Keychron B36 Wireless Combo – cichy zestaw do pracy, który nie udaje gamingowego potwora

Keychron przez lata kojarzył się przede wszystkim z klawiaturami mechanicznymi. I to nie byle jakimi, bo marka bardzo skutecznie weszła w segment sprzętu dla osób, które chcą czegoś lepszego niż typowy marketowy zestaw, ale jeszcze niekoniecznie chcą składać klawiaturę od podstaw. Keychrony często miały dobre przełączniki, sensowne układy, obsługę wielu systemów, niezłe keycapy, przyjemną stylistykę i przede wszystkim dużo rozsądku w projekcie. Nie zawsze były najtańsze, nie zawsze idealne, ale bardzo często były po prostu dobrze przemyślane.
Tym razem nie mamy jednak do czynienia z klasycznym mechanikiem. Keychron B36 Wireless Combo to zestaw klawiatura + myszka, który od razu celuje w zupełnie innego użytkownika. Nie jest to sprzęt dla entuzjasty przełączników, pianek, stabilizatorów, modowania i walki o idealny dźwięk spacji. Nie jest to również zestaw gamingowy z RGB, lekką myszką z topowym sensorem i klawiaturą 8000 Hz. To raczej komplet do pracy, biura, domowego stanowiska, laptopa, komputera rodzinnego albo po prostu dla kogoś, kto chce kupić jeden spójny zestaw i mieć święty spokój.
I właśnie dlatego Keychron B36 jest ciekawy. Bo w czasach, gdy nawet najprostsze peryferia próbują wyglądać jak sprzęt dla e-sportowca, tutaj dostajemy coś spokojniejszego. Pełnowymiarową, niskoprofilową klawiaturę z mechanizmem nożycowym, cichą pracą, akumulatorem, trzema trybami łączności i obsługą Keychron Launcher. Do tego dochodzi niewielka myszka BM25, również bezprzewodowa, również ładowana przez USB-C i również nastawiona bardziej na codzienną wygodę niż na szybkie flicki w Counter-Strike’u.
Brzmi nudno? Może trochę. Ale nudny sprzęt biurowy potrafi być bardzo dobry, jeśli jest wygodny, cichy, dobrze wykonany i nie przeszkadza w pracy. A przecież z klawiaturą i myszką mamy kontakt przez wiele godzin dziennie. Nie każdy potrzebuje mechanika z hot-swapem, aluminiową obudową i przełącznikami magnetycznymi. Czasem ważniejsze jest to, żeby klawiatura była cicha, pełnowymiarowa, działała z kilkoma urządzeniami, długo pracowała na baterii i nie męczyła rąk.
Czy Keychron B36 Wireless Combo jest właśnie takim zestawem? Czy warto dopłacać do niego względem najtańszych kompletów klawiatura + myszka? I czy marka znana głównie z ciekawszych klawiatur mechanicznych potrafi zrobić dobry, biurowy, nożycowy zestaw?
Zapraszam do recenzji.
Spis treści
Specyfikacja Keychron B36 Wireless Combo
Keychron B36 – klawiatura
| Cecha | Keychron B36 |
|---|---|
| Producent | Keychron |
| Model | B36 |
| Typ | Klawiatura bezprzewodowa / przewodowa |
| Format | 100%, pełnowymiarowy |
| Liczba klawiszy | 108 |
| Układ | ANSI |
| Mechanizm | Nożycowy / Keychron Scissor |
| Konstrukcja | Niskoprofilowa, zamknięta |
| Łączność | USB-C, 2.4 GHz, Bluetooth 5.2 |
| Polling rate | 1000 Hz przez USB i 2.4 GHz, 125 Hz przez Bluetooth |
| Akumulator | 800 mAh |
| Deklarowany czas pracy | Do 320 godzin |
| Podświetlenie | Brak |
| Materiał obudowy | ABS |
| Materiał keycapów | ABS |
| NKRO | Nie |
| Wymiary | 436,95 × 130,95 mm |
| Wysokość z przodu | 17,94 mm z keycapami |
| Wysokość z tyłu | 25,92 mm z keycapami |
| Kąt nachylenia | 5° / 6,5° / 9° |
| Waga | 650 ± 10 g |
| Kabel | USB-C + przejściówka USB-A na USB-C |
| Kompatybilność | macOS, Windows, Linux |
| Oprogramowanie | Keychron Launcher |
Keychron BM25 – mysz
| Cecha | Keychron BM25 |
| Producent | Keychron |
| Model | BM25 |
| Typ | Mysz bezprzewodowa / przewodowa |
| Sensor | PAW3212 |
| Zakres DPI | 400-2400 DPI |
| IPS | 30 |
| Łączność | USB-C, 2.4 GHz, Bluetooth 5.2 |
| Polling rate | 1000 Hz przez USB i 2.4 GHz, 125 Hz przez Bluetooth |
| Akumulator | 600 mAh |
| Deklarowany czas pracy | Do 98 godzin przez Bluetooth |
| Przełączniki | Huano Micro Switch |
| Żywotność przełączników | Do 10 milionów kliknięć |
| Materiał obudowy | ABS |
| Ślizgacze | PTFE / teflon |
| Waga | 79 ± 3 g |
| Kompatybilność | Windows 11 / 10 / 7, macOS |
| Oprogramowanie | Keychron Launcher |
Opakowanie i zawartość
Keychron B36 Wireless Combo przyjeżdża jako gotowy zestaw do pracy. Nie kupujemy osobno klawiatury, osobno myszki, osobno odbiornika, osobno kabla. Wszystko jest w jednym pudełku i od razu po rozpakowaniu można podłączyć komplet do komputera. To może brzmieć banalnie, ale właśnie taki jest sens zestawów typu combo. Mają być wygodne, spójne i proste. Opakowanie jest typowe dla Keychrona – estetyczne, czytelne i raczej spokojne. Nie ma tutaj krzykliwej gamingowej grafiki, nie ma efektu „kup mnie, bo świecę wszystkimi kolorami tęczy”. To sprzęt biurowy i już po pudełku widać, że producent nie próbuje robić z niego czegoś innego. Na froncie znajdziemy podstawowe informacje o zestawie, a z tyłu najważniejsze cechy techniczne.
W środku znajdziemy klawiaturę, myszkę, przewód USB-C, odbiornik 2.4 GHz i instrukcję. Zestaw akcesoriów jest skromny, ale w pełni wystarczający. Nie ma keycap pullera, bo nie ma tu mechanicznych keycapów do zabawy. Nie ma zapasowych ślizgaczy do myszki, bo to nie gamingowy gryzoń dla entuzjastów. Nie ma dodatkowych nakładek, bo cały sens tego zestawu polega na prostocie.

Czy szkoda, że nie ma dwóch kabli? Trochę tak. Zarówno klawiaturę, jak i myszkę można ładować przez USB-C, więc dodatkowy przewód byłby praktyczny. Z drugiej strony w 2026 roku większość osób ma w domu kilka kabli USB-C, więc nie jest to wielki problem. W zestawie biurowym za rozsądne pieniądze trudno też oczekiwać przesadnie bogatego wyposażenia.
Akcesoria
W pudełku znajdziemy:
- klawiaturę Keychron B36,
- mysz Keychron BM25,
- odbiornik 2.4 GHz,
- przewód USB-A na USB-C,
- instrukcję obsługi.

Najważniejszy jest wspólny odbiornik 2.4 GHz. To bardzo wygodne rozwiązanie, bo jeden mały dongle obsługuje jednocześnie klawiaturę i myszkę. Nie tracimy dwóch portów USB, nie robimy bałaganu, nie musimy pamiętać, który odbiornik jest od czego. W laptopach, gdzie portów jest coraz mniej, ma to ogromne znaczenie. Praktyczne jest również miejsce na przechowywanie odbiornika. Można schować go w klawiaturze, a także w myszce. To niby detal, ale każdy, kto kiedyś zgubił mały odbiornik USB, wie, że takie rozwiązanie naprawdę się przydaje. Szczególnie jeśli zestaw ma być czasem przenoszony między biurem, domem i laptopem.
Wygląd i budowa zestawu
Keychron B36 Wireless Combo wygląda spokojnie, ale nie nudno. I to jest jedna z największych zalet tej konstrukcji. Wiele biurowych zestawów klawiatura + myszka wygląda tak, jakby ktoś specjalnie chciał, żeby były możliwie bezpłciowe. Czarna klawiatura, czarna mysz, błyszczące plastiki, przypadkowe logo i zero charakteru. Keychron idzie inną drogą.

B36 nadal jest zestawem biurowym, ale kolorystyka przełamuje standardową czerń. Mamy czarny korpus, ciemne keycapy, szaro-grafitowe akcenty oraz turkusowe dodatki na wybranych klawiszach. Myszka została dopasowana do klawiatury, dzięki czemu komplet wygląda spójnie. Nie jest to sprzęt krzykliwy, ale jest rozpoznawalny. Na biurku nie wygląda jak przypadkowy zestaw z marketu za kilkadziesiąt złotych. To nadal sprzęt wykonany z tworzywa ABS. Nie znajdziemy tutaj aluminium, metalowej płyty, gumowanych boków klasy premium czy ciężkich elementów konstrukcyjnych. Ale jakość spasowania robi dobre wrażenie. Klawiatura jest lekka, niska i dość sztywna, choć przy mocniejszym nacisku potrafi się delikatnie ugiąć. Myszka również jest plastikowa, ale nie sprawia wrażenia tandetnej.
Najważniejsze jest to, że cały zestaw wygląda jak komplet. Niby oczywiste, ale w wielu tanich combo myszka i klawiatura wyglądają jak dwa różne produkty wrzucone do jednego pudełka. Tutaj Keychron zadbał o wspólną stylistykę. Dla mnie to duży plus, bo zestaw biurowy też może wyglądać dobrze.
Klawiatura Keychron B36
Klawiatura jest pełnowymiarowa, więc zajmuje sporo miejsca. To nie jest kompaktowy Keychron B6 Pro, Marvo Saber 65W czy Redragon Ucal Pro Mini. Tutaj dostajemy klasyczny układ z blokiem numerycznym, rzędem funkcyjnym, strzałkami i pełnym blokiem nawigacyjnym. Dla pracy biurowej to ogromna zaleta. Jeżeli ktoś dużo pisze, pracuje w Excelu, korzysta z faktur, dokumentów, skrótów klawiszowych i wpisuje liczby, pełny format ma sens. Kompaktowe klawiatury wyglądają modnie i świetnie sprawdzają się w grach, ale do klasycznej pracy biurowej numpad nadal jest bardzo wygodny. B36 nie próbuje tego zmieniać. To klawiatura do pracy, więc ma wszystko, czego można oczekiwać po pełnym układzie.

Bryła jest niska, smukła i prosta. Nie ma wysokiej obudowy mechanicznej, nie ma agresywnych krawędzi, nie ma ozdobników. Krawędzie są dość proste, a całość wygląda bardziej technicznie niż designersko. Podoba mi się jednak to, że keycapy nie są zupełnie płaskie jak w niektórych klawiaturach laptopowych. Mamy niski profil, ale z wyraźniejszym skokiem i większym poczuciem pracy klawisza. Na górnej krawędzi znajdziemy przełączniki trybów oraz gniazdo USB-C. Można przełączać się między systemami i trybami łączności. To bardzo wygodne, szczególnie jeśli ktoś korzysta z Windowsa i macOS albo przełącza klawiaturę między komputerem stacjonarnym, laptopem i tabletem.
Mysz Keychron BM25
Myszka BM25 jest znacznie mniejsza niż typowe gamingowe gryzonie. Od razu widać, że celuje w biuro i mobilność. To model kompaktowy, który dobrze pasuje do laptopa, mniejszego biurka albo torby z akcesoriami. Nie jest to jednak ultralekka konstrukcja dla graczy FPS. Przy wadze około 79 g i niewielkim rozmiarze bardziej przypomina biurową myszkę niż gamingowego zawodnika. Kształt jest symetryczny, ale boczne przyciski znajdują się po lewej stronie, więc w praktyce najwygodniej będzie osobom praworęcznym. Mysz jest dość krótka, więc najlepiej sprawdzi się przy chwycie fingertip albo claw. Osoby z większymi dłońmi mogą uznać ją za zbyt małą do palm gripu. To ważne, bo przy myszkach ergonomia jest jeszcze bardziej indywidualna niż przy klawiaturach.
Wizualnie BM25 pasuje do B36. Kolor górnej części, akcenty i ogólny charakter sprawiają, że nie wygląda jak losowo dobrany dodatek. W codziennym zestawie biurowym spójność ma znaczenie. Na biurku całość prezentuje się po prostu schludnie.
Klawiatura Keychron B36
Układ i rozmiar
Keychron B36 ma 108 klawiszy i pełnowymiarowy układ 100%. To bardzo ważne, bo ostatnio producenci mocno promują formaty 75%, 65%, 60% i różne warianty kompaktowe. Sam bardzo lubię małe klawiatury, bo zajmują mniej miejsca i lepiej sprawdzają się w grach. Ale do pracy pełny układ nadal ma ogromny sens.

Blok numeryczny jest nieoceniony, jeśli ktoś pracuje z liczbami. Arkusze, faktury, zamówienia, cenniki, magazyn, księgowość, raporty – wszędzie tam numpad przyspiesza pracę. Rząd F1-F12 jest dostępny bez kombinacji FN, blok nawigacyjny jest na swoim miejscu, strzałki są pełnowymiarowe, a cały układ jest od razu znajomy. Nie trzeba się uczyć nowej warstwy klawiszy. Keychron dodał też cztery dodatkowe przyciski nad blokiem numerycznym. Można je wykorzystać do skrótów, makr albo funkcji systemowych. To mały, ale praktyczny dodatek. W zestawie biurowym możliwość przypisania kilku najczęściej używanych akcji może być bardzo wygodna. Układ ANSI oznacza płaski Enter i długi Shift. Dla części użytkowników w Polsce będzie to naturalne, dla innych może być drobną przeszkodą, jeśli przez lata używali ISO z dużym Enterem. Warto sprawdzić to przed zakupem, bo układ klawiszy jest jedną z tych rzeczy, które albo akceptujemy od razu, albo irytują nas każdego dnia.
Mechanizm nożycowy
B36 nie jest klawiaturą mechaniczną. To trzeba jasno napisać. Nie ma tutaj klasycznych przełączników, nie ma hot-swapu, nie ma wymiany switchy, nie ma smarowania stabilizatorów i zabawy w modowanie. Zastosowano mechanizm nożycowy, czyli rozwiązanie znane przede wszystkim z laptopów i niskoprofilowych klawiatur biurowych. Ale nie oznacza to, że pisze się na niej źle. Wręcz przeciwnie – dobry mechanizm nożycowy potrafi być bardzo wygodny. Klawisz jest stabilniejszy niż w zwykłej membranie, skok jest krótszy niż w mechaniku, a dźwięk pracy jest cichszy. To świetne połączenie dla osób, które dużo piszą i nie chcą słyszeć każdego kliknięcia.
Keychron podkreśla, że przełączniki nożycowe w B36 są wyższe od typowych konstrukcji tego typu. Dzięki temu klawiatura nie sprawia wrażenia tak płaskiej jak niektóre laptopowe modele. To dobry kompromis. Dostajemy niską konstrukcję, ale z bardziej wyczuwalnym skokiem. Klawisze nie są martwe, nie są gumowe w tak męczący sposób jak w najtańszych membranach i nie wymagają mocnego uderzania.
Przy pisaniu B36 powinna przypaść do gustu osobom, które lubią ciszę i płynność. To nie jest klawiatura dla fanów głośnego kliku. To nie jest sprzęt, który daje mechaniczne „thock” albo satysfakcję z liniowych switchy. To raczej cicha, szybka i przyjemna klawiatura do klepania tekstu, maili, dokumentów i pracy biurowej.
Keycapy i oznaczenia
Keycapy wykonano z ABS-u. Nie jest to PBT, więc nie należy oczekiwać najwyższej odporności na wycieranie. Przy długim użytkowaniu najczęściej używane klawisze mogą zacząć łapać połysk. W sprzęcie biurowym nie jest to nic dziwnego, ale warto to zaznaczyć. Same oznaczenia są czytelne. To bardzo ważne, bo B36 nie ma podświetlenia. Jeżeli producent zastosowałby cienkie, słabo kontrastowe legendy, korzystanie z klawiatury w gorszym świetle byłoby mniej wygodne. Tutaj napisy są jasne i dobrze widoczne na ciemnych keycapach. Dodatkowe oznaczenia skrótów również są czytelne, choć na niektórych klawiszach robi się trochę tłoczno.
Pod względem kolorystyki keycapy są jednym z najmocniejszych elementów B36. Czerń, grafit, niebieskawe odcienie i turkusowe akcenty tworzą bardzo przyjemny zestaw. Nie jest to typowa nudna biurowa klawiatura. Keychron potrafi nadać nawet prostemu modelowi trochę charakteru i tutaj bardzo dobrze to widać.
Skróty multimedialne
B36 pozwala przełączać się między funkcjami multimedialnymi a standardowym trybem F1-F12. To praktyczne rozwiązanie. Jedni wolą mieć pod ręką regulację głośności, odtwarzanie, pauzę czy jasność. Inni częściej używają klasycznych klawiszy funkcyjnych. Możliwość zmiany trybu sprawia, że klawiaturę łatwiej dopasować do własnego sposobu pracy. W codziennym użytkowaniu klawisze multimedialne są bardzo wygodne. Nie trzeba sięgać do systemowego miksera, nie trzeba łapać myszki, nie trzeba szukać suwaka na pasku. Głośność, pauza, zmiana utworu – wszystko można zrobić z klawiatury. W zestawie biurowym to ma większe znaczenie niż mogłoby się wydawać. Dodatkowe klawisze nad numpadem można potraktować jako szybki dostęp do własnych funkcji. Po konfiguracji w Keychron Launcher mogą przyspieszyć codzienne czynności. To nie jest tak efektowne jak ekran OLED czy pokrętło, ale praktycznie może być nawet bardziej użyteczne.
Ergonomia
B36 jest niska, więc nadgarstki układają się bardziej naturalnie niż przy wysokiej klawiaturze mechanicznej. Nie ma potrzeby używania podpórki, choć oczywiście wszystko zależy od wysokości biurka i krzesła. Dla osób przyzwyczajonych do laptopów przejście na B36 powinno być łatwe. Dla osób piszących na wysokich mechanikach niska konstrukcja może być wręcz przyjemnym odpoczynkiem. Producent przewidział trzy kąty pracy: 5°, 6,5° i 9°. To bardzo dobre rozwiązanie, bo każdy ma trochę inne preferencje. Jedni wolą klawiaturę prawie płaską, inni potrzebują większego pochylenia. W B36 można to dopasować bez kombinowania.
Dwustopniowe nóżki mają gumowe elementy, więc klawiatura stabilnie trzyma się biurka. Przy wadze około 650 g nie jest ciężka jak mechanik, ale też nie sprawia wrażenia zabawki. Na biurku leży pewnie, choć przy bardzo mocnym nacisku można wyczuć delikatną pracę obudowy. To jeden z kompromisów cienkiej, plastikowej konstrukcji.
Brak podświetlenia
Brak podświetlenia to jedna z najważniejszych wad albo zalet – zależy, jak na to spojrzymy. Z jednej strony szkoda, bo w tej cenie część użytkowników może oczekiwać przynajmniej białego podświetlenia. Wieczorem, przy słabym świetle, podświetlane klawisze są po prostu wygodne. Z drugiej strony brak podświetlenia znacząco wydłuża czas pracy na baterii. Keychron deklaruje do 320 godzin pracy i jest to możliwe właśnie dlatego, że nic tutaj nie świeci. W zestawie biurowym długi czas pracy może być ważniejszy niż efekty świetlne. Klawiaturę ładujemy rzadziej, nie rozpraszamy się RGB, a całość wygląda spokojniej.
Ja jednak widziałbym tu przynajmniej delikatne białe podświetlenie z możliwością całkowitego wyłączenia. Wtedy użytkownik sam decydowałby, czy woli długi czas pracy, czy wygodę w ciemności. Brak jakiegokolwiek podświetlenia trzeba więc zapisać po stronie minusów, choć nie jest to wada dyskwalifikująca.
Mysz Keychron BM25
Kształt i wykonanie
Keychron BM25 to mała, biurowa myszka. Nie próbuje udawać sprzętu gamingowego i bardzo dobrze. Jest kompaktowa, lekka na tle typowych biurowych gryzoni, ale cięższa niż topowe myszki e-sportowe. Jej zadaniem jest wygodne klikanie po dokumentach, stronach, panelach administracyjnych, arkuszach i prostych aplikacjach. Obudowa jest symetryczna, ale boczne przyciski są tylko po lewej stronie. W praktyce myszka najlepiej pasuje osobom praworęcznym. Kształt jest dość uniwersalny, ale przez niewielkie rozmiary najwygodniejszy będzie dla osób o mniejszych lub średnich dłoniach. Przy dużych dłoniach chwyt palm może być trudny, a naturalniejsze będzie trzymanie palcami.
Tworzywo ABS ma matową powierzchnię, więc nie łapie śladów tak agresywnie jak błyszczący plastik. To dobrze, bo biurowa myszka jest używana często, długo i zwykle bez większego czyszczenia po każdej sesji. Spasowanie elementów jest dobre, nic nie powinno skrzypieć ani sprawiać wrażenia, że mysz za chwilę się rozpadnie.
Przyciski
Główne przyciski korzystają z przełączników Huano o deklarowanej żywotności do 10 milionów kliknięć. Nie są to parametry z topowych gamingowych myszy, ale do zastosowań biurowych w zupełności wystarczą. Ważniejsze jest to, że klik jest cichy i stonowany.

I tutaj BM25 bardzo dobrze pasuje do B36. Cały zestaw jest nastawiony na cichą pracę. Klawiatura nie klepie jak mechanik, a myszka nie klika jak plastikowy kalkulator. W biurze, pokoju współdzielonym albo podczas pracy wieczorem to naprawdę duża zaleta. Cichy klik jest jedną z tych cech, które docenia się dopiero wtedy, gdy obok siedzi ktoś inny. Rolka również powinna pracować spokojnie. W tanich myszkach scroll często jest głośny, luźny albo nieprzyjemnie chropowaty. Tutaj Keychron stawia raczej na miękkie, biurowe odczucia. Nie będzie to poziom drogich myszy produktywnościowych, ale do codziennej pracy wystarczy.
Sensor i DPI
BM25 korzysta z sensora PAW3212 i oferuje zakres 400-2400 DPI. To podstawowe parametry. Nie ma co udawać, że jest inaczej. W świecie gamingowych myszek 2400 DPI nie robi żadnego wrażenia, a 30 IPS to wartość typowo biurowa. Ale w tym zestawie nie chodzi o e-sport. Do pracy 2400 DPI w zupełności wystarczy. Przeglądarka, dokumenty, poczta, WordPress, arkusze, panele CMS, Teams, Slack, prosta obróbka zdjęć – w takich zadaniach sensor będzie wystarczający. Ważniejsze jest to, żeby kursor był przewidywalny, nie pływał i nie gubił ruchu przy normalnym użytkowaniu. Do grania? Okazjonalnie tak. Do spokojnych tytułów, strategii, RPG, gier single player czy prostych produkcji BM25 wystarczy. Do dynamicznych FPS-ów zdecydowanie wybrałbym coś innego. Nie chodzi tylko o DPI, ale też o niewielki rozmiar, wagę względem gabarytów i typowo biurowy charakter przycisków.
Ślizgacze
Ślizgacze wykonano z PTFE / teflonu. To dobry standard, choć oczywiście nie należy oczekiwać wielkich, perfekcyjnie zaokrąglonych ślizgaczy znanych z drogich myszy gamingowych. BM25 ma po prostu poruszać się płynnie po biurku i podkładce. I do tego wystarczy. Na materiałowej podkładce ruch powinien być spokojny i kontrolowany. Na gołym blacie wszystko zależy od powierzchni. Przy biurowej myszce warto jednak korzystać z prostej podkładki, bo poprawia to zarówno precyzję, jak i żywotność ślizgaczy.
Ciche działanie
Cicha praca jest jednym z najważniejszych argumentów za tym zestawem. BM25 nie jest myszką dla osób szukających ekstremalnej lekkości czy najwyższej precyzji. Jest myszką dla osób, które chcą spokojnie pracować i nie słyszeć każdego kliknięcia. W zestawie z B36 daje to bardzo spójny efekt. Klawiatura jest cicha, myszka jest cicha, a brak podświetlenia sprawia, że całość nie rozprasza. To bardzo sensowny zestaw do biura, gabinetu, stanowiska domowego albo pokoju, w którym pracują dwie osoby.
Łączność i bateria
USB-C
Zarówno klawiatura, jak i myszka mogą działać przewodowo przez USB-C. To bardzo praktyczne, bo nawet jeśli rozładujemy akumulator, sprzęt nie staje się bezużyteczny. Podłączamy kabel i pracujemy dalej. W trybie przewodowym dostajemy też polling rate 1000 Hz. USB-C jest dzisiaj standardem i dobrze, że Keychron nie stosuje żadnych dziwnych, przestarzałych złączy. Kabel można łatwo wymienić, użyć innego albo podłączyć zestaw do ładowarki. W codziennym użytkowaniu to po prostu wygodne.
2.4 GHz
Tryb 2.4 GHz będzie najważniejszy dla większości użytkowników. Zapewnia wygodę bezprzewodowej pracy, niski czas reakcji i 1000 Hz polling rate. Do pracy biurowej to aż nadto. Do okazjonalnego grania również wystarczy. Największą zaletą jest wspólny odbiornik dla klawiatury i myszki. Jeden port USB, dwa urządzenia. To bardzo eleganckie rozwiązanie. W laptopie, mini PC czy komputerze biurowym liczba portów USB potrafi być ograniczona, więc każdy zaoszczędzony port ma znaczenie. Odbiornik można schować w klawiaturze lub myszce. To drobiazg, ale bardzo praktyczny. Przy transporcie łatwo zgubić takie maleństwo, a tutaj producent przewidział bezpieczne miejsce.
Bluetooth 5.2
Bluetooth 5.2 przyda się wtedy, gdy nie chcemy zajmować portu USB albo chcemy łatwo przełączać sprzęt między kilkoma urządzeniami. Klawiatura i myszka mogą pracować z laptopem, tabletem, komputerem stacjonarnym czy mini PC. To bardzo wygodne dla osób, które mają jedno stanowisko, ale korzystają z kilku urządzeń. W trybie Bluetooth polling rate spada do 125 Hz. Do pisania i pracy biurowej nie ma to większego znaczenia. Do dynamicznych gier lepiej wybrać 2.4 GHz albo kabel. To standardowy kompromis w tego typu sprzęcie.
Jeden odbiornik dla dwóch urządzeń
To jedna z najlepszych cech całego zestawu. Wspólny dongle 2.4 GHz sprawia, że Keychron B36 Wireless Combo działa jak prawdziwy komplet, a nie dwa osobne urządzenia sprzedane razem. Podłączamy jeden odbiornik i gotowe. Klawiatura oraz mysz działają bez dodatkowej konfiguracji. Dla komputerów stacjonarnych to wygoda. Dla laptopów to jeszcze większa wygoda. Dla osób, które przenoszą sprzęt między stanowiskami, to mniej rzeczy do pilnowania. Tego typu rozwiązanie powinno być standardem w zestawach combo i dobrze, że Keychron o tym pamiętał.
Czas pracy
Czas pracy jest bardzo dobry. Klawiatura ma akumulator 800 mAh i deklarowany czas działania do 320 godzin. Myszka ma akumulator 600 mAh i może pracować do 98 godzin przez Bluetooth. Oczywiście realne wyniki zależą od trybu pracy, intensywności użycia i warunków, ale najważniejsze jest jedno: tego zestawu nie trzeba ładować co chwilę. Brak podświetlenia w klawiaturze ma tutaj ogromny sens. Można narzekać, że klawisze nie świecą, ale dzięki temu bateria wystarcza na bardzo długo. W sprzęcie biurowym to rozsądny kompromis. Zamiast codziennie pilnować poziomu baterii, po prostu korzystamy z zestawu. Warto też docenić akumulatory zamiast klasycznych baterii AA/AAA. Jedni wolą wymienne baterie, bo można je szybko podmienić. Ja jednak w tego typu sprzęcie wolę USB-C i ładowanie. Podłączamy kabel, ładujemy i nie produkujemy kolejnych zużytych baterii.
Keychron Launcher
Keychron Launcher to webowe oprogramowanie do konfiguracji. Nie trzeba instalować klasycznej aplikacji, co dla wielu osób będzie dużym plusem. Wystarczy kompatybilna przeglądarka i można przeprogramować klawisze, ustawić makra, skróty oraz skonfigurować myszkę.
To bardzo ciekawe, że nawet tak biurowy zestaw dostaje dostęp do konfiguratora. W wielu tanich zestawach klawiatura + myszka nie da się zmienić właściwie nic. Tutaj Keychron daje narzędzie, które pozwala dopasować sprzęt do własnych potrzeb. To spora przewaga. Oczywiście możliwości są ograniczone przez sam sprzęt. Nie ustawimy podświetlenia, bo go nie ma. Nie zmienimy zachowania przełączników jak w klawiaturach magnetycznych. Nie ustawimy zaawansowanych parametrów sensora jak w myszkach gamingowych. Ale możemy przypisać funkcje, makra i profile, a to w pracy biurowej bywa bardzo przydatne. Webowe rozwiązanie ma też swoje minusy. Wymaga przeglądarki i może być mniej oczywiste dla osób przyzwyczajonych do klasycznych sterowników. Dla mniej technicznych użytkowników zwykła aplikacja z ikoną na pulpicie bywa prostsza. Z drugiej strony konfigurację zwykle robi się raz, więc nie jest to duży problem.
Wrażenia z użytkowania
Pisanie
Pisanie na Keychron B36 jest zupełnie inne niż na mechanikach, które ostatnio często trafiają do recenzji. Nie ma tutaj liniowych przełączników, taktylnego progu, hot-swapu ani dźwięku typowego dla klawiatur mechanicznych. Jest za to cicho, nisko i płynnie. Mechanizm nożycowy dobrze sprawdza się podczas dłuższego pisania. Klawisze są stabilniejsze niż w typowych tanich membranach, a jednocześnie nie wymagają takiego skoku jak klasyczne mechaniki. To sprawia, że palce mniej się męczą. Przy szybkim pisaniu B36 jest przewidywalna i spokojna. Nie daje może takiej frajdy jak dobry mechanik, ale do pracy jest bardzo dobra.
Największą zaletą jest cisza. Jeśli piszemy wieczorem, w biurze, obok drugiej osoby albo podczas rozmów online, B36 nie męczy otoczenia. Nie trzeba przepraszać domowników za stukanie w klawisze. Nie trzeba martwić się, że mikrofon zbiera każdy klik. To bardzo praktyczna cecha. Pełny układ sprawia, że nie trzeba iść na kompromisy. Numpad jest na miejscu, strzałki są na miejscu, F1-F12 są na miejscu. Po testach kompaktowych klawiatur bardzo łatwo docenić ten komfort. Format 65% jest świetny do grania i małego biurka, ale przy pracy pełny układ nadal wygrywa wygodą.
Praca biurowa
Do pracy biurowej Keychron B36 Wireless Combo pasuje bardzo dobrze. Cicha klawiatura, cicha myszka, długi czas pracy, jeden odbiornik i pełny układ to zestaw cech, które mają realne znaczenie każdego dnia. W Excelu numpad jest ogromną zaletą. W WordPressie przydają się skróty i pełny układ. W przeglądarce dobrze działa cicha myszka. W komunikatorach i mailach doceniamy spokojne pisanie. To nie są efektowne rzeczy, ale właśnie one decydują o tym, czy sprzęt przeszkadza, czy znika z pola uwagi. B36 nie jest klawiaturą, która zachwyca od pierwszego kliknięcia jak drogi mechanik. Ona robi coś innego – po prostu działa. Jest wygodna, cicha i praktyczna. A w pracy to często ważniejsze niż emocje.
Myszka w codziennym użyciu
BM25 jest dobrą myszką biurową, ale trzeba pamiętać o jej rozmiarze. Osoby z małymi i średnimi dłońmi powinny szybko się przyzwyczaić. Osoby z dużymi dłońmi mogą uznać, że jest trochę za krótka i zbyt mała do długiej pracy. Sensor PAW3212 wystarczy do codziennych zadań. Praca w przeglądarce, dokumentach, panelach, arkuszach i komunikatorach nie wymaga topowego sensora. Zakres do 2400 DPI jest wystarczający nawet do większych monitorów, choć użytkownicy bardzo wysokich rozdzielczości mogą chcieć więcej.
Klik jest cichy i przyjemny. To naprawdę ważne. Myszki biurowe często mają twarde, głośne przyciski, które po kilku godzinach potrafią męczyć. BM25 jest bardziej stonowana i dobrze pasuje do charakteru zestawu. Nie nazwałbym jej jednak myszką idealną. Waga 79 g przy małych gabarytach jest odczuwalna. Brakuje bardziej zaawansowanego sensora, brakuje trybu typowo gamingowego, brakuje większej ergonomii dla dużych dłoni. Ale jako element zestawu do pracy BM25 spełnia swoje zadanie.
Granie
Keychron B36 Wireless Combo nie jest zestawem gamingowym. I to trzeba powiedzieć jasno. Owszem, klawiatura i myszka mają 1000 Hz w trybie 2.4 GHz oraz przewodowym. Owszem, można na nich grać. Ale ich charakter jest biurowy. Klawiatura nożycowa sprawdzi się w spokojniejszych grach, strategiach, RPG, grach single player czy okazjonalnym graniu. Nie będzie jednak tak satysfakcjonująca jak dobry mechanik albo klawiatura magnetyczna z Rapid Triggerem. Brak NKRO i brak mechanicznych przełączników też pokazują, że nie jest to sprzęt dla zaawansowanych graczy. Myszka również wystarczy do okazjonalnego grania. Do dynamicznych FPS-ów lepiej wybrać coś innego. Sensor 2400 DPI, 30 IPS, nieduży rozmiar i biurowy charakter przycisków nie są stworzone do agresywnych ruchów i szybkich strzałów. Ale do prostego grania po pracy? Da się. Najważniejsze, żeby nie kupować tego zestawu z myślą o e-sporcie. Jeśli ktoś chce sprzęt do biura z możliwością okazjonalnego grania, B36 Combo będzie w porządku. Jeśli ktoś szuka zestawu do Valoranta, CS2 albo Apex Legends, powinien wybrać klawiaturę mechaniczną lub magnetyczną oraz lekką myszkę gamingową.
Jaki jest Keychron B36 Wireless Combo?
Keychron B36 Wireless Combo to bardzo rozsądny zestaw. I chyba to słowo najlepiej go opisuje. Nie jest najbardziej efektowny, nie jest najbardziej zaawansowany, nie jest gamingowy i nie próbuje być sprzętem dla każdego. Jest za to cichy, wygodny, pełnowymiarowy, dobrze wyglądający i praktyczny. Najbardziej podoba mi się spójność. Klawiatura i myszka wyglądają jak komplet, korzystają z jednego odbiornika, mają podobny charakter pracy i wspólnie tworzą bardzo przyjemny zestaw na biurko. To nie jest przypadkowe połączenie dwóch produktów, tylko faktyczne combo. Klawiatura B36 jest tutaj mocniejszym elementem. Pełny układ, niska konstrukcja, cicha praca, długi czas działania i Keychron Launcher sprawiają, że to bardzo dobry wybór do pracy. Myszka BM25 jest poprawna i cicha, ale bardziej podstawowa. Do biura wystarczy, lecz do grania albo precyzyjnej pracy graficznej nie będzie najlepszym wyborem.
Największą wadą klawiatury jest brak podświetlenia. W sprzęcie za około 200zł za samą klawiaturę i około 250zł za zestaw można byłoby oczekiwać chociaż białego podświetlenia. Drugą wadą jest ABS – zarówno obudowa, jak i keycapy są plastikowe i budżetowe. Trzecia rzecz to fakt, że B36 nie jest mechanikiem. Dla jednych to minus, dla innych zaleta, ale trzeba to jasno rozumieć przed zakupem.
Całość oceniam jednak bardzo pozytywnie. Keychron B36 Wireless Combo to nie jest sprzęt, który wywołuje zachwyt specyfikacją. To sprzęt, który ma być dobry w codzienności. I w tej roli wypada naprawdę dobrze.
Zalety
- spójny zestaw klawiatura + myszka,
- bardzo dobra stylistyka jak na sprzęt biurowy,
- pełnowymiarowy układ klawiatury,
- 108 klawiszy,
- blok numeryczny,
- cicha praca klawiatury,
- mechanizm nożycowy wygodny do długiego pisania,
- niski profil,
- trzy tryby łączności,
- USB-C, 2.4 GHz i Bluetooth 5.2,
- 1000 Hz przez USB i 2.4 GHz,
- jeden odbiornik 2.4 GHz dla klawiatury i myszki,
- schowek na odbiornik,
- długi czas pracy klawiatury,
- akumulator 800 mAh w klawiaturze,
- do 320 godzin pracy klawiatury,
- akumulator 600 mAh w myszce,
- do 98 godzin pracy myszki przez Bluetooth,
- ciche przyciski myszki,
- możliwość konfiguracji przez Keychron Launcher,
- obsługa Windows, macOS i Linux dla klawiatury,
- przełącznik trybu systemu,
- możliwość zmiany funkcji klawiszy,
- wygodne skróty multimedialne,
- trzy kąty nachylenia klawiatury,
- dobra jakość wykonania jak na segment biurowy,
- ładowanie przez USB-C,
- rozsądna cena zestawu.
Wady
- brak podświetlenia klawiatury,
- keycapy z ABS-u,
- obudowa z ABS-u,
- klawiatura potrafi lekko pracować pod mocniejszym naciskiem,
- sensor myszki jest podstawowy,
- 2400 DPI to niewiele jak na dzisiejsze standardy,
- myszka nie nadaje się do wymagającego grania,
- brak zapasowych ślizgaczy do myszki,
- webowe oprogramowanie może nie przypaść do gustu każdemu.
Podsumowanie
Keychron B36 Wireless Combo to bardzo udany zestaw do pracy. Nie jest to komplet dla gracza, nie jest to sprzęt dla entuzjasty mechaników i nie jest to produkt, który będzie zachwycał parametrami sensora. Ale jako codzienny zestaw klawiatura + myszka do biura, domu, laptopa albo stanowiska roboczego wypada bardzo dobrze. Największą zaletą jest cicha praca. Klawiatura nie hałasuje jak mechanik, myszka nie klika przesadnie głośno, a całość dobrze sprawdzi się w miejscach, gdzie nie chcemy przeszkadzać innym. Do tego dochodzi pełnowymiarowy układ, długi czas pracy, trzy tryby łączności, jeden wspólny odbiornik i obsługa Keychron Launcher. To są rzeczy, które realnie poprawiają codzienne użytkowanie.
Czy brakuje podświetlenia? Tak i nie. Czy myszka mogłaby mieć lepszy sensor? Też tak. Czy plastikowa konstrukcja przypomina, że to nadal budżetowo-biurowy segment? Oczywiście. Ale żaden z tych minusów nie przekreśla sensu tego zestawu. Keychron B36 Wireless Combo nie obiecuje bycia czymś, czym nie jest. To spokojny, cichy i wygodny komplet do pracy. Jeżeli szukasz efektownego mechanika z RGB, magnetycznymi przełącznikami i gamingową myszką, to nie jest ten adres. Ale jeśli potrzebujesz porządnego, bezprzewodowego zestawu do codziennego używania, który wygląda lepiej niż typowe biurowe komplety i nie kosztuje fortuny, Keychron B36 Wireless Combo zdecydowanie warto rozważyć.
Cena: około 249zł za zestaw klawiatura + myszka.
Keychron B36 Wireless Combo otrzymuje ode mnie wyróżnienie za kulturę pracy, spójność zestawu, długi czas działania i wygodę w codziennym użytkowaniu. To nie jest sprzęt dla każdego, ale w swojej kategorii ma naprawdę dużo sensu.

Overall
-
Jakość wykonania
-
Uniwersalność
-
Aplikacja
-
Wygoda
-
Cena

































