 minuty, a do tego jeszcze dodałam czekoladę, która wymieszana została w funkcji mix-in (co też trwało koło 3 minut), więc całościowo mamy 6 minut roboty, a jej efekty można zobaczyć na filmikach oraz zdjęciach poniżej.
Szybkie i ochładzające sorbety – dawka owoców bez cukru
Coś najprostszego, co wydaje się, że można zrobić bez maszyny – sorbet. To tylko zmieszane owoce, prawda? Jak zblendowane, mogą mieć papkę po prostu piaskową, tak z Seeger MultiCream są typowo sorbetowe. Czuć w nich kawałki zmrożonej wody, co nadaje im świetnej konsystencji. W moim przypadku była to mieszanka jabłek, brzoskwini i smoothie z żółtych owoców, a całość dała pyszną, orzeźwiającą opcję na gorący dzień.
Mrożony jogurt pod ręką – nawet da się je zrobić na produktach High Protein
Mrożone przekąski mogą być zdrowe na różne sposoby. Nie muszą zawierać cukru, słodzików czy składników, o któ
rych nawet lepiej nie myśleć. Jeśli ktoś chce, można stawiać też na wersje proteinowo (do zwykłych lodów można dodać odżywkę białkową!), np. przez przygotowywanie mrożonych jogurtów na bazach proteinowych. W moim przypadku było to mieszanie jogurtu high protein jagodowego z borówkami. Wyszedł z tego mrożony jogurt o sypkiej, twardej konsystencji, który idealnie pasuje jako przekąska albo napój w ciepły dzień.
Respin i Mix-in w praktyce – dodatki, które robią różnicę
Respin okazał się dla mnie funkcją, bez której trudno wyobrazić sobie codzienne korzystanie z MultiCream. Za każdym razem po pierwszym cyklu mieszania masa wychodziła sypka, a nie gładka (być może to kwestia dużej ilości owoców w moich mieszankach), ale niezależnie od przyczyny, drugie mieszanie z użyciem Respin natychmiast poprawiało sytuację, zapewniając gładką lub przyjemnie kremową konsystencję (w zależności od wybranego trybu). Dla mnie to nie jest opcjonalny dodatek, a właściwie nieodzowny element całego procesu.
////Aktualizacja, dzień przed publikacją tej recenzji, a dwa dni po jej napisaniu, zrobiłam jeszcze jedne lody – tym razem prosto na śmietance, a nie jakieś wersje FIT i… kremowa konsystencja wyszła od razu. Można to zobaczyć na filmiku poniżej.
Mix-in sprawdza się równie dobrze, choć w innej roli. Dodatki takie jak wiórki czekoladowe czy listki mięty wmieszały się szybko i sprawnie, nie psując przy tym konsystencji całości – nie ma efektu „rozjechanej” masy, o który można by się obawiać. To przyjemny, dobrze zaprojektowany dodatek, który realnie podnosi jakość finalnego deseru.
Ekran dotykowy i obsługa na co dzień
Ekran dotykowy to zdecydowanie mocna strona MultiCream, bo działa płynnie, czytelnie prezentuje dostępne opcje, a wybór programu sprowadza się do jednego kliknięcia. Nie trzeba przekopywać się przez skomplikowane menu ani zgadywać, co oznaczają poszczególne ikony.
Na plus zasługuje też sam mechanizm mocowania pojemnika. EasyCup wchodzi w urządzenie pewnie i zdecydowani
e – słychać i czuć wyraźne „kliknięcie”, które sygnalizuje, że wszystko jest prawidłowo zablokowane i można rozpocząć pracę. Żeby wyjąć pojemnik po zakończeniu programu, trzeba nacisnąć osobny przycisk zwalniający blokadę – to drobny, ale przemyślany szczegół, który eliminuje ryzyko przypadkowego wysunięcia się pojemnika w trakcie mieszania.
Osobne uznanie należy się magnetycznym ostrzom. Dzięki temu rozwiązaniu ostrze nie tylko trzyma się stabilnie podczas pracy urządzenia (żadnego obawiania się, że coś się poluzuje w środku procesu), ale też błyskawicznie i bez wysiłku można je wyjąć do czyszczenia, bez szarpania czy walki z mocowaniem.
Czy warto? Podsumowanie i dla kogo ten sprzęt
Szczerze przyznaję – na starcie testów podchodziłam do Seeger MultiCream Ice Cream Maker sceptycznie. Myślałam: po co mi urządzenie do lodów, skoro i tak trzeba samodzielnie zblendować składniki w osobnym blenderze (który, swoją drogą, w trakcie testów… spalił mi się, ale to już zupełnie inna historia)? Czy to nie jest po prostu zbędny pośrednik między mną, a gotowym deserem?
Odpowiedź przyszła szybko i była zaskakująca. Efekty, jakie daje Seeger MultiCream Ice Cream Maker pod względem konsystencji, naprawdę robią wrażenie i szybko przekonują do regularnego korzystania. To nie są lody „podobne do domowych” – to lody, które konsystencją i gładkością śmiało mogą konkurować z tymi ze sklepu, a przy tym dają pełną kontrolę nad składem. Bez sztucznych dodatków, konserwantów czy niepotrzebnego cukru, a tylko to, co sami wybierzemy.
Trzeba jednak jasno powiedzieć: to nie jest sprzęt, który kupuje się pod wpływem impulsu. Ponad 720 zł to wydatek, który ma sens tylko wtedy, gdy macie pewność, że będziecie z niego faktycznie korzystać – regularnie, a nie sporadycznie. Tym bardziej że Seeger MultiCream Ice Cream Maker, jak wspominałam przy rozpakowaniu, nie jest sprzętem, który łatwo gdzieś schować między testami. On po prostu musi mieć swoje stałe miejsce na blacie.
Jest też jedna rzecz, o której trzeba uczciwie uprzedzić: głośność. MultiCream potrafi dać w kość uszom (co, jeśli się zastanowić, ma sens, bo urządzenie w praktyce miesza pełny kubełek twardego, zbitego lodu). Ja niestety przez pewien czas testowałam go wieczorami, około 22:00, w duchu obawiając się reakcji sąsiadów zza ściany. Polecam wyciągnąć wnioski z mojego błędu i planować sesje lodowe w bardziej cywilizowanych godzinach.
Plusy:
- imponująca konsystencja gotowych lodów, sorbetów i innych deserów,
- pełna kontrola nad składnikami – zdrowsza alternatywa dla sklepowych lodów,
- intuicyjny ekran dotykowy i wygodna obsługa,
- magnetyczne, łatwe do czyszczenia ostrze,
- 3 pojemniki w zestawie – można robić kilka smaków naraz,
- funkcje Respin i Mix-in realnie poprawiają jakość deseru.
Minusy:
- bardzo głośna praca urządzenia,
- duże i wysokie – problem ze schowaniem,
- konieczność posiadania osobnego blendera do przygotowania mieszanki,
- obowiązkowe 24h zamrażania – zero spontaniczności,
- wysoka cena wejścia.
Dla kogo? To sprzęt idealny dla rodzin, które regularnie jedzą lody i zależy im na zdrowszej alternatywie bez zbędnych dodatków, dla fanów eksperymentowania z smakami (sorbety, smoothie bowl, frappe) oraz dla towarzyskich dusz, które lubią zaskoczyć gości domowym slushem na imprezie. Nie polecam go raczej osobom szukającym sprzętu na „od czasu do czasu”, bo przy tej cenie i wymaganiach (blender, 24h czekania, stałe miejsce na blacie) to inwestycja dla prawdziwych entuzjastów lodowego DIY.














