EarFun to marka, która od kilku lat bardzo dobrze odnajduje się w segmencie niedrogich słuchawek TWS. Nie próbuje walczyć z Apple, Sony czy Bose wyłącznie logo i ceną premium. Zamiast tego regularnie wypuszcza modele, które na papierze oferują bardzo dużo funkcji za rozsądne pieniądze. EarFun Air Pro 4+ są tego dobrym przykładem. To dokanałowe słuchawki bezprzewodowe z aktywną redukcją szumów QuietSmart 3.0, Bluetooth 6.0, układem Qualcomm QCC3091, obsługą aptX Lossless, aptX Adaptive, LDAC, LC3 i Auracast, certyfikacją Hi-Res Audio, hybrydowym systemem przetworników, sześcioma mikrofonami, multipointem, ładowaniem bezprzewodowym, aplikacją EarFun Audio i sterowaniem dotykowym. Brzmi jak lista funkcji z dużo droższych słuchawek.
Do recenzji trafiła wersja czarna. To najbardziej uniwersalny wariant kolorystyczny i moim zdaniem najlepiej pasujący do charakteru tego modelu. Słuchawki wyglądają nowocześnie, ale nie są przesadnie krzykliwe. Mają klasyczną konstrukcję z krótkim trzpieniem, czyli „patyczkiem”, która od lat dominuje w słuchawkach TWS z ANC. Warto od razu wyjaśnić jedną rzecz. Air Pro 4+ nie są zwykłą lekko odświeżoną wersją Air Pro 4. Plus w nazwie oznacza przede wszystkim bardziej rozbudowany układ audio, nowszą łączność i kilka dodatkowych funkcji. Mamy tutaj nie tylko dynamiczny przetwornik 10 mm, ale też armaturowy przetwornik FeatherBA, który ma odpowiadać za większą szczegółowość góry pasma i lepszą klarowność. W tej recenzji skupię się jednak nie tylko na specyfikacji. Opiszę też dodatki z zestawu, gumki, patyczek do czyszczenia, konfigurację, aplikację, sterowanie dotykowe, ANC, rozmowy i codzienne użytkowanie. Czy EarFun Air Pro 4+ to jedne z ciekawszych słuchawek TWS do około 100 dolarów?
Zapraszam do recenzji!
Specyfikacja EarFun Air Pro 4+
| Parametr | EarFun Air Pro 4+ |
|---|---|
| Producent | EarFun |
| Model | Air Pro 4+ / Air Pro 4 Plus |
| Typ | Bezprzewodowe słuchawki dokanałowe TWS |
| Kolor testowanej wersji | Czarny |
| Konstrukcja | Douszna/dokanałowa ze stemem |
| Przetworniki | Hybrydowy układ: 10 mm dynamiczny + FeatherBA armature |
| Architektura akustyczna | NSAA, Nano Side-Fitted Acoustic Architecture |
| Bluetooth | 6.0 |
| Układ | Qualcomm QCC3091 |
| Kodeki | aptX Lossless, aptX Adaptive, LDAC, LC3, Auracast |
| Certyfikacja | Hi-Res Audio, Snapdragon Sound |
| ANC | QuietSmart 3.0 Adaptive Hybrid ANC |
| Deklarowana redukcja hałasu | Do 50 dB |
| Tryb transparentny | Tak |
| Redukcja szumu wiatru | Tak |
| Mikrofony | 6 mikrofonów z AI Clear Call i cVc 8.0 |
| Tryb gry | Tak, opóźnienie poniżej 50 ms |
| Multipoint | Tak |
| Google Fast Pair | Tak |
| Wykrywanie słuchawek w uchu | Tak |
| Sterowanie | Dotykowe |
| Aplikacja | EarFun Audio |
| Korektor | Tak, EQ i presety |
| Tłumaczenie AI | Tak, przez aplikację |
| Odporność | IP55 |
| Akumulator słuchawek | 54 mAh × 2 |
| Akumulator etui | 600 mAh |
| Czas pracy bez ANC | Do 12 godzin / do 54 godzin z etui |
| Czas pracy z ANC | Do 8 godzin / do 36 godzin z etui |
| Szybkie ładowanie | Około 10 minut ładowania daje kilka godzin słuchania |
| Czas ładowania słuchawek | Około 1 godzina |
| Czas ładowania etui przez USB-C | Około 2 godziny |
| Czas ładowania etui bezprzewodowo | Około 3,5 godziny |
| Ładowanie | USB-C i bezprzewodowe |
| Wymiary etui | 60 × 50 × 28 mm |
| Waga zestawu | Około 54 g |
Opakowanie i wyposażenie
EarFun Air Pro 4+ przychodzą w niewielkim, estetycznym opakowaniu. Na pudełku od razu widać, że producent chce mocno podkreślić najważniejsze funkcje: ANC, Hi-Res Audio, obsługę zaawansowanych kodeków i długi czas pracy.
W środku znajdziemy:
- słuchawki EarFun Air Pro 4+,
- etui ładujące,
- kabel USB-C do ładowania,
- komplety silikonowych gumek w różnych rozmiarach,
- patyczek do czyszczenia słuchawek,
- instrukcję obsługi,
- kartę gwarancyjną / dokumentację.

Zestaw jest bardzo sensowny. Najbardziej cieszy obecność kilku rozmiarów gumek oraz patyczka do czyszczenia. To małe rzeczy, ale w słuchawkach dokanałowych są naprawdę ważne. Słuchawki TWS z ANC muszą dobrze leżeć w uchu. Jeśli gumka jest za mała, nie ma szczelności, bas ucieka, a ANC działa gorzej. Jeśli gumka jest za duża, słuchawka może uciskać i męczyć po kilkunastu minutach. Dlatego dodatkowe rozmiary końcówek nie są tylko dodatkiem „na zapas”, ale częścią prawidłowej konfiguracji słuchawek. Patyczek do czyszczenia też ma sens. W słuchawkach dokanałowych siateczka przy wylocie dźwięku bardzo łatwo zbiera kurz, woskowinę i drobne zabrudzenia. Z czasem może to pogorszyć głośność, balans między lewą i prawą słuchawką, a nawet jakość ładowania, jeśli zabrudzone są styki w etui. Małe narzędzie do czyszczenia pozwala utrzymać słuchawki w lepszym stanie bez szukania wykałaczki, szczoteczki albo przypadkowych domowych sposobów.
W tej półce cenowej takie wyposażenie oceniam pozytywnie.
Do czego służą wszystkie dodatki?
W przypadku EarFun Air Pro 4+ dodatki nie są tylko ozdobą pudełka. Każdy z nich ma konkretne zastosowanie.
Etui ładujące
Etui pełni trzy funkcje. Po pierwsze, przechowuje słuchawki. Po drugie, ładuje je po każdym odłożeniu. Po trzecie, zabezpiecza je podczas transportu.
Air Pro 4+ obsługują ładowanie przez USB-C oraz ładowanie bezprzewodowe. To duża wygoda. Można podłączyć kabel, ale można też położyć etui na ładowarce indukcyjnej, jeśli mamy taką na biurku albo przy łóżku.
Kabel USB-C
Dołączony kabel służy do ładowania etui. Nie jest długi i nie robi szczególnego wrażenia, ale spełnia swoje zadanie. Dobrze, że producent nie rezygnuje z kabla w zestawie, bo część firm coraz chętniej oszczędza właśnie na takich drobiazgach.

Komplety gumek
Silikonowe gumki odpowiadają za dopasowanie słuchawek do ucha. W zestawie mamy kilka rozmiarów, więc warto poświęcić chwilę na testy. Najczęściej zaczynamy od średniego rozmiaru, ale nie warto zakładać, że będzie najlepszy.

Dobrze dobrana gumka powinna:
- stabilnie trzymać słuchawkę w uchu,
- nie uciskać po kilkunastu minutach,
- zapewniać szczelność,
- poprawiać bas,
- pomagać w działaniu ANC,
- nie powodować wrażenia, że słuchawka zaraz wypadnie.
To ważniejsze, niż może się wydawać. W wielu słuchawkach dokanałowych różnica między złym a dobrym rozmiarem gumek jest większa niż różnica między dwoma ustawieniami korektora.
Patyczek do czyszczenia
Patyczek do czyszczenia przydaje się do usuwania zabrudzeń z gumek, siateczek, obudowy i okolic styków ładowania. Warto używać go regularnie, ale delikatnie. Nie chodzi o wciskanie czegoś głęboko w słuchawkę, tylko o spokojne oczyszczenie miejsc, które mają kontakt z uchem i etui.

Najbardziej praktyczne zastosowania to:
- usunięcie zabrudzeń z silikonowych gumek,
- oczyszczenie siateczki przy wylocie dźwięku,
- przetarcie styków ładowania,
- wyczyszczenie wnętrza etui,
- usunięcie kurzu z trudno dostępnych miejsc.
To drobiazg, ale w praktyce bardzo przydatny. Zwłaszcza jeśli słuchawki są używane codziennie, na spacerach, w pracy, na siłowni albo w podróży.
Instrukcja i dokumentacja
Instrukcja przydaje się przede wszystkim przy pierwszym parowaniu, resetowaniu słuchawek, sterowaniu dotykowym i rozwiązywaniu problemów. W teorii wiele rzeczy da się zrobić intuicyjnie, ale przy słuchawkach z aplikacją, multipointem, różnymi kodekami i trybami ANC dobrze mieć pod ręką skrócony opis.

Budowa słuchawek TWS i skąd bierze się ich charakterystyczny wygląd
EarFun Air Pro 4+ mają klasyczną konstrukcję TWS ze stemem, czyli krótkim „patyczkiem” schodzącym w dół od ucha. Ten wygląd nie jest przypadkowy.

W słuchawkach dokanałowych najważniejszy element akustyczny znajduje się w części wkładanej do ucha. To tam pracują przetworniki, czyli elementy zamieniające sygnał elektryczny na falę dźwiękową. W Air Pro 4+ zastosowano układ hybrydowy: dynamiczny przetwornik 10 mm oraz armaturowy przetwornik FeatherBA. Dynamiczny przetwornik działa podobnie jak miniaturowy głośnik. Ma membranę, cewkę i magnes. Odpowiada głównie za fundament brzmienia, bas, masę i ogólną dynamikę. Armaturowy przetwornik FeatherBA jest mniejszy i szybszy, a jego zadaniem jest poprawa szczegółowości, klarowności i wysokich tonów.

W teorii takie połączenie ma dać najlepsze z dwóch światów: pełniejszy dół z przetwornika dynamicznego i bardziej precyzyjną górę z armatury. W praktyce dużo zależy od strojenia, ale sam pomysł jest sensowny i coraz częściej spotykany w lepiej wyposażonych słuchawkach TWS.
EarFun stosuje też architekturę NSAA, czyli Nano Side-Fitted Acoustic Architecture. Producent opisuje to jako boczne ustawienie elementów akustycznych i odpowiednie ustawienie przetworników pod kątem, żeby ograniczyć zakłócenia między nimi i poprawić klarowność dźwięku.

A skąd bierze się charakterystyczny kształt z patyczkiem? W takim trzpieniu można umieścić mikrofony, antenę, elektronikę i część panelu dotykowego. Przy słuchawkach z ANC ma to duże znaczenie. Mikrofony muszą zbierać dźwięk z zewnątrz, głos użytkownika i szumy otoczenia. Dłuższa, opuszczona część obudowy pomaga też ustawić mikrofony bliżej ust, co poprawia jakość rozmów. Dlatego Air Pro 4+ wyglądają podobnie do wielu nowoczesnych słuchawek z ANC. To nie jest tylko kopiowanie popularnego stylu. Taka konstrukcja ma praktyczne uzasadnienie: miejsce na mikrofony, lepszą komunikację głosową, wygodniejsze sterowanie dotykowe, antenę i elektronikę.
Wygląd i jakość wykonania
Czarna wersja EarFun Air Pro 4+ wygląda elegancko i dość spokojnie. Nie ma tu krzykliwych kolorów, połyskujących ozdobników ani przesadnie gamingowej stylistyki. To klasyczne, nowoczesne słuchawki TWS, które pasują zarówno do pracy, jak i do codziennego chodzenia po mieście.

Etui jest niewielkie, zaokrąglone i dobrze mieści się w kieszeni. Nie jest tak płaskie jak w niektórych konkurencyjnych modelach, ale nadal pozostaje kompaktowe. Klapka działa poprawnie, choć przy takiej konstrukcji zawsze trzeba liczyć się z tym, że z czasem będzie to element najbardziej narażony na zużycie.
Same słuchawki mają kształt dokanałowy z krótkim stemem. Po włożeniu do ucha wyglądają nowocześnie, ale nie są przesadnie duże. Czarne wykończenie dobrze maskuje zabrudzenia i jest bardziej praktyczne niż błyszcząca biel. Jakość wykonania oceniam pozytywnie. To nadal słuchawki z tworzywa, nie sprzęt premium z metalową obudową, ale wszystko jest dobrze spasowane. Nie ma wrażenia taniego plastiku, a etui i słuchawki sprawiają wrażenie solidnych jak na swoją półkę cenową.
Komfort noszenia i dobór gumek
Komfort w EarFun Air Pro 4+ zależy przede wszystkim od dobrania odpowiednich gumek. To klasyczne słuchawki dokanałowe, więc muszą uszczelnić kanał słuchowy. Bez tego nie będzie ani dobrego basu, ani skutecznego ANC. W zestawie dostajemy kilka kompletów końcówek w różnych rozmiarach. To bardzo ważne, bo każde ucho jest trochę inne. Czasami jedna osoba potrzebuje średniej gumki w lewym uchu i większej w prawym. Warto to sprawdzić, zamiast automatycznie zostawiać końcówki założone fabrycznie. Dobrze dobrane Air Pro 4+ siedzą stabilnie i wygodnie. Nadają się do spacerów, pracy przy biurku, podróży, komunikacji miejskiej i lekkiego treningu. Odporność IP55 oznacza, że nie trzeba panicznie bać się potu, kurzu czy lekkiego deszczu.
Nie są to jednak słuchawki sportowe z haczykiem za ucho. Przy bardzo intensywnym bieganiu albo ćwiczeniach stabilność będzie zależeć od konkretnego ucha i rozmiaru gumek. Warto też pamiętać, że EarFun Air Pro 4+ mają dość specyficzną dyszę i dopasowanie może różnić się od innych modeli. W części recenzji pojawiają się uwagi, że słuchawki leżą bardzo wygodnie, ale są osoby, którym kształt nie podejdzie. To typowe dla dokanałówek i nie traktowałbym tego jako dużej wady, tylko jako przypomnienie: trzeba dobrać gumki i przetestować słuchawki we własnych uszach.
Parowanie i pierwsza konfiguracja
Pierwsze parowanie jest proste. Po wyjęciu słuchawek z pudełka warto najpierw naładować etui i same słuchawki. Następnie otwieramy etui, zostawiamy słuchawki w środku i uruchamiamy Bluetooth w telefonie. Po połączeniu z telefonem warto od razu zainstalować aplikację EarFun Audio. To ważne, bo bez aplikacji słuchawki nadal działają, ale tracimy dostęp do wielu ustawień.
Pierwsza konfiguracja powinna obejmować:
- dodanie słuchawek w aplikacji,
- sprawdzenie aktualizacji firmware,
- dobranie gumek,
- ustawienie trybu ANC,
- sprawdzenie gestów dotykowych,
- wybór kodeka,
- ustawienie korektora,
- ewentualne włączenie multipointa,
- konfigurację wykrywania słuchawek w uchu.
Przy bardziej zaawansowanych kodekach warto pamiętać o ograniczeniach. LDAC i aptX Lossless wymagają kompatybilnego urządzenia. Na iPhonie zostajemy przy AAC, więc część audiofilskich funkcji nie będzie dostępna. To nie jest wada samych słuchawek, tylko ograniczenie ekosystemu Apple. Jeśli korzystamy z Androida, najlepiej sprawdzić ustawienia Bluetooth i aplikacji, bo niektóre telefony wymagają ręcznego włączenia wyższej jakości dźwięku.
Aplikacja EarFun Audio
Aplikacja EarFun Audio jest jedną z najważniejszych części tych słuchawek. Bez niej Air Pro 4+ nadal są dobrymi TWS-ami, ale dopiero z aplikacją pokazują pełnię możliwości.
Z poziomu aplikacji można:
- sprawdzić poziom baterii słuchawek i etui,
- zmienić tryb ANC,
- włączyć tryb transparentny,
- uruchomić redukcję szumu wiatru,
- ustawić korektor EQ,
- wybrać gotowe presety,
- stworzyć własny profil dźwięku,
- zmienić kodek Bluetooth,
- włączyć tryb gry,
- skonfigurować multipoint,
- zmienić sterowanie dotykowe,
- wyłączyć wybrane gesty,
- włączyć lub wyłączyć wykrywanie słuchawek w uchu,
- zaktualizować firmware,
- skorzystać z funkcji tłumaczenia AI,
- ustawić limit głośności.
To naprawdę dużo jak na słuchawki w tej cenie. Najbardziej praktyczny jest korektor. Domyślne brzmienie Air Pro 4+ jest dobre, ale możliwość lekkiego dopasowania basu, średnicy i góry do własnych preferencji jest bardzo przydatna. Można wybrać gotowy preset albo stworzyć własny profil. Tryby ANC są bardziej rozbudowane niż w wielu tanich słuchawkach. Mamy tryb adaptacyjny do ucha, adaptacyjny do otoczenia, tryb ręczny i redukcję wiatru. Z jednej strony to dobrze, bo daje dużo kontroli. Z drugiej – aplikacja może na początku wydawać się trochę przeładowana. Osoby, które chcą tylko włączyć ANC i słuchać muzyki, nie muszą dotykać każdej opcji. Funkcja tłumaczenia AI jest ciekawostką, ale nie traktowałbym jej jako głównego powodu zakupu. Może przydać się w podróży albo rozmowie z obcokrajowcem, ale najważniejsze w tych słuchawkach nadal są dźwięk, ANC, bateria i wygoda.
Sterowanie dotykowe
EarFun Air Pro 4+ mają sterowanie dotykowe umieszczone na zewnętrznej części słuchawek, w okolicy trzpienia. To wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba mocno wciskać słuchawki do ucha, żeby zatrzymać muzykę albo odebrać połączenie.
Gestami można sterować między innymi:
- odtwarzaniem,
- pauzą,
- zmianą utworu,
- głośnością,
- odbieraniem połączeń,
- trybem ANC,
- trybem transparentnym,
- asystentem głosowym,
- trybem gry.
Największy plus to możliwość zmiany gestów w aplikacji. Nie każdy lubi taki sam schemat sterowania. Jedni chcą mieć pod ręką głośność, inni przełączanie ANC, a jeszcze inni wolą sterować muzyką z telefonu i ograniczyć przypadkowe dotknięcia. Panele dotykowe działają dobrze, ale mają typową wadę tego rozwiązania. Przy poprawianiu słuchawki w uchu można przypadkowo zatrzymać muzykę albo zmienić tryb. Zdarza się to zwłaszcza zimą, przy czapce, kapturze albo gdy słuchawki poprawiamy w biegu. Na szczęście aplikacja pozwala dostosować lub wyłączyć część gestów. To bardzo przydatne.
ANC, tryb transparentny i redukcja wiatru
Aktywna redukcja szumów to jedna z najważniejszych funkcji EarFun Air Pro 4+. Producent deklaruje QuietSmart 3.0 Adaptive Hybrid ANC z redukcją hałasu do 50 dB. W praktyce ANC działa dobrze jak na tę półkę cenową. Najlepiej radzi sobie z jednostajnym hałasem: szumem wentylacji, klimatyzacji, ruchem ulicznym, pociągiem, autobusem, pracą komputera czy ogólnym tłem w biurze. Nie oczekiwałbym jednak poziomu topowych modeli Sony, Bose czy Apple. Głosy, nagłe dźwięki i wysokie częstotliwości nadal będą słyszalne. Słuchawki potrafią mocno obniżyć poziom tła, ale nie tworzą absolutnej ciszy.
Tryb transparentny działa poprawnie. Pozwala usłyszeć otoczenie, zamówić kawę, porozmawiać z kimś chwilę albo bezpieczniej iść ulicą bez zdejmowania słuchawek. Brzmienie otoczenia nie jest idealnie naturalne, ale funkcja spełnia swoje zadanie.
Redukcja szumu wiatru jest przydatna, choć nie magiczna. Przy lekkim wietrze pomaga, ale przy mocniejszych podmuchach mikrofony nadal mogą zbierać zakłócenia. To typowe dla słuchawek TWS z ANC.
Najważniejsze: skuteczność ANC mocno zależy od gumek. Jeśli nie ma szczelności, redukcja szumów i bas będą gorsze. Dlatego przed ocenianiem ANC warto dobrze dobrać końcówki.
Brzmienie
EarFun Air Pro 4+ grają bardzo dobrze jak na swoją cenę. To chyba najkrótsze podsumowanie ich brzmienia. Nie jest to dźwięk neutralny w studyjnym rozumieniu. To granie lekko efektowne, nowoczesne i przyjemne, ale bez przesady. Bas jest obecny, ma dobrą masę i potrafi uderzyć, ale nie zalewa całej reszty pasma. Średnica jest czytelna, a wokale nie giną za niskimi tonami. Góra jest wyraźna, bardziej szczegółowa niż w wielu tanich TWS-ach, ale zwykle nie robi się agresywna. Hybrydowy układ przetworników daje tym słuchawkom trochę więcej klarowności niż w typowych modelach opartych tylko na jednym dynamicznym driverze. Dynamiczny przetwornik dobrze radzi sobie z basem i fundamentem dźwięku, a FeatherBA dodaje więcej powietrza i detalu w górze. Nie oznacza to, że Air Pro 4+ są słuchawkami audiofilskimi w pełnym znaczeniu tego słowa. To nadal TWS-y z ANC, małą obudową, cyfrowym przetwarzaniem i Bluetooth. Ale w swojej półce cenowej brzmią naprawdę dojrzale. Najlepiej wypadają w popie, elektronice, rocku, R&B, hip-hopie i codziennym słuchaniu playlist. Dają dużo energii, ale nie męczą tak szybko jak słuchawki ze sztucznie podbitą górą.
Do podcastów i filmów również są bardzo dobre. Wokale są zrozumiałe, dialogi czytelne, a tryb gry zmniejsza opóźnienie na tyle, że można wygodnie oglądać materiały wideo i grać na telefonie.
Bardzo podoba mi się to, że w aplikacji można szybko skorygować charakter dźwięku. Jeśli ktoś chce więcej basu, da się to zrobić. Jeśli ktoś woli spokojniejszy dół i więcej środka, też nie ma problemu.
Kodeki Bluetooth, LDAC, aptX Lossless i multipoint
EarFun Air Pro 4+ mają bardzo rozbudowany zestaw kodeków. Obsługują aptX Lossless, aptX Adaptive, LDAC, LC3 i Auracast. To jedna z najmocniejszych stron tego modelu. W praktyce najwięcej skorzystają użytkownicy Androida. Na kompatybilnym telefonie można użyć LDAC albo aptX. Na iPhonie pozostaje AAC, więc potencjał hi-res nie zostanie w pełni wykorzystany. Trzeba też pamiętać, że „aptX Lossless” w słuchawkach Bluetooth nie oznacza tego samego, co przewodowe, bezstratne audio w każdych warunkach. To nadal transmisja bezprzewodowa, zależna od telefonu, kodeka, jakości połączenia i ustawień. Mimo tego obecność LDAC i aptX Lossless w tej cenie robi bardzo dobre wrażenie.
Multipoint pozwala połączyć słuchawki z dwoma urządzeniami jednocześnie. To bardzo praktyczne w pracy. Możemy słuchać muzyki z laptopa, a po nadejściu połączenia przejść na telefon. Możemy też mieć słuchawki połączone z komputerem i smartfonem bez ciągłego ręcznego przepinania.
Warto jednak wiedzieć, że korzystanie z bardziej zaawansowanych kodeków może ograniczać część funkcji. W wielu słuchawkach LDAC i multipoint nie działają jednocześnie albo wymagają kompromisów. Dlatego warto sprawdzić w aplikacji, co jest aktualnie włączone.
Mikrofony i rozmowy
EarFun Air Pro 4+ mają sześć mikrofonów oraz system AI Clear Call z cVc 8.0. Dzięki temu dobrze sprawdzają się do rozmów telefonicznych, wideokonferencji i krótkich spotkań online.

W spokojnym pomieszczeniu głos jest czytelny i wystarczająco naturalny. Do Teamsów, Google Meet, rozmów telefonicznych czy komunikatorów słuchawki sprawdzą się bez problemu. Na zewnątrz sytuacja zależy od warunków. Przy lekkim hałasie algorytmy dobrze odcinają część tła. Przy mocnym wietrze, ruchliwej ulicy albo wielu rozmowach dookoła głos może robić się bardziej cyfrowy. To typowe dla małych TWS-ów.
Forma ze stemem pomaga w rozmowach, bo mikrofony są niżej i bliżej ust niż w bardzo małych pchełkach bez trzpienia. To właśnie jeden z powodów, dla których wiele słuchawek z ANC i dobrymi rozmowami ma taki charakterystyczny kształt.
Bateria i ładowanie
Bateria to mocna strona Air Pro 4+. Producent deklaruje do 12 godzin pracy na jednym ładowaniu bez ANC i do 54 godzin łącznie z etui. Po włączeniu ANC czas spada do około 8 godzin na słuchawkach i 36 godzin z etui. To bardzo dobre wyniki, szczególnie w słuchawkach z tak rozbudowaną łącznością i ANC. W praktyce czas pracy będzie zależał od głośności, kodeka, ANC i trybu połączenia. LDAC, aptX Lossless, wysoka głośność i ANC skrócą wynik. Przy zwykłym słuchaniu na umiarkowanej głośności słuchawki powinny jednak spokojnie wystarczyć na dzień pracy, podróż albo kilka dłuższych spacerów.
Czas ładowania jest również dobry. Same słuchawki ładują się około godziny. Etui przez USB-C potrzebuje około dwóch godzin, a przez ładowarkę bezprzewodową około 3,5 godziny. Szybkie ładowanie przydaje się wtedy, gdy rano okazuje się, że słuchawki są prawie rozładowane. Kilka minut w etui wystarczy, żeby zyskać dodatkowy czas słuchania.
Duży plus za ładowanie bezprzewodowe. Nie jest to funkcja niezbędna, ale bardzo wygodna. Jeśli ktoś ma ładowarkę indukcyjną przy biurku lub łóżku, po prostu odkłada etui i nie musi pamiętać o kablu.
Jaki jest EarFun Air Pro 4+?
EarFun Air Pro 4+ to jedne z najbardziej kompletnych słuchawek TWS w swojej cenie. Nie są idealne, ale liczba funkcji, jakość dźwięku i możliwości aplikacji robią bardzo dobre wrażenie. Najbardziej podoba mi się to, że producent nie ograniczył się do jednego mocnego punktu. Tutaj mamy jednocześnie dobre brzmienie, mocny zestaw kodeków, ANC, multipoint, aplikację, ładowanie bezprzewodowe, długą baterię, IP55 i wygodne sterowanie dotykowe. To słuchawki, które dobrze sprawdzą się na co dzień: do telefonu, pracy, spaceru, komunikacji miejskiej, podróży, filmów, podcastów i muzyki. Nie są sprzętem stricte audiofilskim, ale jak na TWS-y z ANC brzmią bardzo dobrze. Czarna wersja jest praktyczna i uniwersalna. Nie brudzi się wizualnie tak szybko jak białe modele, pasuje do wszystkiego i wygląda po prostu dobrze. Największe zastrzeżenia mam do tego, że aplikacja potrafi być przeładowana trybami ANC, sterowanie dotykowe może czasem łapać przypadkowe dotknięcia, a najbardziej zaawansowane kodeki zależą od telefonu. Do tego kształt dokanałowy nie każdemu będzie pasować, więc dobranie gumek jest obowiązkowe.
Zalety
- bardzo dobry stosunek ceny do możliwości,
- czarna wersja wygląda elegancko i praktycznie,
- hybrydowy układ przetworników: 10 mm dynamiczny + FeatherBA,
- obsługa aptX Lossless,
- obsługa aptX Adaptive,
- obsługa LDAC,
- Bluetooth 6.0,
- Snapdragon Sound,
- certyfikacja Hi-Res Audio,
- ANC QuietSmart 3.0 do 50 dB,
- tryb transparentny,
- redukcja szumu wiatru,
- sześć mikrofonów,
- dobra jakość rozmów w spokojnych warunkach,
- multipoint,
- Google Fast Pair,
- tryb gry poniżej 50 ms,
- aplikacja EarFun Audio z EQ i presetami,
- możliwość konfiguracji sterowania dotykowego,
- wykrywanie słuchawek w uchu,
- funkcja tłumaczenia AI,
- IP55,
- długi czas pracy,
- ładowanie USB-C,
- ładowanie bezprzewodowe,
- kilka kompletów gumek w zestawie,
- patyczek do czyszczenia w zestawie,
- kompaktowe etui.
Wady
- zaawansowane kodeki wymagają kompatybilnego telefonu,
- użytkownicy iPhone’a nie wykorzystają LDAC ani aptX Lossless,
- aplikacja ma dużo opcji i na początku może być mniej czytelna,
- tryby ANC mogłyby być prostsze,
- sterowanie dotykowe może łapać przypadkowe dotknięcia,
- ANC dobrze działa na jednostajny hałas, ale gorzej na głosy i nagłe dźwięki,
- redukcja wiatru nie zawsze radzi sobie z mocniejszymi podmuchami,
- dopasowanie zależy od kształtu ucha i dobranych gumek,
- przy najwyższej jakości kodeków czas pracy może być krótszy,
- nie są to słuchawki dla osób oczekujących w pełni neutralnego, studyjnego brzmienia.
Podsumowanie
EarFun Air Pro 4+ to bardzo mocna propozycja wśród niedrogich słuchawek TWS z ANC. Producent upakował tu praktycznie wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego modelu: Bluetooth 6.0, LDAC, aptX Lossless, aptX Adaptive, LC3, Auracast, Snapdragon Sound, hybrydowe przetworniki, ANC, multipoint, ładowanie bezprzewodowe, długą baterię i rozbudowaną aplikację. Największe wrażenie robi kompletność. Air Pro 4+ nie są słuchawkami opartymi na jednym marketingowym haśle. One naprawdę mają szeroki zestaw funkcji i większość z nich przydaje się w codziennym użytkowaniu. Brzmieniowo wypadają bardzo dobrze jak na swoją cenę. Dynamiczny przetwornik 10 mm daje solidny bas i energię, a armaturowy FeatherBA dodaje klarowności i szczegółowości. To nie jest brzmienie laboratoryjnie neutralne, ale jest czyste, przyjemne i wystarczająco elastyczne, żeby dopasować je w aplikacji. ANC również oceniam pozytywnie. Nie jest to poziom najdroższych modeli Sony, Bose czy Apple, ale w codziennych warunkach działa skutecznie. Dobrze ogranicza jednostajny szum, poprawia komfort w komunikacji miejskiej i pozwala spokojniej słuchać muzyki w biurze.
Bardzo dobrze wypada wyposażenie. Komplety gumek są ważne dla komfortu, basu i skuteczności ANC, a patyczek do czyszczenia to drobiazg, który realnie pomaga dbać o słuchawki. Przy codziennym używaniu takie rzeczy mają znaczenie.
Nie jest to jednak produkt bez wad. Aplikacja ma sporo trybów i na początku może wymagać chwili przyzwyczajenia. Sterowanie dotykowe jest wygodne, ale czasami może reagować przypadkowo. Najlepsze kodeki działają tylko z kompatybilnymi urządzeniami, więc użytkownicy iPhone’ów nie wykorzystają pełnego potencjału słuchawek.
Mimo tego EarFun Air Pro 4+ bardzo łatwo polecić. Szczególnie osobom, które używają Androida, chcą dobrego dźwięku, skutecznego ANC, długiej baterii i nie chcą płacić tyle, ile kosztują flagowe modele dużych marek. Czy warto kupić EarFun Air Pro 4+? Tak. To jedne z najlepiej wyposażonych słuchawek TWS w swojej cenie i bardzo udany wybór do codziennego słuchania muzyki, podcastów, filmów, pracy i podróży. Cena w momencie przygotowywania recenzji: około 339zł, często mniej w promocjach.

EarFun Air Pro 4+ - recenzja świetnie wyposażonych słuchawek TWS z ANC
Overall
-
Jakość wykonania
-
Możliwości
-
Cena
-
Dźwięk


























